Takie wydarzenia przywracają wiarę

Takie wydarzenia przywracają wiarę
Memoriał im. Stacha Cichonia Fot. Bartek Ziółkowski

Organizowanie turniejów charytatywnych podczas których społeczność w rozmaity sposób niesie pomoc, już od kilku lat wpisała się w tradycję Myślenic. Owoc tego można było oglądać w miniony weekend w hali widowiskowo-sportowej na Zarabiu, gdzie po raz siódmy odbył się Memoriał Charytatywny im. Stacha Cichonia, z którego dochód przeznaczony zostanie na walczących o lepsze życie Mateusza Chrobaka i Alana Seneckiego. Ludzie znowu dali dowód wielkiego serca, padł kolejny rekord - zebrano 50.716,70 zł

Idea turnieju zainicjowana została w 2009 roku na boisku Orła Myślenice, gdzie miejscowi rozegrali mecz charytatywny z Tempem Rzeszotary. Udało sie zebrać wtedy 10 tysięcy złotych. Później w 2011 r. impreza przeniosła się do hali na Zarabiu, a od trzech lat nosi nazwę Memoriału im. Stacha Cichonia i urosła do naprawdę dużej rangi:

- Patrząc na odzew różnych środowisk stwierdzam, że jesteśmy już grupą, w której każdy chce w jakiś sposób pomóc. Coraz wyraźniej widać dobroć ludzi, z roku na rok bijemy rekordy zebranych pieniędzy, zwiększa się też liczba wolontariuszy chcących wspierać inicjatywę. Atrakcji jest dużo, każdy może przyjść i pomagać - mówi Kamil Ostrowski, pomysłodawca i jeden z organizatorów przedsięwzięcia.

Memoriał to przede wszystkim turniej piłkarski, ale także wiele innych wydarzeń towarzyszących, jak zawody pływackie, licytacje czy maraton zumby. Wszystkie pieniądze, które udało się zebrać w czasie imprezy, przekazane zostaną na pomoc chłopcom - Alanowi Seneckiemu i Mateuszowi Chrobakowi.

Memoriał to dla nich szansa

Alan Senecki urodził się ze skróconym ramieniem i brakiem dłoni, a Mateusz Chrobak zmaga się ze skomplikowaną wadą serca. Mateusz w listopadzie poddany został trzem trudnym operacjom, lecz mimo tego cały czas potrzebna jest dalsza pomoc, jego serce nadal nie rozwija sie prawidłowo, a dwa tygodnie po memoriale czeka go kolejny zabieg: - Lekarze muszą teraz sprawdzić, czy drożne jest naczynie wieńcowe u Mateusza. Niestety ostatnio stwierdzono, że nie jest z tym dobrze. Jedziemy na tę operację pełni obaw, nie wiemy czego można się spodziewać - powiedziała nam Elżbieta Chrobak, mama Mateusza.

W przypadku niespełna 3-letniego Alana sytuacja wygląda inaczej - niezbędna jest specjalna proteza bioniczna, której koszt sięga 100 tysięcy złotych. Rodzicie jednak na zebranie tej kwoty mają jeszcze trochę czasu, ponieważ najodpowiedniejszym wiekiem na założenie tej protezy jest piąty, szósty rok życia: - Proteza bioniczna różni się od zwykłych protez tym, że jest dużo lżejsza i wygodniejsza dla dzieci - tłumaczyła Magdalena Senecka, mama Alana.

O wzrastającej popularności wydarzenia może świadczyć fakt, że z roku na rok rośnie liczba atrakcji, również ilość osób w nich uczestniczących, a co za tym idzie, wspomagających przedsięwzięcie. Wesprzeć chłopców można było już w sobotę, biorąc udział w zawodach pływackich w Centrum Wodnym Aquarius zorganizowanych przez Annę Ostrowską. Tegoroczna edycja to też nowości - na zboczu góry Chełm po raz pierwszy w historii memoriału odbyły się zawody narciarskie dla dzieci i dorosłych; znaleźć coś dla siebie mogli także sympatycy CrossTrainingu, a to za sprawą zajęć prowadzonych przez Roberta Kosteckiego, czy wielbiciele siatkówki mogący zagrać w turnieju siatkarskim rozgrywanym w Szkole Podstawowej nr 3 na Osiedlu.

Pomóc mógł każdy

Niedziela również obfitowała w wiele wydarzeń. Wykazać można było się podczas biegu happeningowego „Biegaj Sercem” na dystansie 2,6 km, organizowanym przez Tomasza Góralika i Grzegorza Bałuckiego: - Rozprzestrzeniamy fajną inicjatywę, o to tu głównie chodzi. Impreza daje możliwość różnorodnej aktywności, przy okazji propagujemy ważną ideę - podkreślał Łukasz Wróbel ze Skomielnej Czarnej, uczestnik biegu. W czasie memoriału każdy miał okazję również przebadać się w specjalnie przystosowanym do tego namiocie, zrobić sobie zdjęcie z fotobudce czy też zbadać wzrok.

Od rana trwała także faza grupowa turnieju piłkarskiego, głównego punktu memoriału. Do rywalizacji przystąpiło osiem drużyn, które okazały się najlepsze w trwających od miesiąca eliminacjach do zawodów. Po zaciętych pojedynkach pełnych emocji, ale także sportowej rywalizacji do wielkiego finału awansowały dwie najbardziej utytułowane drużyny memoriału - obrońca tytułu sprzed roku Raba Dobczyce oraz zespół Byfa, półfinalista edycji memoriału w 2016 roku. Byfa w półfinale po niezwykle wyrównanym meczu pokonała team Stomatologii 2-1, a Raba zespół Lambady FC 3-1. W międzyczasie w południe zorganizowano jeszcze turniej Orlików, w którym wykazać mogli się najmłodsi piłkarze.

 

Dokładnie o godz. 15 do rywalizacji stanęli już finaliści tegorocznego memoriału. Spotkanie od samego początku było wyrównane, obfitowało w wiele stuprocentowych sytuacji bramkowych, ale żadna drużyna nie była w stanie wyjść na prowadzenie. Dopiero pod koniec pierwszej połowy wynik meczu otworzyła Raba Dobczyce, która na przerwę schodziła z jednobramkowym prowadzeniem. Wiele zapowiadało, że zespół z Dobczyc po raz drugi z rzędu zwycięży w memoriale, jednak Byfa zaraz po rozpoczęciu drugiej odsłony wyrównała stan rywalizacji, a chwilę później po szybkim kontrataku strzeliła bramkę na 2-1. Emocje jednak jeszcze bardziej wzrosły, kiedy Raba 4 minuty przed końcem zdobyła gola. Piłkarze obu drużyn od tego momentu zaczęli grać ostrożnie, żaden z zawodników wyraźnie nie chciał ryzykować. Mecz zakończył się remisem, co oznaczało, że o tym, kto wygra turniej, miała zdecydować dogrywka. W niej ani Byfa, ani Raba nie uzyskała przewagi, ale to ten pierwszy zespół zdobył bramkę i znacznie przybliżył się do wygranej. W końcówce Raba próbowała jeszcze dogonić wynik, ale zabrakło czasu, przez co to Byfa powtórzyła wynik z 2015 roku, kiedy to zwyciężyła w memoriale.

Rekordowa licytacja

Nie ostygły jeszcze emocje po rywalizacji piłkarskiej, a publiczność licznie zgromadzona w myślenickiej hali musiała przygotować się na kolejną ich dawkę, bowiem nadszedł czas na licytację, prowadzoną przez konferansjera memoriału, Michała Cichonia. W tym roku licytować można było takie gadżety, jak piłka czy koszulka z podpisami piłkarzy Wisły Kraków, plastrony Justyny Kowalczyk i Sylwii Jaśkowiec, koszulka reprezentacji Niemiec z 1990 roku czy brązowy medal Ekstraklasy zdobyty przez Jagiellonię Białystok w sezonie 2014/15. Kwoty, które raz po raz przebijane były przez kolejnych chętnych, w większości przekraczały 500 złotych, co świadczy o wielkim sercu ludzi, a także determinacji, by pomagać w duchu rywalizacji. Szczególnym powodzeniem w czasie licytacji cieszyły się m.in. okulary z limitowanej serii Ferrari, które wylicytowane zostały za 1200 złotych. Nie była to jednak granica możliwości, bowiem poprzednią kwotę przebiła koszulka Jakuba Błaszczykowskiego, sprzedana za 1900 złotych oraz koszulka Bayeru Leverkusen za 2000 złotych. Rekord sprzed roku, który wynosił 3100 złotych, został jednak pokonany przy licytacji koszulki reprezentacji Polski z podpisami piłkarzy, które zostały sprzedane za niebagatelną kwotę 3500 złotych.

Po skończonej licytacji nastąpiła nie lada atrakcja dla kobiet i nie tylko, a więc maraton zumby prowadzony przez Martę Jaworską i Karolinę Moskal. - Będąc tutaj, ja i Mateusz mamy w sobie tyle radości, choć nawet nie wiedzieliśmy, czy przyjedziemy, bo Mati kiepsko się czuł. Bez pomocy ludzi nie dalibyśmy rady, bardzo im za to dziękujemy, że przychodzą, wspierają nas. Czasem wraz z mężem nie mamy sił, a tu przychodzi taki dzień, jak dziś, i wiara wraca - stwierdziła Elżbieta Chrobak. - Wszystkim, którzy nam pomagają, należy się wielkie dziękuję. Robią to z dobrego serca jesteśmy za to bardzo wdzięczni - dodaje Magdalena Senecka. Memoriał po raz kolejny okazał się dużym sukcesem - udało się zebrać 50.716,70 zł. Następna edycja już zapewne w następnym roku, być może z wieloma nowościami, a na pewno z szansą na pomaganie.

Adrian Burtan Adrian Burtan Autor artykułu

Pasjonat mediów, bloger, wielbiciel historii i sportu, który inspiracji szuka podczas rozmów i obserwacji ludzi (WYDARZENIA).