Festiwal lata

Trenował z Wisłą w Myślenicach. Teraz pożyczy jej pieniądze

Sport 15 stycznia 2019 Wydanie 02/2019
Trenował z Wisłą w Myślenicach. Teraz pożyczy jej pieniądze
Zdjęcie z uśmiechniętym Jakubem Błaszczykowskim biegającym po boisku treningowym na myślenickim Zarabiu, trafiło na pierwsze strony dzienników sportowych i portali informacyjnych w całym kraju. Dla Myślenic ma podwójne znaczenie - po pierwsze historia Wisły Kraków pisze się w naszym mieście, po drugie - autorem najpopularniejszej w ubiegłym tygodniu w polskim sporcie fotografii jest myśleniczanin Bartek Ziółkowski Fot. Bartek Ziółkowski

Udział Jakuba Błaszczykowskiego w pierwszym treningu Wisły Kraków na myślenickim Zarabiu uruchomił lawinę domysłów i przewidywań dotyczących przyszłości klubu, zwłaszcza że wielokrotny reprezentant Polski zapowiadał powrót do „Białej Gwiazdy”. Kilka dni po treningu ogłosił, że… pożyczy jej pieniądze

Gościnny udział rekordzisty wszechczasów pod względem liczby występów w polskiej kadrze w treningu „Białej Gwiazdy” nie tylko chwilowo przyćmił kłopoty kadrowe klubu, a na moment stał się głównym tematem poruszanym przez ogólnopolskie media, które pytały czy Jakub Błaszczykowski wróci do swojego macierzystego klubu. Wcześniej zapowiadał, że będzie grał za darmo o ile Wisła utrzyma się w Ekstraklasie.

To jak na razie jedna z niewiadomych związanych z klubem, ponieważ jak pisaliśmy w ubiegłym tygodniu, decyzją Komisji Licencyjnej PZPN - Wisła Kraków straciła licencję na grę w Ekstraklasie w sezonie 2018/19. Najbliższy mecz po przerwie zimowej zaplanowano na 11 lutego z Górnikiem w Zabrzu. Po trzech walkowerach klub zostanie zdegradowany do II ligi.

Aby Wisła została w ekstraklasowych rozgrywkach potrzebny jest rzetelny inwestor, który spłaci bieżące długi w wysokości 12,2 mln zł i pozostałe szacowane na ok. 40 mln zł. I tu Błaszczykowski zaskoczył po raz drugi, bowiem kilka dni po tym jak zjawił się na treningu w Myślenicach ogłosił, że… za namową Jarosława Królewskiego i wraz z trzecim inwestorem wpłacą łącznie 4 mln zł (po 1,33 mln zł każdy) na pokrycie najpilniejszych zobowiązań Wisły Kraków. To kwota, która ma zapewnić klubowi czas na znalezienie inwestora. Jeśli dotrzymają słowa może to być światełko w tunelu w jakim znalazł się klub, który swoja bazę treningową ma w Myślenicach. - Spłata zaległości w stosunku do piłkarzy to pierwszy punkt programu naprawczego - zapowiada Rafał Wisłocki, nowy prezes zarządu Wisły Kraków SA. Kolejnym ma być przekonanie Komisji Licencyjnej PZPN do wydania pozwolenia na grę w Ekstraklasie.

Po nieudanych transakcjach sprzedaży, kłopotach finansowych i utracie licencji, do siedziby Wisły Kraków oraz TS wkroczyła policja, a Prokuratura Okręgowa w Krakowie wszczęła śledztwo ws. sytuacji w klubie. W związku z zamieszaniem wokół klubu wszystkie oczy zwrócone były w kierunku Myślenic, a konkretnie bazy treningowej przy ul. Zdrojowej, gdzie miał odbyć się pierwszy w tym roku trening. Myśleniczanie pytali, czy interesy gminy i spółki Sport Myślenice są odpowiednio zabezpieczone (należności za bazę regularnie uiszcza najemca, czyli Tele-Fonika), a klub nie ma wobec niej zaległości.

Natomiast obserwatorzy z kraju zastanawiali się, czy zawodnicy wybiegną na boiska. Pomimo braku części z nich grających w barwach klubu w rundzie jesiennej i kolejnych rezygnacjach, największe zainteresowanie wzbudzała obecność Jakuba Błaszczykowskiego. Jak się okazało rekordzista pod względem występów w reprezentacji Polski i wychowanek 112-letniego klubu z Krakowa może okazać się kołem ratunkowym zarówno na płaszczyźnie sportowej jak i finansowej.

p.jag