To Opatrzność Boża wybrała naszą parafię do kultu Maryjnego

To Opatrzność Boża wybrała naszą parafię do kultu Maryjnego
Ks. Karol Jarosz, proboszcz parafii Narodzenia Najświętszej Marii Panny i dziekan myślenicki w latach 1995-2010, fot. Paweł Biela Fot. M. Gaczyńska

Ksiądz prałat Karol Jarosz jest duchownym najdłużej przebywającym w Myślenicach. W latach 1995-2010 był proboszczem parafii pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. To za jego probostwa przeprowadzono m.in. poważny remont kaplicy Matki Bożej Myślenickiej. Doskonale zna historię naszego Sanktuarium oraz Cudownego Obrazu.

50 lat temu, kiedy miała miejsce koronacja Obrazu Pani Myślenickiej, ksiądz Karol był wikariuszem w chrzanowskiej parafii. Było to tak wielkie i znaczące wydarzenie dla Kościoła, że przebywając tam dowiedział się o uroczystościach – Koronacja Obrazu Matki Bożej Myślenickiej to była głośna sprawa. Niestety nie było możliwości, aby mógł w nim uczestniczyć. Parafia liczyła kilkanaście tysięcy ludzi. Były to też trudne czasy represji i ograniczania Kościoła przez władze świeckie. Koronacja obrazu była jak świetlisty znak w ówczesnym świecie komunistycznym.

Ksiądz Karol Jarosz przez 15 lat pełnił posługę jako proboszcz naszego Sanktuarium, a obecnie jest na emeryturze. Wspomina, że z biegiem lat Matka Boża Myślenicka stała mu się bliska – Praktycznie codziennie po odprawionej Mszy świętej szedłem do kaplicy, aby się pomodlić. Wtedy można było odczuć bliskość obrazu, ale i również samej Maryi, której Osoba jest niezwykła, pełna potęgi i majestatu, czego nie jesteśmy sobie w stanie nawet wyobrazić. Te myśli o Matce Bożej, o jej wielkości i niezwykłości przez lata się we mnie utrwalały – mówi.

Należy zaznaczyć, że obraz Matki Bożej Myślenickiej nie zawsze był w naszym kościele, natomiast parafia od początku nosiła wezwanie Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Zdaniem księdza Karola, Bóg miał w planach powierzenie jej opiece Matki Bożej. Cudowny Wizerunek Pani Myślenickiej został przywieziony do Myślenic przez Grabyszę w 1629 r. Obraz najwcześniej mógł być namalowany w 1611 r., a autor jest niestety nieznany. Badania dendrologiczne, które polegały na zbadaniu desek, na których namalowano obraz wykazały, że jest to dąb, który rósł w średnim dorzeczu Wisły. W 1633 r. od 1 do 8 maja w domu Grabyszy przy obrazie Matki Bożej zaczęły się dziać niezwykłe zjawiska. Obraz nagle zaczął jaśnieć, po czym ciemniał, a z oczu Matki Bożej leciały łzy. Wizerunek Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus został zbadany przez specjalną Komisję Kościelną, która orzekła, że jest to obraz cudami słynący, bo w ciągu tych dwóch miesięcy (od czerwca do lipca), dokonało się za jego przyczyną wiele uzdrowień. 2 lipca 1633 r. w uroczystej procesji przeniesiono obraz z domu Grabyszy do kościoła. Wówczas kult Maryi ożywił się, ludzie się tu gromadzili i modlili. – Wierni przynosili do kościoła różne wota dla Matki Bożej. Zostawiali je zarówno prości ludzie, jak magnaci i szlachta. Co ciekawe, do myślenickiego kościoła przybywało mnóstwo pielgrzymów z całego świata. To był niezwykle sławny obraz Matki Bożej w XVII w. Poruszył ludzkie serca. Świadczą o tym wszystkie wydarzenia przy obrazie i liczne uzdrowienia, które zostały opisane.

Nawa główna kościoła pochodzi z 1465 r., przez lata dobudowywano kolejne jego części. Kaplica Maryjna powstała w latach 1642-1646, a jej fundatorem był hetman Stanisław Koniecpolski. Wzniósł tę kaplicę jako wotum wdzięczności dla Matki Bożej za uzdrowienie syna.

Z biegiem czasu zamalowano pierwotną polichromię z 1646 r. Ostatni remont, przeprowadzony przez księdza Karola Jarosza, był szczególny, ponieważ przywrócono obrazy świętych na chórze i pierwotną polichromię. Remont wnętrza rozpoczęto od renowacji posadzki i wprowadzenia nowego ogrzewania nadmuchowego. Ciekawostką jest, że w trakcie przeprowadzanych wówczas prac, nieopodal ołtarza po lewej stronie odkryto kryptę, w której są szczątki trójki dzieci i kobiety. Parafia niestety nie wie, kto został tam pochowany, gdyż kronika rozpoczyna się dopiero od 1817 r., a wcześniejsza została zagubiona.

Następnie przeprowadzono konserwację chóru muzycznego z XVII wieku. jak również renowację organów z tego samego okresu. – Pamiętam taką sytuację, kiedy jeden z robotników wziął do odbicia deskę od strony wejścia na chór i wtedy odpadła tektura, na której był namalowany anioł. W miejscu tej tektury pokazał się piękny obraz biskupa. Wtedy postanowiono w komisji zabytków, że wszystkie te obrazy, znajdujące się na chórze muzycznym, będą odtworzone, bo pozostałe postaci świętych były zamalowane – wspomina ks. prałat.

W końcowym etapie prac renowacyjnych powrócono do pierwotnej polichromii z XVII w. – Gdy miała być malowana kaplica, wtedy też przyjechała komisja zabytków. Pani Katarzyna Dobrzańska, która stanęła na drabinie w tym miejscu, gdzie jest obecnie postać św. Jana Ewangelisty, zaczęła odsłaniać późniejsze przemalowania, aż do pierwotnej polichromii z 1646 r. Nagle zaczęła się ukazywać twarz świętego Jana Ewangelisty i błękit koło jego głowy. Samo określenie „błękitna kaplica” było już znane w dawnych kronikach, ale przed remontem nie było w kaplicy tego koloru. Dopiero gdy konserwatorzy zaczęli prace, odsłonili obecną polichromię, którą uzupełniono i zakonserwowano. Dzięki temu na ścianach przy Obrazie Pani Myślenickiej są postaci czterech ewangelistów: Mateusza, Marka, Łukasza i Jana. Dodatkowo kopuła znajdująca się nad kaplicą jest ozdobiona scenami biblijnymi, przez co całość wyróżnia naszą kaplicę spośród innych – kontynuuje.

Wizerunek Matki Bożej Myślenickiej już od XVII w. jest znany jako cudowny. Do dnia dzisiejszego Bóg, za sprawą Maryi, uzdrawia innych, o czym świadczą przynoszone pod obraz karteczki z podziękowaniami dla Myślenickiej Pani.

Współcześnie nie prowadzono rejestrów cudów czy specjalnych ksiąg, nie przymuszano też nikogo, żeby przyszedł i opowiedział, w jaki sposób Pani Myślenicka mu pomogła. Jedynie te karteczki, które zawierają podziękowanie za uzdrowienie, są znakiem wysłuchanych modlitw. Dla nas najważniejszą rzeczą jest, że za tą przyczyną ludzie mogli odnaleźć drogę do Boga – mówi wieloletni dziekan myślenicki.

Cała historia parafii i cudownego obrazu jest niezwykła. Pokazuje, w jaki sposób Bóg prowadzi losy każdego z nas. Sześć wieków temu nikt nie przypuszczał, że będzie to miejsce kultu Maryi. - Trudno nam sobie wytłumaczyć, dlaczego Opatrzność Boża spośród tak wielu obrazów, wybrała ten właśnie i obdarzyła go tak wieloma znakami. Możemy to rozumieć w ten sposób, że Bóg chce nam przekazać, że przed tym obrazem możemy uprosić więcej łask, niż gdzie indziej, bo jest przez Niego naznaczony. Z kolei korony nałożone na skronie Matki Najświętszej i Dzieciątka Jezus są znakiem, że Kościół ten wizerunek uznał za cudowny – podsumował ks. Karol Jarosz.

 

Maria Gaczyńska Maria Gaczyńska Autor artykułu

Dziennikarka, założycielka portalu internetowego pn. wmyślenicach.pl,, interesuje się głównie sprawami społeczno-politycznymi miasta i regionu