Festiwal lata

Trzy pytania do… Macieja Hołuja redaktora naczelnego miesięcznika Sedno

Trzy pytania do…
Macieja Hołuja redaktora naczelnego miesięcznika Sedno
Maciej Hołuj

Jest Pan redaktorem naczelnym myślenickiego miesięcznika powiatowego Sedno, jak Pan ocenia 11 lat działalności gazety?

Trudno jest mi oceniać gazetę z perspektywy kogoś, kto ją od początku redaguje, najlepiej o obiektywną ocenę zapytać czytelników. Myślę, że „Sedno” wypełnia lukę pomiędzy myślenickim tygodnikiem, a innymi miesięcznikami, które nastawione są głównie na reklamę, nie zaś na bardziej ambitną treść. Myślę też, że na przestrzeni 11 lat obecności na rynku wydawniczym możemy mówić o pewnej grupie Czytelników, którzy „Sedno” czytać chcą regularnie.

Kilka dni temu wystartowało Esedno nowy portal, skąd pomysł i dlaczego teraz postanowił Pan przenieść się również do Internetu?

Strona internetowa „Sedna” istniała od kilku lat, ale „umierała” śmiercią naturalną. Przyszedł czas, aby ją odświeżyć, uczynić bardziej dynamiczną, Uważam, że należy nadążać za duchem czasu. Esedno jest właśnie odpowiedzią na ów galopujący „duch czasu”. Żałuję, że tak późno zerwaliśmy się do lotu.

Jak zamierza Pan poprowadzić ten portal i gazetę? Czy miesięcznik zniknie, skoro jest wersja internetowa?

Zarówno wersja papierowa „Sedna” jak i nowy portal będą funkcjonować równolegle uzupełniając się. Nie wybaczyłbym sobie, gdyby jedenaście lat ciężkiej pracy nad wprowadzeniem gazety na lokalny rynek wydawniczy poszedł na marne. Sam portal będzie, co jest rzeczą naturalną, reagował znacznie szybciej na to co się wokół nas dzieje, niż wersja papierowa. Nie stronimy od żądnej formy przekazu: informacja społeczna, bieżąca, felieton, komentarze, kultura, sport itp. Nigdy jednak nie wolno nam zapominać o Czytelniku, który po wersję papierową „Sedna” sięga od lat i sięgać nadal chce.

Rozmawiała Maria Gaczyńska