Festiwal lata

„Tajemniczy ogród” czaruje i pomaga

„Tajemniczy ogród” czaruje i pomaga

Ten spektakl to jedno ze sztandarowych przedsięwzięć tanecznych szkoły tańca JDC Andrzeja Starowicza, który objechał już kawał świata, a jego najbardziej spektakularna odsłona miała miejsce podczas Światowych Dni Młodzieży w 2016 roku w Krakowie. Tym razem spektakl został wystawiony w ramach zbiórki pieniędzy dla Michała Brózdy, który podobnie jak Colin z powieści zmaga się z ciężką chorobą

Ten spektakl to jedno ze sztandarowych przedsięwzięć tanecznych szkoły tańca JDC Andrzeja Starowicza. Oparte na fabule książki Frances Hodgson Burnett widowisko muzyczno-taneczne objechało już kawał świata, a najbardziej spektakularna odsłona „Tajemniczego ogrodu” miała miejsce na Światowych Dniach Młodzieży w 2016 roku w Krakowie. Myśleniczanie mogli zobaczyć „Tajemniczy ogród” na deskach sali widowiskowej Myslenickiego Ośrodka Kultury i Sportu.

Półtorejgodzinny spektakl to skrząca się barwami i dźwiękami opowieść o dziewczynce urodzonej w Indiach którą los rzuca do Anglii, gdzie poznaje m.in. poruszającego się na wózku chłopca - Colina. Kluczem do postawienia na nogi Colina okazuje się być tajemniczy ogród. To w wielkim skrócie opisana fabuła powieści Frances Hodgson Burnett. Trudno uwierzyć, że da się taką historię opowiedzieć tańcem, ale tak właśnie stało się w przypadku wyreżyserowanego przez Andrzeja Starowicza i Pawła Kuryło spektaklu.

Są Indie, jest ogród, jest podróż, poznajemy główną bohaterkę Mary Lennox, ogrodnika Bena i mnóstwo innych epizodycznych postaci, które zaludniają tę opowieść, a wszystko to ukazane jest w formie tańca. Gest znaczy tu więcej niż tysiące słów, a w treści książki zorientuje się nawet ktoś, kto o niej nie słyszał. Optymistyczne i podnoszące na duchu zakończenie tego wzruszającego przedstawienia bardzo dobrze korespondowało z motywem przewodnim tego wieczoru.

„Tajemniczy ogród” przecież wystawiony został z bardzo konkretnego powodu. Zbieraliśmy pieniądze na Michała Brózdę który zmaga się z ciężką chorobą, podobnie jak Colin z powieści. Zbiórka pieniędzy jaka miała miejsce po spektaklu, a także aukcja najrozmaitszych przedmiotów od sprzętu RTV i AGD, aż po koszulki piłkarskie świadczy o tym, że „naszemu Colinowi” chcemy pomagać wszyscy. I to było równie wzruszające jak sam spektakl. Nad sprawnym przebiegiem całej imprezy czuwał Artur Wątor, a wokalnymi umiejętnościami na inaugurację tego wieczoru wykazała się Kasia Firek śpiewając „Hallelujah” Leonarda Cohena i „Dłoń” Natalii Kukulskiej.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).