Samotność wędrowca

Samotność wędrowca

Mateusz ma dwadzieścia pięć lat. Jest człowiekiem samotnym. Uprzejmy, chłodny, jak woda w basenie, w którym kąpie się obowiązkowo. Skończył studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Zdobył tytuł magistra historii. Zdążył też trzykrotnie wyjechać do Nowego Jorku. Pracował tam jako ratownik. Ojciec Mateusza nie żyje już od jedenastu lat, więc on nie musi nikogo prosić o aprobatę swych decyzji. Matka i brat nie mają w jego sprawach wiele do powiedzenia.

Teraz zaproponowano mu na uczelni możliwość studiów doktoranckich. Złożył podanie, ale nie jest pewny pozytywnego wyniku, bo są tylko cztery miejsca. Jak się nie uda, to pojedzie znowu do Ameryki. Stary Żyd przyjmie go jak swego syna. Ma do niego zaufanie. Zarobek nie nadzwyczajny, ale pewny. Mateusz opowiadał o tym wszystkim babci, do której przyjechał z plecakiem. Jutro idzie z plecakiem w góry. Mnie prosił, abym wywiózł go na szlak. Ot na przykład do Osielca. Jakże odmówić bratankowi?

Podoba mi się Mateusz. Niski, ale nosi się prosto, więc wydaje się wyższy. Uprawia kulturystykę i klatkę piersiową ma za dwóch. Wielki plecak wygląda dziecinnie. Stoimy obok stacji kolejowej w Osielcu. Mateusz przebiera buty. Ubiera skórzane, wysłużone, ale zadbane, starannie wypastowane. Patrzę na niego z podziwem. W taki gorąc. Z takim ciężkim plecakiem! Chociaż jeszcze nie ma godziny dziewiątej rano, powietrze jest jak w starej piekarni.

- To kiedy będziesz na Babiej Górze? - pytam.

- Za dziesięć, jedenaście godzin.

Mateusz uśmiecha się zwycięsko, jakby już był w schronisku na Babiej.

Żegnamy się krótko. Mówię, że mogę przyjechać po niego, ale stanowczo nie chce. Nie wiem, jak długo zabawi w górach. Patrzę za nim, aż ginie na zakręcie. Coraz mniejszy, coraz bardziej sam.

Wieczorem nie mogę zasnąć. Widzę ciągle Mateusza, idącego pustą ścieżką w słońcu. Nie wiem, czy zazdrościć mu samotności wędrowca… W plecaku niesie dwadzieścia pięć lat, samotność i przyszłość. Czy można ją budować samotnie?

Samotność wędrowca… Napawa mnie to dziwnym, radosnym niepokojem.

Emil Biela Emil Biela Autor artykułu

Pisarz, felietonista. Ukończył filologię polską w Wyższej Szkole Pedagogicznej (Kraków). Debiutował w 1962 r. na łamach tygodnika "Życie Literackie" jako poeta.