Szpital na krawędzi?

Region 19 listopada 2019 Wydanie 43/2019
Szpital na krawędzi?
Szpital powiatowy w Myślenicach - bilans finansowy i prognozy nie nastrajają optymistycznie

W ostatnim dniu października radni powiatu znów głosowali nad przyjęciem sprawozdania finansowego dyrekcji szpitala w Myślenicach. Zgodnie z opinią biegłego rewidenta, badającego sprawozdanie finansowe za rok 2018, sytuacja ekonomiczno–finansowa myślenickiego szpitala jest trudna, a płynność finansowa szpitala może być zagrożona.

Najważniejsze wskaźniki analizy ekonomiczno-finansowej tj. wskaźnik zyskowności (zdolność do generowania zysków, którego dodatnia wartość informuje o racjonalnym gospodarowaniu, gdzie przychody przewyższają koszty) i płynności finansowej (określający zdolność do terminowego regulowania zobowiązań krótkoterminowych) mają wartości poniżej minimalnych przedziałów wartości.

Prognozy strat

Prognoza na lata 2019-2021 również nie napawa optymizmem – zakłada bowiem obniżenie, wskaźnika punktowego w porównaniu do prognoz z lat ubiegłych. Prognozowany na lata 2019-2021 wskaźnik ogólny jest daleko niższy od maksymalnej wartości, rekomendowanej przez Ministra Zdrowia. Najważniejszy wskaźnik, świadczący o możliwości płynnego spłacania bieżących zobowiązań, ma się pogarszać z roku na rok. Maksymalna wysokość tego wskaźnika to 12, średnia kształtuje się w przedziale 6-7, tymczasem w naszym szpitalu wskaźnik ten wynosi zaledwie 0,44 – i będzie spadał: do 0,43 w roku 2020 i 0,42 w roku 2021. Z prognoz wynika, że wskaźniki zyskowności mają się poprawić, ale niestety nie na tyle, by zapewnić, że szpital będzie rentowny.

Straty pokryte z zysków?

Rok 2018 r. szpital myślenicki zamknął stratą -1.298.598,45 zł. Strata ta miała być pokryta przez dochody, które szpital osiągnie w kolejnych latach. Tymczasem na koniec czerwca 2019 r. wynik finansowy myślenickiego szpitala przedstawiał się w postaci straty netto wynoszącej: -1.867.182,09 zł, a jak widzimy z powyższych prognoz, o zyskach w kolejnych latach raczej nie ma co myśleć. Już w czerwcu tego roku rada powiatu nie przyjęła sprawozdania finansowego SP ZOS za rok 2018. Powodem była nie tyle sama strata finansowa, co właśnie fakt, że dyrekcja szpitala wskazuje na dochody lat przyszłych jako źródło pokrycia straty, a w kolejnych latach… zakładane są straty. – Pokrycie straty z zysków kolejnych lat – to fikcja. I wszyscy o ty wiemy – komentował radny Robert Pitala.

Podczas czerwcowego posiedzenia rady powiatu, radni PiS domagali się konkretnych działań. Zwłaszcza, że sytuacja nie trwa od roku, czy dwóch lat – szpital wykazuje straty nieprzerwanie od 2013 r.

Innym szpitalom się udaje

Dlaczego innym szpitalom udaje się zamykać rok na plusie? Jak wskazywał radny Robert Pitala w naszym województwie nie brak takich placówek, przykładami mogą być tu szpitale w Brzesku, Krynicy Zdroju, Nowym Targu, Gorlicach, Dąbrowie Tarnowskiej, Zakopanem, Limanowej, czy Tarnowie. Może zamiast pocieszać się tym, że inni również są w kiepskiej sytuacji, warto czerpać inspirację z tych, którym udaje się – pomimo trudności – zachować płynność finansową. Przysłowiowe zamiatanie sprawy pod dywan nie przyniesie żadnego rozwiązania.

- Uważam, że szpital jest źle zarządzany mimo wzrastających od czterech lat nakładów na służbę zdrowia i dofinansowań rządowych placówki, dług wciąż jest ogromny, a poprawy nie widać. Nie widać również pomysłu na to, jak wyjść z tego impasu. Jeśli nic się nie zmieni, myślenicki szpital czeka zapaść finansowa, a co za tym idzie: zamykanie oddziałów – tak pięknie wyremontowanych w ostatnich latach - komentuje Robert Pitala.

Budynki i sale jak nowe

Faktycznie, każdy, kto zna myślenicki szpital przyzna, że lista korzystnych zmian jest imponująca. W latach 2003 – 2019 zmodernizowano, przebudowano bądź wyremontowano większość szpitalnych oddziałów, wybudowano lądowisko dla śmigłowców sanitarnych, zlikwidowano bariery architektoniczne – wymieniono windy, wybudowano podjazdy, zamontowano poręcze, zmodernizowano węzły sanitarne. W sumie wartość zrealizowanych od 2003 do I półrocza 2019 inwestycji wyniosła ponad 55 mln zł, z czego 21,73 mln to środki przekazane przez Powiat Myślenicki, 13,97 mln stanowiły środki własne SP ZOZ-u, a z innych środków – w tym dotacji rządowych – pozyskano 19,30 mln zł. - Co z tego – pyta radny Pitala – jeśli szpital jest na krawędzi bankructwa?

Kondycja finansowa szpitala w ostatnich 10 latach

2009: 1.249.935,27

2010: 1.620.938,51

2011: -1.907.710,55 zł

2012: 44.615,15 zł

2013: -598.462,98 zł

2014: -939.564,66 zł

2015: -2.070.641,68 zł

2016: -1.262.295,05 zł

2017: -1.220.609,58 zł

2018: -1.298.598,45 zł

Ale trzeba niestety czekać

Wydawać by się mogło, że dzięki licznym remontom bez przeszkód możemy korzystać z „dobrodziejstw”, które oferuje szpital. Owszem, możemy, ale najpierw musimy poczekać. Czas oczekiwania (przypadku stabilnego, nie pilnego) do poszczególnych poradni nie nastraja optymistycznie. W poradni urazowo-ortopedycznej na termin poczekamy 213 dni, w kardiologicznej 169 dni, w poradni chorób zakaźnych 66 dni, w neurologicznej 198 dni, w ginekologiczno-położniczej 99 dni, w alergologicznej 101 dni, w urologicznej 64 dni, reumatologicznej 71 dni, w chirurgii dziecięcej 63 dni, w gastroenterologicznej 142 dni, a na termin w pracowni fizjoterapii ok. 90 dni.

Długie terminy wynikają m.in. z limitów świadczeń, które szpital może świadczyć w ramach NFZ-u oraz braku lekarzy.

Brak lekarzy

Problem daje się we znaki zarówno w szpitalnym oddziale ratunkowym, jak i na wszystkich pozostałych oddziałach. Szczególnie widoczny jest brak specjalistów z zakresu chorób wewnętrznych, chirurgii ogólnej, anestezjologii i intensywnej terapii, neurologii, neonatologii, pediatrii, chorób płuc, czy chorób zakaźnych. Coraz bardziej zauważalny jest również brak dostatecznej ilości personelu pielęgniarskiego. Sytuację w myślenickim szpitalu ratują specjaliści, którzy mogliby już przejść na emeryturę, ale nadal pracują. Aby przyciągnąć do myślenickiego szpitala nową kadrę, potrzebne są pieniądze. Czy stać na to szpital w Myślenicach?

Na deficycie

W 2019 r. NFZ zwiększył szpitalowi wartość ryczałtu PSZ w stosunku do roku poprzedniego o kwotę 1,862 mln zł. Pieniądze te zostały wykorzystane na wzrost wynagrodzeń pracowników i częściowo na wzrost wynagrodzeń dyżurów lekarskich, pielęgniarskich i ratowników medycznych. Gdyby nie pieniądze z NFZ, szpital miałby problem z zabezpieczeniem zagwarantowanych podwyżek dla personelu. W ostatnich 10 latach 7 razy szpital zamykał bowiem rok na minusie. W ostatnich trzech latach liczba ta utrzymywała się na podobnym poziomie i wynosiła ok. 1,2 mln zł.

Analizując sprawozdanie finansowe z ubiegłego roku oraz prognozy na lata przyszłe, można by dojść do wniosku, że szpital prosperowałby znakomicie, gdyby nie… działalność oddziałów szpitalnych, która stanowi podstawowy problem finansowy SP ZOZ w Myślenicach. To przede wszystkim one generują stratę placówki. Największą – na podobnym poziomie od lat - odnotowuje oddział anestezjologii i intensywnej terapii (-1. 363.210, 06 zł w 2018 r.), oddział wewnętrzny (-766.995,72 zł w 2018 r.) oraz ginekologii i położnictwa (-1.694.881, 05 zł w 2018.r) – jednocześnie są to oddziały wymagane jako podstawowe w strukturach szpitali powiatowych. Dodatnie wyniki generują jedynie oddziały: podstawowej opieki zdrowotnej (nocna i świąteczna pomoc medyczna) oraz ratownictwo medyczne.

Dyrektor szpitala Adam Styczeń mówi, że szpital jest po to, by leczył pacjentów, a nie przynosił zyski. Tyle tylko, że zła sytuacja finansowa może utrudnić, albo uniemożliwić mu wypełnianie tego zadania. Jak przyznał starosta Józef Tomal podczas październikowego posiedzenia rady powiatu: – Nie ma optymizmu, jeśli chodzi o sytuację finansową szpitala. Może być taka sytuacja, że zarząd powiatu będzie rekomendować na przyszłość zawieszenie działalności któregoś z oddziałów.

Jak będzie w przyszłym roku?

Tego na razie nie wiemy, póki co, życzę nam wszystkim zdrowia – w kolejnych latach może się okazać jeszcze cenniejsze.

Marta Duszyk