Święto wszystkich łasuchów

Święto wszystkich łasuchów
We wszystkich cukierniach przygotowania do tego dnia rozpoczynają się długo przed świtem. Fot. Piotr Jagniewski

To najsłodszy dzień w roku i święto wszystkich łasuchów, które przypada zawsze w ostatni czwartek karnawału. Dla wielu to ostatnia szansa na wielkie objadanie się przed nadchodzącym Wielkim Postem

Co wypada zjeść w taki dzień? Oczywiście pączki i faworki, które przez niektórych nazywane są również chrustem. We wszystkich cukierniach przygotowania do tego dnia rozpoczynają się długo przed świtem.

Jak mówi wiele osób „To jedyny dzień w roku w którym można jeść do woli”. Po co sięgamy najczęściej? - Przede wszystkim po pączki. To jedyny dzień w roku, kiedy zapotrzebowanie na nie wzrasta kilkunastokrotnie. Od wczesnych godzin porannych pracujemy pełną parą, aby każdy mógł zjeść przynajmniej jednego wykonywanego tradycyjną recepturą i posypanego cukrem pudrem lub lukrem ze skórką pomarańczy - mówi Dominik Marszałek, współwłaściciel jednej z myślenickich cukierni.

W dawnych czasach w tłusty czwartek nie objadano się pączkami i innymi słodkościami, ale raczej wszelkiego rodzaju mięsem, boczkiem, słoniną, kapustą. Na stołach nie brakowało też trunków. Dzisiaj symbolem tego dnia jest pączek. Tradycja mówi, że tego dnia każdy z nas powinien zjeść przynajmniej jednego. Nic zatem dziwnego, że w tłusty czwartek przed każdą cukiernią ustawiają się gigantyczne kolejki.

Według jednego z przesądów, jeśli ktoś w tłusty czwartek nie zje pączka – w dalszym życiu nie będzie mu się wiodło.

Pączek z różą i cukrem pudrem ma około 300 kcal. Jeśli dodamy do niego lukier może mieć nawet ponad 350 kcal. Aby „spalić” taką słodycz - w zależności od tempa - trzeba biec od 32 do 45 minut.

Piotr Jagniewski Piotr Jagniewski Autor artykułu

Reporter, redaktor, fotograf. Lubi dobrze opowiedziane historie i ludzi z pasją, którzy potrafią się nimi dzielić. Od 2014 roku pełni funkcję redaktora naczelnego. (REPORTAŻ, WYWIAD, WYDARZENIA, LUDZIE, SAMORZĄD)