Akcja

Uciekli z Donbasu, żeby zamieszkać u nas

Uciekli z Donbasu, żeby zamieszkać u nas
Nowi mieszkańcy Krzywaczki z księżmi, posłem, burmistrzem i darczyńcami przez swoim nowym domem

Pięć rodzin z polskimi korzeniami, które uciekły z ogarniętego wojną Donbasu, zamieszka w Krzywaczce. Przez ostatnie miesiące dzięki dobrej woli gminy Sułkowice, mieszkańców Krzywaczki i licznych darczyńców w starym przedszkolu w Krzywaczce trwały prace mające na celu przekształcenie tej placówki w mieszkania

Decyzja o tym, aby stary budynek przedszkola przekazać rodzinom, które uciekły z ogarniętego wojną Donbasu podjęto podczas zebrania wiejskiego w 2016 roku. Przez ostatni rok trwał remont i dostosowywanie pomieszczeń do warunków mieszkaniowych. W miniony weekend odbyła się uroczystość jego otwarcia. Poświęcenia domu Fundacja Pomoc Polakom z Donbasu połączyła z mszą w intencji Ojczyzny oraz wieczornicą patriotyczną na 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę.

Mszę odprawili i dom poświęcili księża: proboszcz Krzywaczki Zbigniew Drobny, Leszek Kryża Dyrektor Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie Episkopatu Polski, który wygłosił kazanie, infułat Franciszek Kołacz i proboszcz Kalwarii Zebrzydowskiej Wiesław Cygan. Po mszy poseł Jarosław Szlachetka odczytał list do mieszkańców Krzywaczki i władz gminy od wicepremier Beaty Szydło, a Jerzy Kosek, krzywaczanin z Fundacji Pomoc Polakom z Donbasu - adres okolicznościowy ministra Adama Kwiatkowskiego z Kancelarii Prezydenta RP.

Radość i pamięć

Burmistrz Piotr Pułka wraz z sołtysem Krzywaczki, a jednocześnie wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej Januszem Starcem powitali przybyłych i wręczyli nowym mieszkańcom gminy upominek na nowe mieszkanie. Wszyscy uczestnicy uroczystości przeszli następnie do strażnicy OSP. Delegacja wsi i gości złożyła kwiaty pod tablicą upamiętniającą pomordowanych mieszkańców wsi w okresie okupacji. W strażnicy gospodynie ze Stowarzyszenia Swojskie Klimaty powitały nowych sąsiadów chlebem i solą oraz uraczyły przybyłych bigosem i swoimi wypiekami.

Z kraju, którego nie ma

Nie było łatwo wyjechać z ogarniętego wojną Donbasu. Ci, którzy tam mieszkają, udawali się indywidualnie, a do nich dołączyli sąsiedzi, którzy już mieszkają w różnych miejscach Polski. W ich liczbie m.in. siostra urszulanka szara Klara Słupecka, która pracowała w parafii w Doniecku przez kilka lat. Spotkali się w Polsce, ciesząc się spotkaniem i chwilą oderwania od koszmaru przeżywanego na co dzień. Wręczając talerz z wizerunkiem kościoła katolickiego w Doniecku Wiktoria Charczenko powiedziała: - To jest pamiątka z kraju, którego tak naprawdę nie ma. Wyjaśniła, że w Doniecku nie ma już ukraińskich władz i ludzie sami nie wiedzą, do jakiego kraju należą. Polski kler musiał pod rygorem więzienia i śmierci opuścić tamtejsze placówki duszpasterskie. Kościoły jednak działają, ale mogą w nich pracować wyłącznie księża i zakonnicy ukraińscy, których jest zbyt mało na potrzeby wiernych.

Anna Witalis-Zdrzenicka