Portal

Skąd się wzięła data Bożego Narodzenia?

Skąd się wzięła data Bożego Narodzenia?
Ryszard Tadeusiewicz Naukowiec AGH, absolwent myślenickiego LO

Przeżywamy niezwykły okres. „Bardzo ciepły, choć grudniowy”, jak w znanej piosence. W związku z tym poczuwam się do dwóch rzeczy: po pierwsze chcę życzyć moim Czytelnikom zdrowych, rodzinnych, radosnych i dających odpoczynek Świąt, a także szampańskiej zabawy sylwestrowej i samych pomyślnych zdarzeń w całym Nowym Roku.

Wszystkiego Najlepszego, Drodzy Czytelnicy!

Po drugie: chciałbym dopasować tematykę tego felietonu do tych szczególnych dni, które przeżywamy. Chcę dzisiaj wzbogacić te wszystkie choinki, opłatki oraz nadchodzące noworoczne fajerwerki odrobiną naukowej refleksji.

Skupmy się na pytaniu: Czemu Boże Narodzenie świętujemy właśnie 25 grudnia? Dokładny dzień narodzin Zbawiciela nie został nigdzie zapisany. Nie ma o tym wzmianki w źródłach historycznych. Nie ma ich też w  Ewangeliach, które powstały wprawdzie u zarania rozwoju chrześcijaństwa, ale miały głównie dokumentować naukę Jezusa, a nie fakty z jego życia. Wbrew pozorom odwołania do zdarzeń historycznych (spis ludności, panowanie Heroda), zapisanych w Ewangeliach w kontekście tych najważniejszych w dziejach świata Narodzin, nie dają wystarczających wskazówek nawet w odniesieniu do roku Narodzenia, nie mówiąc już o dniu i miesiącu.

Na temat naukowych sporów wokół roku Narodzin opowiem w felietonie zaraz po Nowym Roku, dzisiaj wezmę „pod lupę” dzień. Datowanie Narodzin Jezusa można oprzeć na informacji zawartej w Ewangelii Św. Łukasza (1,26), mówiącej, że był on o pół roku młodszy od Jana Chrzciciela. Datę urodzenia Jana można wyznaczyć, bo Jan był synem Zachariasza, kapłana żydowskiego, któremu w czasie jego służby w Świątyni ukazał się anioł, powiadamiając go, że będzie miał potomka (Ewangelia Św. Łukasza, 1,5-8). Zaś termin służby Zachariasza w Świątyni da się ustalić, ponieważ był on wyznaczony przez reguły, bardzo dokładnie przestrzegane przez Żydów.

Służbę w Świątyni pełniły na zmianę 24 oddziały, każdy z nich przez tydzień – od szabatu do szabatu. Dodatkowo wszystkie 24 oddziały pełniły służbę w święta: Pesach (Przaśniki), Szawuot (Pięćdziesiątnica) i Sukkot (Kuczki). Pierwszy oddział zaczynał swoja służbę w dniu święta Sukkot, a potem, co tydzień służbę obejmował kolejny oddział. Z tego wynika, że Zachariasz, który należał do oddziału Abijasza, pełniącego służbę jako ósmy z kolei, miał swoją pierwszą służbę pod koniec 9 miesiąca żydowskiego zwanego Kislew (grudzień według obecnej rachuby czasu). Zakładając, że ciąża Elżbiety (matki Jana) zaczęła się po tej zapowiedzi anioła oraz doliczając dodatkowo 6 miesięcy (bo Jezus był o pół roku młodszy od Jana) otrzymuje się jako datę Narodzenia pierwszy miesiąc żydowski (Nisan, czyli marzec-kwiecień).

Oczywiście powyższe wyliczenia oparte są na różnych założeniach, których sprawdzenie jest niemożliwe, więc są one czystą spekulacją. Wskazują one jednak na to, że grudzień, a w szczególności 25 grudzień jako dzień Bożego Narodzenia wcale nie jest oczywisty.

Można spróbować innego wyliczenia. W tym samym roku (poprzedzającym narodzenie Jezusa) Zachariasz pełnił służbę w Świątyni jeszcze raz. Ewangelia nie precyzuje, czy zwiastowanie miało miejsce podczas pierwszej, czy drugiej służby. Uwzględniając wspomniane wyżej zasady można ustalić, że druga służba Zachariasza, kiedy także mógł mu się ukazać anioł, przypadała w miesiącu Tamuz (czerwiec-lipiec w dzisiejszym kalendarzu). Biorąc tę datę za podstawę otrzymuje się siódmy miesiąc żydowski (Tiszri, czyli wrzesień-październik) jako przypuszczalny miesiąc Narodzin Chrystusa.

Jak widać, z obu opisanych rachunków wychodzą inne miesiące hipotetycznych Narodzin – ale żaden z tych miesięcy nie jest grudniem!

Za przyjęciem grudnia, a dokładniej daty 25 grudnia jako Bożego Narodzenia, przemawia jednak bardzo długa tradycja kościoła zachodniego (związanego z Rzymem). Wzmianki wskazujące na tę datę znaleźć można w dziele biskupa Teofila z Antiochii (rok 180) oraz w pismach Hipolita z Rzymu (rok 202). Pierwsze oficjalne świętowanie Bożego Narodzenia miało miejsce w Rzymie w 354 roku, a więc bardzo dawno temu. Jednak nawet wtedy nie było pełnej zgody co do tej daty, bo kościół wschodni (związany z Bizancjum) już w pierwszych wiekach po Chrystusie wybrał dzień 6 stycznia jako datę czczenia Jego Narodzin i nie odstąpił od tego do dziś, więc cerkiew prawosławna właśnie w tym dniu ma odpowiednik naszego Bożego Narodzenia tzw. Epifania.

Ale jest jeszcze jeden czynnik, o którym także warto przypomnieć. 25 grudnia to dzień po przesileniu zimowym. Od tej daty słońce zaczyna coraz dłużej gościć na naszym niebie. Zauważyli to już starożytni i w tym właśnie dniu obchodzili święto ku czci indoirańskiego bóstwa, które w Rzymie nazywane było Sol Invictus - Niezwyciężone Słońce.

Skoro więc czcimy dzień Narodzenia tego, który przezwyciężył ciemność grzechu i dał nam światło Zbawienia – to czy można znaleźć lepszą datę niż dzień zwycięstwa słońca nad zimowym mrokiem?