Serial błędów zakończony remisem

Serial błędów zakończony remisem
Fot. fot. z archiwum klubu

Konfrontacja Orła Myślenice z Wiarusami Igołomia miała niezwykle ważne znaczenie dla układu tabeli w klasie okręgowej. Orzeł po dwóch porażkach chciał wygrać, ale po końcowym gwizdku arbitra szanował punkt wywalczony na terenie beniaminka. Mecz mógł się podobać, sporo się w nim działo. Ale po kolei.

Najpierw do arbitra uwagi mieli gracze z Myślenic, bowiem piłka wpadła do bramki zarówno z bramkarzem myślenickiej ekipy, jak i napierającym go graczem Wiarusów. Potem do sędziego uwagi mieli gospodarze. Dlaczego? Otóż podyktował przeciwko nim aż trzy rzuty karne! Najpierw faulowany był Kasperek i sam doprowadził do wyrównania. Potem Kasperek podszedł do „jedenastki”, ale jego intencje wyczuł bramkarz i sparował piłkę, ale wobec dobitki Mistarza był bez szans. Za trzecim razem faulowany był Suder, bramkarz Wiarusów znów obronił rzut karny, ale wykonujący go Mistarz natychmiast się poprawił i Orzeł prowadził w tym momencie 3:2. Szybko okazało się, że Mistarz wyczerpał limit szczęścia i otrzymawszy drugą żółtą kartkę musiał przedwcześnie zakończyć zawody. Wiarusy nacierały, a gola dla nich zdobył... gracz Orła Pilch, który niefortunnie skierował piłkę do bramki. 

Orzeł grał w składzie: Pajka – Nosal, Mistarz, Kasprzyk, Marzec, Czajkowski (10’ Depta, 75’ Moskal), Kyrylov, Suder, Pilch, Bartosz (80’ Mirochna), Kasperek.

Paweł Panuś