Stanisław Gubała przewodniczący Społecznego Komitetu Opieki nad Kopcem im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Osieczanach

Stanisław Gubała
przewodniczący Społecznego Komitetu Opieki nad Kopcem im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Osieczanach
Fot. M. Gaczyńska

Mieszka pan tuż przy Kopcu Marszałka Józefa Piłsudskiego, jaka jest historia tego miejsca?

– Kopiec ma już 80 lat. Inicjatorami jego usypania byli bracia Marian, Mieczysław oraz Jacenty Batkowie – członkowie założonego w 1933 Koła Młodzieży. Pomysł, by w ten sposób uczcić osobę Marszałka podsunął nauczyciel – kierownik tutejszej szkoły Józef Rams. W rok po śmierci Józefa Piłsudskiego rozpoczęto prace. Na miejsce sypania wybrano działkę rodziców braci Batków, Tekli i Michała, zamieszkałych na przysiółku Kmiecie nr 13. Przychylna pomysłowi była rada gminy i sołtys wsi Antonii Szymoniak. I tak pod nadzorem Mariana i Mieczysława Batków budowano kopiec na wzór Krakowskiego Kopca Kościuszki. Kopiec nie został jednak zakończony tak jak planowano, ponieważ dalsze prace zatrzymała wiosna 1939 r. i zbliżająca się II wojna światowa.

– Jak to się stało, że to pan został opiekunem tego miejsca?

– Moi rodzice i dziadkowie ze strony mamy mieszkają w sąsiedztwie rodziny Batków, a więc miejsca, gdzie mamy kopiec. Codziennie chodziłem tą drogą, dlatego się nim zainteresowałem. A historią interesuję się od wczesnych lat szkolnych. Kiedy wybudowałem swój dom u podnóża kopca, zacząłem poszukiwać informacji na ten temat u najstarszych mieszkańców Osieczan. Najbardziej pomocne były moje rozmowy z Jacentym Batko – jednym z budowniczych kopca. Dużo informacji otrzymałem również w trakcie rozmów z moją mamą Janiną, a także z Anną Tyrpą, Stanisławą Chrzanowską, Marianem Horabikiem – wszyscy już niestety nie żyją. Sam Marszałek Piłsudski jako postać historyczna jest dla mnie równie ważna, jak wiele innych postaci z historii Polski. Ich zasługi dla kraju w różnych okresach dziejów państwa są nie do przecenienia. W swoich dociekaniach szczególnie skupiam się nad dziełem rąk międzywojennej młodzieży. Pytam: Co pchnęło ich do takiego wysiłku, mając do dyspozycji łopaty, taczki i swoje ręce? Przez ostatnie 30 lat, również tylko takimi narzędziami, zrobiłem to, co teraz widać na kopcu. Oczywiście nie jest to tylko moje zaangażowanie i praca. W tym miejscu musiałbym wymienić kilkanaście nazwisk – mieszkańców Osieczan, którzy pomogli w wykonaniu części prac. Jedną z takich osób jest Marian Forsztęga, właściciel działki z kopcem, który podobnie jak kiedyś jego dziadkowie, wyraził zgodę na moje działania, sam często angażując się w prace na kopcu i w jego otoczeniu. Jego decyzją było też przekazanie działki gminie Myślenice. Ja zostałem wybrany przewodniczącym Społecznego Komitetu Opieki nad Kopcem, powołanego przy stowarzyszeniu „Nasze Osieczany” w czerwcu ub. roku. Mam więc nadzieję, że będę mieć jakiś wpływ na to, co nowy właściciel zamierza robić w tym miejscu.

– W niedzielę odbyły się uroczystości związane z 84. rocznicą śmierci Marszałka Piłsudskiego, uroczyste przekazanie kopca w opiekę Urzędu Miasta i Gminy Myślenice. Czy pana zdani...

Artykuł dostępny tylko dla abonentów - pozostało 30%

Kup cyfrowe wydanie

Uzyskaj dostęp do wszystkich treści strony www
Pobierz całą treśc gazety w formacie PDF
Czytaj gazetę wcześniej niż w kiosku

W prenumeracie od 1,45 zł