Tradycje akademickie: Stopnie naukowe III

Tradycje akademickie: Stopnie naukowe III

Tydzień temu opisałem w skrócie drogę, jaką młody naukowiec dociera do stopnia naukowego doktora. Po zdobyciu tego stopnia może się już uważać za uczonego, ponieważ łacińskie słowo doctus oznacza właśnie „uczony”. Słowo to obecnie często pojawia się w nazwach różnych placówek medycznych, ale jest tam użyte niezgodnie z łacińskim źródłosłowem!

W wielu krajach (na przykład w USA) stopień naukowy doktora jest jedynym wyróżnikiem uczonego. Innych stopni nie ma, a karierę naukową wyznacza pozycja badacza wypracowana publikacjami i prestiżem w środowisku. W Polsce od momentu jej odrodzenia w 1918 roku przyjęto niemiecki model kariery naukowej, w którym bardzo mocno zaznaczony był etap zdobycia kolejnego stopnia naukowego po doktoracie w wyniku kolejnej oceny nowych osiągnięć naukowych kandydata. Początkowo zdobywca tego kolejnego stopnia naukowego tytułowany był „docent” (co po łacinie oznacza „nauczający”) potem jednak rozpowszechniła się nazwa „doktor habilitowany”, zaczerpnięta z tradycji niemieckiej. Po II wojnie światowej narzucono w Polsce radziecki system stopni naukowych, w którym obowiązywały także dwa stopnie, ale inaczej nazwane i inaczej nadawane. Niższy stopień (odpowiednik doktoratu) nazywał się „kandydat nauk”, a wyższy „doktor nauk”. Ale w 1956 roku na fali post-stalinowskiej odwilży Polska na tyle się uniezależniła, że mogła wrócić do swoich tradycyjnych nazw: był (i jest do teraz) doktor i doktor habilitowany, a nazwa docent została związana ze stanowiskiem. Do tej nazwy wrócę jeszcze w przyszłym tygodniu.

Wyjaśnijmy jednak w końcu, czym jest habilitacja?

Otóż generalnie stopień ten przyznaję się za znaczący wkład kandydata do uprawianej dyscypliny naukowej. Obrazowo można porównać doktorat i habilitację w taki sposób, że jeśli granicę pomiędzy tym, co jest już poznane naukowo, a tym co jeszcze nie znane i nie odkryte, wyobrazimy sobie jako ścianę, to doktorat powinien stworzyć otwór w tej ścianie, wnikając w obszar NIEZNANEGO możliwie głęboko, ale wąsko. Doktorat zogniskowany jest na jednej tezie i poprzez wykazanie tej tezy wzbogaca wiedzę, ale zwykle w monotematycznym zakresie. Natomiast habilitacja jest przyznawana wtedy, gdy kandydat wniesie swój wkład w szerszym zakresie, znacząco powiększając obszar tego, co zostało naukowo poznane.

Żeby ocenić, czy ten warunek znaczącego wzbogacenia wiedzy naukowej został przez habilitanta spełniony – trzeba samemu dużo wiedzieć. Dlatego recenzentów habilitacji wybiera się bardzo starannie wśród najlepszych specjalistów w danej dziedzinie. Z dumą zawsze podkreślam, że byłem już recenzentem w 170 przewodach habilitacyjnych na zlecenia różnych Radach Naukowych z całej Polski, a obecnie w kolejce na moim biurku czeka pięć następnych wniosków.

Ryszard Tadeusiewicz