Akcja

Skomplikowane życiorysy konfederatów barskich na ziemi myślenickiej

Skomplikowane życiorysy konfederatów barskich na ziemi myślenickiej
Jerzy Marcin Lubomirski Fot. fot. domena publiczna

Historia uczy, że życiorysy ludzkie są nieraz bardzo pogmatwane. Rzadko zdarza się, żeby coś lub ktoś był tylko biało-czarny. Wszak aktywne życie ludzkie trwa 50 i więcej lat.

W tym czasie wszystko się zmienia: realia, poglądy, ideały itp. Nie dziwią mnie współczesne spory na temat „krystaliczności” współczesnych bohaterów. Nawet spór o nazwę, np. czy są to „żołnierze wyklęci” czy „żołnierze niezłomni”. Otóż prawda jest taka, że wśród żołnierzy wyklętych byli liczni żołnierze niezłomni, ale nie wszyscy! By lepiej zrozumieć to zjawisko, cofnijmy się do czasów konfederacji barskiej i prześledźmy zaskakujące życiorysy jej bohaterów na ziemi myślenickiej.

Zacznijmy od osoby, o której najmniej wiemy, ale nie wątpliwie związanej z Myślenicami.

Stanisław Goczałkowski herbu Poraj (zm. przed 12 stycznia 1788)

– burgrabia myślenicki ( w kasztelanii krakowskiej), burgrabia zamku krakowskiego od 1780 roku, deputwany na Trybunał Główny Koronny, konsyliarz konfederacji barskiej województwa krakowskiego. Urząd ten powstał w czasach upadku znaczenia urzędu kasztelana, stąd też przejął część jego kompetencji. Jako zarządca zamku, czuwał nad powierzonym sobie zamkiem, dbając o bezpieczeństwo miasta. Burgrabia przeprowadzał egzekucję sądową, aresztował zakłócających sesje sądowe, chwytał przestępców, do jego kompetencji należało pilnowanie bezpieczeństwa na drogach. Poseł z województwa krakowskiego na sejm 1784 roku.

Konfederacja barska na ziemiach Beskidu Myślenickiego i w Małopolsce zaczęła się fatalnie. W bitwie pod Makowem w dniu 29 lipca 1768 Rosjanie rozbili ks. Jerzy Marcina Lubomirskiego.

Poległo dwustu konfederatów, prawie stu pięćdziesięciu trafiło do niewoli. Sam książę Lubomirski znalazł ocalenie po drugiej stronie węgierskiej granicy, do której nie było daleko (obecna granica ze Słowacją). Ten konfederata, żyjący w latach 1738–1811, był jednym z najgłośniejszych awanturników swojej epoki. Stał na czele band zbójeckich, uprawiał rozbój, wysługiwał się Prusom i Rosji. Był nawet skazany na śmierć, a wyrok zamieniono mu na dożywotnią twierdzę, a i to zamieniono na 15 lat twierdzy na Węgrzech. W zamian za małżeństwo z córką komendanta twierdzy, uzyskał od cesarza austriackiego łaskę: przedterminowe zwolnienie. Po epizodzie walk z Rosjanami w czasie konfederacji barskiej (w której jeszcze bardziej łupił województwo krakowskie), oddał się na usługi ambasadora rosyjskiego Stackelberga. Był członkiem Rady Nieustającej. Brał udział w sejmie rozbiorowym w 1773 r. Podobno sam usuwał z progu Tadeusza Rejtana. Obłowił się na dobrach państwowych, a olbrzymią fortunę odziedziczoną po ojcu roztrwonił. Po makowskiej klęsce, odzyskał siły i chęć do walki.

W marca 1769 książę Lubomirski decyduje się wziąć sprawę w swoje ręce i ogłasza się marszałkiem krakowskim. Energicznie bierze się za przygotowania do walki z okupantem – Rosjanami. Mianował Kazimierza Pułaskiego regimentarzem województwa krakowskiego. Jednak wśród konfederatów nie było zgody. Regimentarz Józef Bierzyński zmusił Pułaskiego do posłuszeństwa i rezygnacji z funkcji. Ten wyruszył z wyprawą na Litwę, by we wrześniu 1769 r. wrócić do obozu regimentarza Bierzyńskiego, otoczony już sławą zagończyka. Sam Puławski walczył od Częstochowy aż po Kraków. Zawitał do zamku w Lanckoronie na krótko w kwietniu 1771 r., by w maju odejść w kierunku Rabki i tym samym przyczynił się do porażki konfederatów 21 maja pod Lanckoroną. Taktyka wzięcia Rosjan w dwa ognie, zamiast koncentrować siły, je rozpraszała. Nie pomógł też twierdzy kilka dni później, nie wywiązując się z obejścia z 1,5 tys. wojskiem Pcimia i Myślenic i nie atakując pozycji Suworowa.

Głównym mankamentem oddziałów konfederackich był zanik kunsztu i rzemiosła wojennego w Polsce od czasów Jana Sobieskiego. Wojsko, złożone z improwizowanej kawalerii, nie były w stanie stawić czoła rosyjskiej armii, zorganizowanej na wzór zachodnioeuropejski. Brakowało dyscypliny. Jazda po pierwszym starciu, nie pokonawszy nieprzyjaciela uciekała. Los piechoty i artylerii był nie do pozazdroszczenia, gdyż nie były zdolne do równie szybkiego odwrotu. Wyciągnąwszy wnioski marszałek Jerzy Marcin Lubomirski ściągnął do Rzeczypospolitej ekspertów wojskowych z Francji. Ta wsparła nieformalnie konfederację w imię swoich interesów. Francuscy ochotnicy mieli obiecane 30 dukatów miesięcznie i stół książęcy. W Krakowie mieli obiecany ekwipunek i konie.

W 1770 roku przybyła do Rzeczypospolitej grupa francuskich oficerów. Ich zadaniem było przeobrażenie szlacheckiej ruchawki w regularne oddziały. Jednym spośród nich był pułkownik Karol Dumouriez (1739-1823). Ufortyfikował on kilka twierdz: Tyniec, Lanckoronę, Częstochowę. Utworzył oddział piechoty konfederackiej. Pod zamkiem lanckorońskim w maju 1771 roku pułkownik Karol Dumouriez stawił czoło wojskom rosyjskim. Bitwa zakończyła się pogromem konfederatów. Ogarnięci paniką jeźdźcy tratowali dowódców usiłujących powstrzymać ucieczkę. Niewiele lepsi od szlacheckiej jazdy byli huzarzy Schutza, którzy wycofali się po oddaniu jednej salwy. Tylko piechota (szkolona przez Dumourieza), wycofała się w porządku do zamku dając z zamku odpór nacierających Moskali.

Ta klęska, to kres polskiej kariery Dumourieza. On sam miał wyjątkowo złe zdanie o Polsce i Polakach, a obyczaje konfederatów nazywał „azjatyckimi. Jego praca i innych Francuzów nad oddziałami polskimi przyniosła pozytywne efekty. Wróciwszy do Francji, po wybuchu rewolucji francuskiej przystąpił do jakobinów, następnie żyrondystów. Został nawet ministrem spraw zagranicznych Francji. W 1792 dowodził armią centralną. Po straceniu króla w 1793 roku, postanowił zmienić front i oddał ich w ręce armii austriackiej. Na krótko przed zdradą spotkał się z Tadeuszem Kościuszką, który zamierzał uzyskać pomoc rewolucyjnej Francji dla planowanego powstania. Później, już w obozie wroga, przekazał Prusakom szczegółowe plany insurekcji, a ci dostarczyli je Rosjanom.

Ciąg dalszy w następnym numerze

 

Ziemowit Kalinowski Ziemowit Kalinowski Autor artykułu

Obywatel Miasta Myślenice (z dziada i pradziada). Historyk z wykształcenia i zamiłowania. Dawniej działacz antykomunistycznej, niepodległościowej opozycji. Badacz oporu antykomunistycznego na ziemi myślenickiej.