Sylwia Bała - ale ciacho!

Sylwia Bała - ale ciacho!
Fot. tvp.pl

Dziesięć tygodni zmagań, prawie tona mąki i pół tony cukru wykorzystane do wypieków oraz ponad 100 godzin spędzonych na planie - tak w skrócie wyglądała trzecia edycja talent show zatytułowanego „Bake Off - Ale Ciacho!”, do finału którego dotarła myśleniczanka Sylwia Bała

Dwunastu uczestników programu „Bake Off - Ale Ciacho!” przez 10 tygodni rywalizowało o nagrodę główną - 50 tys. złotych oraz tytuł Polskiego Mistrza Wypieków. W trzeciej odsłonie programu emitowanego na antenie drugiego programu Telewizji Polskiej prowadzącymi byli prezenterka Marcelina Zawadzka i aktorka filmowa i teatralna Kasia Kołeczek. Kulinarne poczynania śmiałków oceniał Krzysztof Ilnicki oraz kucharz Michał Bryś, który w programie był również gospodarzem felietonów wplecionych w każdy odcinek.

Sylwia Bała to germanistka z dziesięcioletnim stażem nauczycielskim. Jest mamą dwuipółletniego syna. Kocha podróże, zwłaszcza kulinarne. Uwielbia poznawać nowe smaki, dania i desery charakterystyczne dla regionów i krajów, które odwiedza. Jest pasjonatką win wytrawnych. W meandry sztuki sommelierskiej wprowadził ją tata. Poza pieczeniem i kulinariami jej pasją jest taniec, a konkretnie zumba. Najlepszym sposobem na relaks są dla niej wędrówki po lesie.

Finałowy odcinek rozpoczął się od tortu. Uczestnicy dostali 3,5 godziny na wykonanie tego zadania. Oczywiście Krzysztof Ilnicki nie byłby sobą, gdyby nie przygotował kilku pułapek w zadaniu finałowym. Finaliści byli pod wrażeniem tej receptury, ale nie ukrywali, że będzie to dla nich nie lada wyzwanie. Nadszedł czas na degustację. Mimo, że jurorzy znaleźli kilka błędów to poziom wykonania był naprawdę wysoki. - Tu nie ma przegranych - powiedział Krzysztof Ilnicki ogłaszając, że trzecie miejsce zajęła Sylwia. Najlepszy wypiek należał do Tomasza.

W zadaniu autorskim uczestnicy musieli przygotować drugi tego dnia tort, tym razem piętrowy. Piekarze rzucili się na głęboką wodę i postanowili przygotować coś naprawdę wyjątkowego. W trakcie przygotowywania zadania finałowego na planie pojawili się najbliżsi finalistów oraz pozostali uczestnicy programu. Jako pierwszy do degustacji trafił tort Sylwii. Krzysztof i Michał byli zachwyceni każdą warstwą. - Ja sobie życzę, aby tak wyglądały wszystkie piętrowe torty - ocenił Ilnicki.

- To była dla mnie przepiękna, słodka, cudowna przygoda życia. Bardzo wszystkim dziękuję za bardzo słodki, pozytywny odbiór mojego udziału w programie. Dla mnie była to niesamowita przygoda, przygoda życia, przygoda której nie można kupić. Program wiele mnie nauczył, jestem bardzo szczęśliwa, że brałem w nim udział i że udało mi się dotrzeć aż do finału. To było aż 19 konkurencji w których brałam udział i w których pokonałam moich konkurentów. Cieszę się, że smak, moje pomysły kulinarne zostały docenione. Cały czas uważam się za amatorkę, ale na trochę wyższym szczeblu. Może nie wygrałam 50 tysięcy, ale wygrałam znacznie więcej; pasja która jest we mnie, która drzemała we mnie w końcu się obudziła. Myślę, że ta droga która otworzyła się przede mną będzie moją nową, słodką drogą życia - tłumaczy.

Sylwia przyznaje, że myśli o własnej cukierni, ale jak podkreśla to jeszcze odległa perspektywa. - To wbrew pozorom nie taka prosta sprawa. Odpowiedni lokal, który spełniałby wymogi, masa procedur, wymogów, przepisów - do tego wszystkiego trzeba podejść na spokojnie i z chłodną głową. Myślę o tym dużo, ale potrzebuję jeszcze trochę czasu żeby to dobrze zaplanować i wszystko zgrać - dodaje.

Program jest realizowany na podstawie brytyjskiego formatu „The Great British Bake Off” stworzonego przez Love Productions i pokazywanego w ponad 20 krajach. Producentem wykonawczym jest firma Jake Vision.

Piotr Ślusarczyk Piotr Ślusarczyk Autor artykułu

Sekretarz redakcji. Niezbędny w funkcjonowaniu tygodnika. Od lat związany z tytułem równie mocno jak z samymi Myślenicami. Swoją przygodę z pisaniem rozpoczynał od poezji publikując w ramach Grupy Literackiej "Tilia" (HISTORIA, KULTURA, SPORT)