Śmierć partyzanta na motocyklu

Wola Radziszowska to wieś, która do roku 1976 należała do dawnego powiatu myślenickiego. Przez nią przebiegał jedyny fragment trasy kolejowej na ziemi myślenickiej. W 1946 r. wzdłuż dwóch linii kolejowych: nr 97; Skawina, Radziszów, Wola Radziszowska, Kalwaria Zebrzydowska, Lanckorona, Zembrzyce, Sucha Beskidzka oraz linii kolejowej nr 98: Sucha Beskidzka, Maków Podhalański, Osielec, Jordanów, Chabówka koncentrowała się działalność Grupy Operacyjnej AK „Błyskawica”

Były to oddziały podporządkowane Zgrupowaniu Partyzanckiemu „Błyskawica” dowodzonemu przez mjr Józefa Kurasia ps. „Ogień”. Główny sztab mieścił się w masywie góry Turbacz. Natomiast lokalne plutony GO AK „Błyskawica” były koordynowane z góry Chełm koło Marcówki (w pobliżu Zembrzyc i Budzowa). Twórcą 3-ciego plutonu był Stanisław Socha ps. „Kalinowski” z Sułkowic. Ten żołnierz oddziału AK „Limba” w kwietniu 1945 r. został milicjantem na posterunku w Sułkowicach.

Po rozbiciu we wrześniu 1945 r. lokalnej konspiracji poakowskiej był krótkotrwale aresztowany i nieskutecznie werbowany jako konfident UB. Ostatecznie w styczniu 1946 r. zdezerterował z MO i na nowo rozpoczął działalność konspiracyjną. W maju 1946 r, do jego grupy dołączył poszukiwany przez NKWD i UB Tadeusz Kotulecki ps. „Marian” z Radziszowa. Wkrótce on przejął dowództwo i przyciągnął do oddziału kolejnych partyzantów z tej miejscowości, m.in. Henryka Ochojno funkcjonariusza Straży Ochrony Kolei. Ochojna w czasie swojej służby na kolei nie jedno widział. Zwłaszcza co wyprawiają „nasi wyzwoliciele”. Dzięki swojej odwadze zapobiegł wymianie zepsutej lokomotywy, którą chcieli dokonać czerwonoarmiści na dworcu w Woli Radziszowskiej. „Machniom” się nie udało, bo Ochojna załatwiając szybką naprawę sowieckiej lokomotywy i eszelony gwardzistów pojechały dalej na zachód. Jak wspomina jego siostra, ponad wszystko związał się z patriotyczną konspiracją niepodległościową.

W czasie jednej z akcji, na posterunek MO i Urząd Gminy w Zatorze, zdobył motocykl, na którym się poruszał. Zginął zdradzony jak opisuje raport UB [zachowano oryginalną pisownie- Z.K.]:

Raport z przeprowadzonej akcji w dniu 11.VI.1946 r. na terenie posterunki Radziszów.

Melduje, że na skutek otrzymanego drogą telefoniczną meldunku z Posterunku MO w Radziszowie w dniu dzisiejszym o godz. 8.20 dot. pobytu na tamtejszym terenie kilku uzbrojonych i znanych bandytów udałem się w silę 24 ludzi do Radziszowa. Jak ustaliłem po przyjeździe na miejsce około godz. 10-tej przy pomocy przeprowadzonych wywiadów wymienieni bandyci widziani byli w jakiś czas przedtem na drodze prowadzącej do stacji w Radziszowie. Niezwłocznie udałem się wraz z grupą milicjantów samochodem w tym kierunku. Przed stacją w Radziszowie natknęliśmy się na 2-ch osobników przejeżdżających motocyklem. Wymienieni pomimo wezwania do zatrzymania się i oddania kilku strzałów ostrzegawczych uciekali. W pewnym [momencie- ZK] porzucili motor i uciekli w kierunku zarośli nad rzeką. W wyniku kilku serii strzałów oddanych za uciekającymi jeden z wymienionych został postrzelony a na wskutek odniesionych ran zmarł wkrótce. Drugi z wymienionych dwóch nie został ujęty. W pogoni za bandytami został zatrzymany również w okolicy stacji w Radziszowie Ożóg Adam [prawdziwe nazwisko Kaczor Walenty ps. „Tygrys”, ur.1923 r. z Bęczarki- Z.K.] u którego znaleziono magazynek wraz 8-ma nabojami kal. 9.(...) Nazwiska zastrzelonego nie zdołano ustalić. Ubrany był w bluzę milicyjną w czapce WP z orzełkiem /rogatywka/ spodnie cywilne”.

Przy zabitym znaleziono zapisaną kartkę: „W imię Jezusa Pięć Ran Jezusowych. W imię Ojca i Syna, Ducha Świętego Amen. (...) Ochojna Henryk Wola Radziszowska Nr. 121”.

Na cmentarzu w Woli Radziszowskiej jest pomnik poświecony żołnierzom wyklętym z Grupy Operacyjnej AK „Błyskawica”. Chodź widnieje na nim nazwisko Henryka Ochojny ps. „Sokół”, to nie tu został pochowany. Rodzina ze strachu przed represjami nie rozpoznała jego ciała i nie wie gdzie jest jego grób. Rejestry cmentarne wskazują na Cmentarz Rakowiecki w Krakowie i miejsce zbiorowych pochówków NN.

W odpowiedzi na tę śmierć oddział przeprowadził akcję odwetową i jak czytamy w innym raporcie UB:

„Raport Specjalny… Dnia 21.VI.46. godz 2.30 min banda uzbrojona w broń automatyczną i pistolety w mundurach WP dokonała napadu na Post. MO w Radziszowie pow. Kraków. Dobijając się do drzwi Posterunku od strony północnej, krzycząc /otwierać będziecie pod naszymi stopami leżeć, pomścimy naszego zabitego, w ten słychać było nie strzelać bo jak strzelisz to Ciebie i twoją Rodzinę zabijemy… W ten czasie wyłamali drzwi, kilku bandytów szybko pobiegli po schodach do góry a na zewnątrz budynku wokół słychać było serie automatów i dwa silne wybuchy granatów. Na pierwszym piętro do kancelarii i sypialni wtargnęło 4-ch bandytów /krzycząc ręce do góry/ sterroryzowali 4-ch milicjantów prawie na spaniu. Dwóch bandytów od razu rozpoznano tj./ Kotulecki Tadeusz i Pająk Stanisław pochodzenie ich z Radziszowa gm. Wieś pow. Kraków. I dwóch nieznanych…

Milicjantów poturbowali… W czasie szukania broni Kotulecki Tadeusz mówił do drugich bandytów /nie wpuszczajcie tego, co uciekł z Bezpieki, bo by im łby pourywał [ chodziło o Jana Kozika z Biertowic- Z.K]. Na zewnątrz budynku słychać było często serie strzałów z automatów. Mówił dalej Kotulecki/ to by Was nie minęło, bo plan mieliśmy dawno uplanowany. Potem zabrali [broń - Z.K.]. Linie telefoniczne zerwane, a wewnątrz zupełnie zniszczyli.”

W tej akcji nikogo nie zabito. Konspiracja niepodległościowa nawet w odwecie nie przekraczała pewnych granic. Inaczej było po stronie komunistycznej a szczególnie wśród funkcjonariuszy bezpieczeństwa, którzy nie hamowali się w stosowaniu barbarzyńskich metod represji.

 

Ziemowit Kalinowski Ziemowit Kalinowski Autor artykułu

Obywatel Miasta Myślenice (z dziada i pradziada). Historyk z wykształcenia i zamiłowania. Dawniej działacz antykomunistycznej, niepodległościowej opozycji. Badacz oporu antykomunistycznego na ziemi myślenickiej.