Ufundował i zbudował kościół w Węglówce

Historia 9 stycznia 2018 Wydanie 1/2018
Ufundował i zbudował kościół w Węglówce

Urodził się i zmarł w Węglówce. W tym roku przypada setna rocznica jego śmierci. Mieszkańcy tej pięknej miejscowości pamiętają o tym może nieco zapomnianym księdzu, niezwykłym człowieku i wielkim społeczniku

Ks. Jan Ślósarz (1850 -1917) był prałatem kapituły lwowskiej, kanonistą, docentem Uniwersytetu Lwowskiego. Zawsze pamiętał o swojej rodzinnej wsi, w której często spędzał wakacje. Pod koniec XIX w. rozpoczął starania o budowę kościoła w Węglówce i wpierał ją z własnych środków. Świątynia stanęła na jego ojcowiźnie na tzw.„Ślósarzówce”. Pierwszy odpust z okazji wspomnienia Matki Bożej Anielskiej, w którym uczestniczyło około 5. tysięcy osób odbył się 2 sierpnia 1896 r.

Tegoroczny rok parafia MB Nieustającej Pomocy w Węglówce obchodzi jako Rok Księdza Ślósarza. - Kanonik Ślósarz, fundator i budowniczy kościoła w górnej części naszej miejscowości - opowiada proboszcz sercanin ks. Sławomir Kamiński, wykładowca pobliskiego Wyższego Seminarium Misyjnego Księży Sercanów w Stadnikach - zasługuje na naszą szczególną uwagę i wdzięczną pamięć. Mieszkańcy Węglówki to są tzw. Zagórzanie, górale o mocnych charakterach, nie bojący się przeciwności, pokonujący je, a przy tym bardzo otwarci i przyjacielscy. Takim człowiekiem był i przyszły lwowski kanonik, którzy pochodził z ubogiej rolniczej rodziny. Do 13. roku życia pasał krowy, o jego dorosłym życiu zadecydował wuj Julian Ślósarz, ojciec bernardyn, dzięki któremu ukończył szkołę średnią w Rzeszowie, a następnie trafił do Lwowa. Napisał on m. in. tuż przed końcem XIX wieku „Katechizm religii katolickiej dla młodzieży szkół średnich”. To dzięki niemu Węglówka mocno usamodzielniła się. Sprowadził on siostry zakonne Franciszkanki Rodziny Maryi. W ten sposób zadbał o oświatę i opiekę zdrowotną, a gdy trzeba było sprowadzał ze Lwowa drzewka owocowe dla sąsiadów. Postarał się też o budowę drogi do Węglówki.

Do dziś w tej malowniczej miejscowości leżącej nad potokiem Niedźwiadek, którą często nawiedzał kardynał Stanisław Nagy, przyjaciel Jana Pawła II, traktując ją jako polskie Castel Gandolfo, żywe jest pośród jej mieszkańców podanie o wyborze miejsca na budowę świątyni. Spokrewniony z ks. Janem Ślósarzem wieloletni dyrektor miejscowej Szkoły Podstawowej im. św. Józefa Ryszard Leśniak mówi: - Kanonik, żyjąc we Lwowie, myślami i sercem był w rodzinnej miejscowości. Dobrze pamiętał, jak jako młody chłopak musiał kilka kilometrów wędrować przez przełęcz Jaworzyce do odległego kościoła w Wiśniowej, podobnie jak starsi rodzice. Ksiądz, szukając któregoś dnia miejsca pod kościół przechadzał się po polu rodziców z brewiarzem w ręku. Na polu miało rosnąć żyto, z brewiarza trzykrotnie wypadał mu obrazek przedstawiający Matkę Bożą Anielską. Nie miał wątpliwości, gdzie trzeba postawić kościół i kto będzie patronem. Najstarsze dokumenty dotyczące Węglówki pochodzą z 1644 r. i mówią, że należała ona do kościoła w Wiśniowej i Parafii Dobczyce. W roku 1895 ks. dr Jan Ślósarz buduje we wsi kaplicę i czyni starania o utworzenie ekspozytury, a następnie parafii. Ekspozytura zostaje utworzona w sierpniu 1904 r., zaś ekspozytorem zostaje ks. Stanisław Jarzyna. W tym samym roku Węglowianie zakupili grunt pod budowę przyszłych zabudowań plebańskich. W 1905 r. stanęły zabudowania gospodarcze, zaś w 1908 r. plebania. W 1912 r. ks. Jan Ślósarz rozbudowuje kaplicę i w jej miejscu powstaje kościół Matki Boskiej Anielskiej. W styczniu 1913 r. utworzona zostaje parafia, a jej pierwszym proboszczem ks. Stanisław Cholewka. Fundatorem i budowniczym kaplicy „Na Ślósarzówce” był ks. Jan Ślósarz, który uzyskał pozwolenie kardynała Albina Dunajewskiego, wybudował ją na ojcowiźnie. Pracami przy budowie kaplicy kierował Antoni Wojnarowski z Wiśniowej. Kościółek w stanie surowym stanął w sierpniu 1894 r. Tynkowanie i urządzanie przeprowadzono wiosną roku następnego. Pierwsze nabożeństwo odprawił, celebrując sumę ks. Jan Rowski Wincenty, proboszcz z Mszany dnia 2 sierpnia 1895 r. w uroczystość patronki kościółka Matki Boskiej Anielskiej. Ks. kanonik został pochowany w krypcie kościoła, który stanął na jego ziemi.

Dolny kościół pw. MB Nieustającej Pomocy w Węglówce wybudowany został w drugiej połowie lat 30. minionego stulecia. Przy wydatnej pomocy parafian, budowę ukończono w 1939 r. Od września 1952 r. pracę duszpasterską prowadzą księża diecezjalni.

1 września br. minęła setna rocznica śmierci ks. kanonika Jana Ślósarz. Obchody stulecia śmierci ks. Jana Ślósarza rozpoczęła uroczysta suma odpustowa w górnym kościele Matki Boskiej Anielskiej w pierwszą niedzielę sierpnia z udziałem metropolity krakowskiego abp. Marka Jędraszewskiego i m. in. s. Eufrozyny- sercanki, sekretarki św. Jana Pawła II, wywodzącej się ze strony mamy z rodu Ślósarzów. W dniu 17 lipca 2005 r. w kościele Matki Bożej Anielskiej, wybudowanym przez jej wujka ks. kanonika Jana Ślósarza, obchodziła ona jubileusz 50-lecia swoich ślubów zakonnych. Wówczas to przywiozła ornat, który jeszcze za swojego życia Jan Paweł II podarował parafii węglowskiej. W tym ornacie papież odprawiał Eucharystię w prywatnej kaplicy, dlatego przechowywany jest z wielką starannością jako relikwia i pamiątka. W kościółku tym w 2011 r. roku, dzięki pomocy i współpracy mieszkańców w kościele zostały wykonane ołtarze boczne. Jeden z nich został poświęcony właśnie Janowi Pawłowi II, a w drugim umieszczony został obraz Porcjunkuli. Ołtarze zostały ufundowane przez węglowian: rodzinę Józefa Paryl oraz Antoninę Leśniak, a wykonał je Marian Gaweł. Elementy dekoracyjne zostały wykonane przez miejscowego rzeźbiarza Józefa Murzańskiego, zaś nowe obrusy ufundowała rodzina Kyrc. Dodatkowo wykonano także gablotę na papieski ornat.

Proboszcz parafii w Węglówce ks. Sławomir Kamiński pracuje obecnie nad biografią ks. Ślósarza. Dużą pomocą w tym względzie jest pamiętnik spisany kaligraficznym pismem przez kanonika kapituły lwowskiej: - Wspaniała lektura, kanonik opisuje swoje życie i historię budowy kościoła. Był on przygotowany na śmierć i aby odciążyć rodzinę przygotował środki finansowe na swój pochówek. Prowadzący pamiętnik po jego odejściu księża opisali z jakim ogromnym szacunkiem mieszkańcy Węglówki żegnali wówczas wystawione ciało. Klękali, całowali go, mówiąc ze łzami w oczach: Umarł nasz Ojciec!

(PIO)