W Myślenicach jest pewna magia, którą tworzą mieszkańcy

W Myślenicach jest pewna magia, którą tworzą mieszkańcy

Myślenice to przede wszystkim ludzie, którzy tu mieszkają i tworzą to wyjątkowe miasto oraz naszą lokalną społeczność. Jest pewna magia w mieszkańcach, którzy potrafią zjednoczyć się w ważnych momentach

- mówi Michał Cichoń, nauczyciel, konferansjer i komentator sportowy

Czym dla Pana są Myślenice?

To przede wszystkim ludzie, którzy tu mieszkają i tworzą to wyjątkowe miasto i naszą lokalną społeczność oraz oddziałują na życie miasta. To dla mnie również najbliżsi, czyli rodzina i przyjaciele z którymi dorastałem w tym miejscu. Zawsze chętnie wracam do Myślenic, które od dziecka kojarzą mi się z rodziną i rozwojem - nie tylko moim, ale i samego miasta.

Jest pewna magia w mieszkańcach Myślenic, którzy potrafią zjednoczyć się w ważnych momentach. Takim przykładem może być Memoriał Charytatywny im. Stacha Cichonia - notabene mojego taty.

Prowadząc takie imprezy niejednokrotnie przechodzą mnie ciarki obserwując te magiczne momenty, kiedy ludzie potrafią się zmobilizować. Jestem pewny, że ktokolwiek z miasta potrzebowałby wsparcia, zawsze może na nie liczyć, a zbierane na ten cel kwoty rosną w magicznym tempie. Plusem Myślenic jest to, że nie są duże, a społeczność jest ze sobą zżyta. Wiele osób decyduje się na to, aby nie tylko przyjeżdżać tu na wypoczynek, ale żeby tu zamieszać i założyć rodzinę.

Magię o której Pan mówi trzeba umieć wskrzesić. Taki był Pana tata - Stachu Cichoń. Po latach patrząc na Pana na scenie widać, że niedaleko spada jabłko od jabłoni. Macie identyczne głosy, a kiedy Pan mówi do mikrofonu, to ja słyszę Staszka.

Wiele osób powtarzało mi to, zwłaszcza na początku, kiedy przejąłem mikrofon po moim tacie. Podczas imprez podchodzili i mówili „w pierwszej chwili myślałem, że to Stachu!”. Sprawy potoczyły się tak szybko, nagle okazało się, że zacząłem uczyć w szkole przedmiotów, które wcześniej uczył tata, zacząłem prowadzić imprezy i mecze. Cieszę się, że kontynuuję jego misję i wiele osób potrafi to docenić. Kiedy taty brakło ludzie pytali, czy nie spróbowałbym poprowadzić imprezy. Cieszę się, że się nie przestraszyłem i spróbowałem, bo scena sprawia mi przyjemność i mam szczęście, że mogę się tym zajmować.

Obserwował Pan tatę przy pracy? Dawał Panu jakieś wskazówki?

Zawsze go podglądałem kiedy się przygotowywał. Swojego czasu zacząłem prowadzić mecze Orła Myślenice, a tata prowadził Dalin. Wiadomo jego klub z Zarabia, a mój z Dolnego Przedmieścia. Na tym podłożu istniała między nami nieoficjalna rywalizacja. Szczególnie, kiedy dochodziło do spotkań derbowych na które tata zawsze przychodził w szaliku Dalinu i dopingował. Ja z kolei, jeszcze jako zawodnik pojawiałem się w barwach Orła.

W tym roku obchodzimy setną rocznice odzyskania przez Polskę niepodległości. Moi rozmówcy często powtarzają, że młodzi ludzie nie potrafią docenić wolności, zgodzi się Pan z tym stwierdzeniem?

Praca każdego nauczyciela polega nie tylko na przekazywaniu wiedzy, ale i wskazówek życiowych. Z moich obserwacji wynika, że młodzi ludzie nie zawsze doceniają możliwości jakie przed nimi stoją. Chodzi tu o internet i wszechobecny dostęp do wiedzy, która powinna pomóc odkryć się na świat.

Według mnie młodzi ludzie za bardzo ograniczają się do pewnego kręgu aplikacji w swoich smartfonach, które ograniczają ich świat. Uczę przyrody i zawsze zwracam uwagę na to, że można się rozejrzeć, zwrócić uwagę na krajobraz, miejsca dookoła nas, które dają możliwość rozwoju swojej pasji. Mam wrażenie, że młodzieży się nie chce, dlatego naszym zadaniem jest zachęcanie i pokazywania jej świata - również tego w najbliższym otoczeniu. Warto poznać nasza małą ojczyznę - miejsca takie jak Zamczysko, Uklejna, wieża widokowa na Chełmie, a wolność daje m.in. to, że możemy odwiedzać je bez przeszkód.

 

„Sto rozmów na STULECIE odzyskania przez POLSKĘ NIEPODLEGŁOŚCI” 

to tytuł projektu, który realizujemy wspólnie z Myślenickim Ośrodkiem Kultury i Sportu. Do 11 listopada zarejestrowanych zostanie 100 wywiadów z mieszkańcami Myślenic i okolic, którzy Dorocie Ruśkowskiej opowiedzą o swoich doświadczeniach związanych z niepodległością.

Zapis rozmów ma być próbą dokumentacji i zrozumienia różnych wartości i emocji towarzyszących polskiej wolności. W nagraniu może wziąć udział każdy. Wiek, pochodzenie, czy wykształcenie nie mają znaczenia. Liczy się refleksja i chęć porozmawiania przed kamerami o własnym doświadczaniu wolnej Polski. Zgłaszać się można bezpośrednio do Doroty Ruśkowskiej prowadzącej rozmowy dzwoniąc pod numer 669-151-545.

Co tydzień na naszych łamach pojawiać się będą fragmenty wywiadów, natomiast w internetowym wydaniu Gazety Myślenickiej publikowane będą w obszernej wersji oraz w wersji wideo.

Dorota Ruśkowska Dorota Ruśkowska Autor artykułu

Aktorka, dyrektor Teatru w Stodole w Myślenicach, prezenterka telewizyjna. Pomysłodawczyni i prowadząca program "Sto rozmów na STULECIE odzyskania przez POLSKĘ NIEPODLEGŁOŚCI"