To Wy tworzycie Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy

To Wy tworzycie Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy

Każdego roku na ulicach miasta mijamy setki mieszkańców z czerwonym serduszkiem przyklejonym do kurtki. To symbol udziału w Finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Zapytaliśmy Was co sprawia, że decydujecie się na udział w tym wydarzeniu

Anna Nodzyńska-Papierz, 65 lat,

Od 20 lat wspólnie ze swoją rodziną organizuję finały Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Myślenicach. To dni pełne pracy, ale dające też mnóstwo szczęścia i poczucia, że robi się coś ważnego, pomaga tym, którzy tej pomocy tak bardzo potrzebują. W myślenicki finał co roku włącza się mnóstwo ludzi z różnych branż, w różnym wieku. Ta akcja jednoczy wszystkich. To niesamowite!

Sebastian Turczyniak, 39 lat

W Orkiestrę angażuję się około 20 lat. Sprzęt z serduszkiem uratował życie moim dzieciom. Wtedy przekonałem się jak ważna jest ta akcja. Podziwiam wszystkich, którzy biorą w niej udział. W tym roku pomagam na trzy sposoby. Wolontariusze mogą przyjść do mojej restauracji i darmowo skosztować włoskiego pieczywa z oliwą, częstujemy gości specjalną pizzą po wrzuceniu datku do puszki, a na licytację przekazaliśmy tort z belgijską czekoladą.

Arkadiusz Pawłowski, 16 lat

Zostałem wolontariuszem dwa lata temu. Zbieramy na nowoczesny sprzęt dla dzieci. Jest zimno, ale nie odstrasza to ani wolontariuszy ani darczyńców. Wolontariat wciąga, myślę, że w przyszłym roku również mnie w nim nie zabraknie.

Jakub Kaleta, 18 lat

Jako wolontariusz działam trzeci rok, od początku razem z Motosportem. Zachęcił mnie do tego tata, który już wcześniej aktywnie włączał się w działalność WOŚP. Bardzo zasmuca mnie to, że większość osób właściwie nie dba o tych, którzy są chorzy. Co roku jest okazja, żeby dołożyć swoją cegiełkę do pomocy i tego wielkiego dzieła. To mnie napędza do działania.

Stanisław Skałka, 71 lat

Motosport Myślenice włącza się w działalność WOŚP po raz ósmy. Nie tylko prezentujemy zabytkowe samochody, ale dajemy możliwość przejażdżki nimi. Dla prawdziwych koneserów mamy perełkę - zabytkowego Hillman Minx De Luxe z 1968 roku, którego można licytować do 31 stycznia.

Amelia Wątor, 15 lat

W Orkiestrę włączam się od trzech lat. Biorę udział w kiermaszu ciasteczek organizowanym w naszej szkole na rzecz WOŚP. Taka inicjatywa umożliwia też włączenie się w pomoc najmłodszych uczniów, którzy poprzez zabawę, wspólne pieczenie ciast z rodzicami przyczyniają się do wspólnej zbiórki.

Szymon Łypik, 16 lat,

Kwestuję dla Orkiestry pierwszy raz. Ludzie są hojni, chętnie wrzucają datki do puszek. Mają pozytywne nastawienie do kwestujących. Praca wolontariusza nie jest łatwa, ale zajęcie to daje mnóstwo radości i satysfakcji.

Jerzy Fedirko, 63 lata

W prace myślenickiego sztabu WOŚP angażuję się od siedmiu lat. Chore dzieci potrzebują nowoczesnego, specjalistycznego sprzętu, którego nie jest w stanie zapewnić państwo, dlatego organizowana jest zbiórka. Orkiestra jest więc niezbędna. W sztabie odpowiadam za wydawanie i przyjmowanie puszek. Nie zamierzam rezygnować z udziału w tej akcji, mało tego - zachęcam do niej innych.

Monika Moryc, 47 lat

Idąc do szpitala, widzę sprzęt zakupiony z funduszy zebranych podczas finałów WOŚP i pacjentów, którzy z niego korzystają. Wielu żyje dzięki orkiestrowym urządzeniom. Szkoła Podstawowa nr 2, w której uczę, od kilkunastu lat angażuje się w WOŚP poprzez organizację kiermaszu ciasteczek i innych wypieków. W tym roku uzbieraliśmy ponad 4020 zł.

Julia Kaim, 14 lat

Lubię pomagać ludziom, myślę, że to bardzo szczytny cel. Często podchodzą rodzice z dziećmi, które bardzo cieszą się z otrzymanych czerwonych serduszek. Kwestuję w różnych punktach Myślenic m.in. na Rynku i na Dolnym Jazie. Spodobało mi się, będę kontynuować przygodę z WOŚP.

Aleksandra Papierz-Rykała, 35 lat

Co roku, od 20 lat wraz z mamą i tatą organizuję myślenickie finały WOŚP. To wspaniałe dni pełne radości. Dostarczają mi wiele pozytywnej energii. Mam satysfakcję z tego, że mogę pomóc. Do naszego sztabu przychodzą tłumy ludzi. Mamy mnóstwo pracy, ale mimo to, w naszym sztabie panuje miła atmosfera. Będziemy organizować sztab WOŚP w Myślenicach w następnych latach. Nie jesteśmy zmęczeni, wręcz przeciwnie - mamy wciąż większą chęć do działania i nowe pomysły.

Agnieszka Skowronek, 15 lat

Jestem wolontariuszką po raz pierwszy. Do wzięcia udziału namówiły mnie koleżanki. A ja chętnie się zaangażowałam, bo to dobra okazja do niesienia innym pomocy. Może ja nie musiałam korzystać ze sprzętu od Wielkiej Orkiestry, ale jest bardzo dużo dzieci, które takiej pomocy potrzebują, a my dzięki tej zbiórce dajemy im tę możliwość.

Julia Kasprzyk, 14 lat,

Pełnię rolę wolontariuszki WOŚP po raz pierwszy. Uczęszczałam na zajęcia do MOKiS, dlatego kwestuję w Myślenicach właśnie m.in. przy ośrodku. Moi rodzice zawsze wrzucali datki do orkiestrowych puszek. Zaszczepili we mnie chęć niesienia pomocy, uświadomili, że warto wspierać takie akcje. Kwestuję wspólnie z mamą. Chciałabym w przyszłości zaangażować się w WOŚP również w inny sposób, nie tylko poprzez wolontariat.

Ewa Aksamović, 52 lata

Mój synek po urodzeniu spędził kilka dni w inkubatorze z serduszkiem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Zawsze uważałam, że Orkiestra to ważna akcja, ale jego pobyt w szpitalu jeszcze bardziej mi to uświadomił. Od 20 lat biorę czynny udział w WOŚP. Nie tylko w muzycznym aspekcie poprzez występy z moim zespołem Noro Lim.

Emilia Guzik, 16 lat

Pierwszy raz biorę udział w zbiórce. Skłoniła mnie do tego myśl, że powinniśmy wspierać potrzebujących, a dzięki działalności WOŚP-u możemy poprawić warunki w jakich dzieci są leczone. Pomaganie tak wielu osobom naraz zajmuje nam właściwie tylko jeden dzień, dlatego powinniśmy to robić jako darczyńca lub wolontariusz, bo może my nie potrzebujemy pomocy, ale ktoś inny tak.

Sebastian Najder, 26 lat

Od 10 lat wspólnie z moim zespołem HellHaven wspieram WOŚP grając koncerty. Uważam, że ta akcja bardzo jednoczy ludzi. Cieszy mnie, że przez swoje występy mogę pomagać. Od tamtego roku na rzecz Orkiestry występuję też w duecie z Pawłem Przybylskim. Muzyka trafia do ludzi, więc pomaganie przez nią to świetne rozwiązanie.

Zuzanna Bogacz, 18 lat

W tym roku jestem wolontariuszką już po raz siódmy. Do przyłączenia się do Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy skłoniła mnie oczywiście chęć pomocy, ale również to, że nie chcę przechodzić obojętnie zwłaszcza wobec choroby małych dzieci. Sama nie korzystałam ze sprzętu ufundowanego przez WOŚP, ale chcę dać taką szansę innym.

Ewa Wróblewska, 15 lat

Akurat w tym roku po raz pierwszy zdecydowałam się na działanie z WOŚP. Zawsze chciałam uczestniczyć w tym wydarzeniu i cieszę się, że w tym roku wreszcie nadarzyła się okazja. Sama wielokrotnie korzystałam ze sprzętu zakupionego przez WOŚP podczas pobytów w szpitalu. Dlatego czuję chęć niesienia pomocy innym. To naprawdę widać jak inni ludzie korzystają z tego sprzętu i ratuje on życie.

Emilia Skoryk, 15 lat

W zbiórce biorę udział po raz pierwszy. Właściwie przekonała mnie do tego moja klasa, która zaangażowała się bardzo licznie. Uważam, że to świetna inicjatywa, że ludzie mogą się spotkać, spędzać razem czas na robieniu czegoś fajnego i jednocześnie pomagać innym. To jedno z niewielu wydarzeń, które tak gromadzi ludzi z całej Polski.

Zuzanna Szatan, 17 lat

Wolontariuszką WOŚP jestem dopiero pierwszy raz, chociaż wcześniej włączałam się w różne akcje charytatywne. Lubię pomagać innym, a fantastyczne jest to, że wystarczy poświęcić tylko jeden dzień żeby pomóc na taką skalę. Uważam, że wspieranie chorych dzieci to bardzo szczytny cel i mam nadzieję, że będę mogła włączyć się w działalność WOŚP jeszcze nie jeden raz.

Mateusz Janicki, 15 lat

Na razie w akcji biorę udział po raz pierwszy, ale razem z kolegami, z którymi przyszedłem w tym roku zamierzamy to kontynuować w następnych latach. Do wzięcia udziału skłoniła mnie chęć pomocy wszystkim chorym i niepełnosprawnym dzieciom, którym ten sprzęt w szpitalach jest bardzo potrzebny. Jak byłem mały, to trafiłem do szpitala gdzie urządzenia podarowane przez WOŚP pomogły mi wrócić do zdrowia i jestem z tego zadowolony, sam chcę dać taką szansę innym.

Mateusz Libucha, 14 lat

Pomagam z Wielką Orkiestrą już pięć lat, ale w tym roku po raz pierwszy samodzielnie wyruszyłem z puszką z czego bardzo się cieszę. Ja byłem badany przez sprzęt zakupiony przez WOŚP. Naprawdę wierzę, że to co robi WOŚP pomaga ludziom, niektórym nawet ratuje życie. A oprócz tego, że w to wierzę to doskonale to widać jak wiele jest czerwonych serduszek w szpitalach. Dlatego chcę pomagać dalej, kolejnym osobom.

Dominik Płatkiewicz, 14 lat

W akcji WOŚP uczestniczę już cztery lata. Skłonił mnie do tego kolega, który wtedy nie miał z kim pójść. Chodziliśmy wtedy cały dzień zbierając pieniądze i spodobało mi się to tak bardzo, że co roku wracam pomagać dalej. To co robi WOŚP to duże wsparcie dla szpitali, których nie stać na kupno potrzebnego sprzętu, a dzięki temu, że go dostaną mogą pomóc i uratować wiele dzieci.

Dawid Hodurek, 19 lat

Dla WOŚP działam odkąd do akcji przyłączył się Motosport. To wspaniałe, że możemy pomagać innym poprzez naszą pasję i zarażać darczyńców miłością do motoryzacji przez pokazanie im zabytkowych samochodów, albo przejażdżkę. Mimo, że sam nie korzystałem z pomocy WOŚP to cieszę się, że inni mieli taką możliwość i że Jurek Owsiak co roku decyduje się organizować zbiórkę na kolejny szczytny cel.

Bartłomiej Gorączko, 17 lat

Z przerwami udało mi się już po raz piąty włączyć się w działania WOŚP-u. Wspieram WOŚP, dlatego, że jest to taki ogólnopolski ruch dobroci, który zapoczątkował Jurek Owsiak i jak wielu innych ludzi również chcę pomóc. To wszystkich Polaków bardzo ze sobą zbliża. To właściwie taka rodzinna tradycja bo angażują się także mój tata i brat. Dzięki Wielkiej Orkiestrze bardzo zmienia się wygląd polskich szpitali, co widać, więc taka bezinteresowna pomoc naprawdę się opłaca.

Martyna Żądło, 17 lat

W akcje włączam się już po raz czwarty, to właściwie już taka nasza tradycja z koleżankami. Do pomagania skłoniło mnie to, że jest to prosty sposób na bezinteresowne ofiarowanie czegoś innym ludziom. Ja na szczęście nie potrzebowałam korzystać z pomocy, ale wielu ten sprzęt uratował i jeszcze uratuje życie. Poz tym wszystko jest bardzo dobrze zorganizowane. Co roku wolontariuszy jest coraz więcej. Można nawet zauważyć, że na ulicach jest więcej wolontariuszy niż przechodniów.

Rozmawiały Emilia Ćwierz i Anna Ostafin