W Myślenicach padł kolejny rekord!

W Myślenicach padł kolejny rekord!
Fot. Piotr jagniewski

133 187,81 zł - tyle zebrali myśleniczanie podczas tegorocznego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. - To jest coś niesamowitego! Znów mamy rekord. Dziękujemy! - komentują organizatorzy kwesty. To dowód na to, że wciąż lubimy i chcemy pomagać

- Jestem przekonany, że w tym roku Myślenice pobiją rekord - jeszcze w trakcie liczenia zebranych pieniędzy w sztabie mówił Stefan Patyk, jeden z najstarszych wolontariuszy. Już na parę dni przed 26. Finałem zamienił swój samochód w mobilną skarbonkę. - Dzięki temu jesteśmy w stanie dotrzeć z puszką wszędzie tam, gdzie otrzymamy zgłoszenie o braku wolontariuszy - zapewniał.

O Finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy mówi się, że to dzień, który łączy Polaków od 26 lat. Tylko tego dnia na ulice całego kraju wyszło 120 tys. wolontariuszy, natomiast sztab w Myślenicach liczył ich 170. Wszystkich łączył jeden cel - zbiórka pieniędzy na wyrównanie szans leczenia noworodków na podstawowych oddziałach neonatologicznych poprzez doposażenie ich w specjalistyczny sprzęt ratujący życie i zdrowie dzieci. Pieniądze zostaną przeznaczone m.in. na zakup stanowisk do resuscytacji noworodków, nowoczesne inkubatory, aparaty do nieinwazyjnego wspomagania oddychania, pompy infuzyjne, a także sprzęt diagnostyczny, jak chociażby specjalistyczne aparaty USG czy pulsoksymetry.

Zanim oddaliśmy ten numer Gazety do druku deklarowana kwota na koncie fundacji Jurka Owsiaka wynosiła ponad 81 mln zł. Myśleniczanie wrzucili do puszek wolontariuszy co najmniej 133 187 zł i 81 gr. To o 9 047,54 zł więcej niż w ubiegłym roku, ale ostateczną kwotę poznamy po zakończeniu aukcji internetowych. - To jest coś niesamowitego! Znów mamy rekord. Dziękujemy! - komentowała Aleksandra Papierz z myślenickiego sztabu WOŚP. To dowód na to, że myśleniczanie wciąż lubią i chcą pomagać.

Kiermasze, przejażdżki, koncerty, aukcje

Tegoroczny finał WOŚP zapoczątkowali uczniowie Szkoły Podstawowej nr 2 kiermaszem słodkości, podczas którego w zamian za wsparcie dla Orkiestry, można było skosztować wypieków dzieci, rodziców i nauczycieli.

- Pomysł zrodził się kilkanaście lat temu. Zastanawialiśmy się jak zaszczepić u dzieci ideę pomagania, inną niż tylko wrzucenie pieniędzy do puszki i tak powstał kiermasz ciasteczek. Włączają się w niego nie tylko uczniowie, ale rodzice, a często i dziadkowie, którzy wspólnie - często całymi rodzinami przygotowują stoisko i stają się częścią tego przedsięwzięcia - mówi Monika Moryc, organizator kiermaszu i nauczyciel nauczania zintegrowanego.

W dniu finału na myślenickim Rynku za datek złożony do puszki wolontariuszy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy za sprawą Klubu Motosport Myślenice można było przejechać się m.in. ciągnikami Mieczysława Wójtowicza (Ursus z 1962 r. i Lanz Bulldog – niemiecki ciągnik produkowany od 1921 do 1960 r.), legendarnym willisem, starym mercedesem, maluchami, trabantem, fiatem mirafiori, kajzerem i UAZ-em. Do dyspozycji chętnych były również motory SHL, a także WSK i romet.

- Włączamy się do tej akcji od siedmiu lat. Wiele osób przychodzi do nas i opowiada, że gdy przebywali w szpitalach, to zauważyli dużo sprzętu opatrzonego charakterystycznymi serduszkami. Szpitale otrzymały go od Wielkiej Orkiestry, dzisiaj ratuje życie i jest jej najlepszą wizytówką tego co tutaj robimy - powiedział nam Stanisław Kaleta prezes Motosport. Jak poinformował zarząd Klubu, z przejażdżki skorzystało ok. 800 osób.

Wieczorem w restauracji Sova odbył się Koncert Klasycznego Rocka w wykonaniu Sebastiana Najdera. Z godziny na godzinę pozytywnych emocji było coraz więcej, dobry nastrój nie opuszczał mieszkańców w sztabie WOŚP, gdzie punktualnie o godz. 19 odbyła się licytacja gadżetów. Pod młotek trafiły m.in. koszulki, kalendarze, kubki, pakiety wolontariusza, zegary i wiele innych przedmiotów oznaczonych czerwonym serduszkiem.

Całodzienne granie zwieńczyło „Światełko do Niebia”, czyli pokaz fajerwerków, który na płytę Rynku przyciągnął tłumy. To wydarzenie to wyraz podziękowania dla uczestniczących w zbiórce.

Tyle przekazaliśmy* na WOŚP:
2010 - 72.000 zł
2011 - 77.500 zł
2012 - 74.000 zł
2013 - 81.200 zł
2014 - 92.300 zł
2015 - 82.000 zł
2016 - 93.495 zł
2017 - 124.140 zł
2018 - 133 187 zł

*kwoty zostały zaokrąglone do pełnych sum

Jedna wielka rodzina

Po tegorocznym finale śmiało można powiedzieć, że akcja zainicjowana przez Jurka Owsiaka 26 lat temu, a w Myślenicach kontynuowana od 19 lat przez rodzinę Państwa Papierzów, niezmiennie mobilizuje mieszkańców naszego powiatu wokół jednego celu: pomagania innym.

Każdy, kto pomagał przy organizacji tego wydarzenia przyznaje, że WOŚP w naszym mieście to jedna, wielka rodzina. Niektórzy wolontariusze uczestniczą w zbiórce nawet po kilka lat z rzędu, podobnie jak właściciele lokali gastronomicznych, przedsiębiorcy, służby mundurowe i dziesiątki innych osób. Jednak najdłużej, bo od 19 lat, trzon Orkiestry w Myślenicach tworzy jedna rodzina. Pierwszy raz podjęli się organizacji finału WOŚP w 2000 roku. Ówczesny radny Zbigniew Papierz zapowiedział, że zorganizuje sztab w Myślenicach i dotrzymał słowa. Przeprowadził go razem z żoną. Poszło! Później nie było już odwrotu, z każdym rokiem większa liczba chętnych chciała się przyłączyć do projektu, a Pan Zbigniew z żoną Anną stali się twarzami tego przedsięwzięcia, pasją do pomagania zarażając córkę Aleksandrę.

To Wy tworzycie Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy

- Podczas pierwszego finału zaskoczyła mnie praca jaką wykonywali ci wszyscy młodzi ludzie. To było genialne. Musiałam ich wyganiać do domu, tak bardzo chcieli pomagać, tak mocno się angażowali - mówi Anna Nodzyńska-Papierz. To osoba, której trudno nie znać. Prawdziwa ikona Orkiestry w naszym mieście, kiedy przechodzi ulicami pozdrawiających ją ludzi nie ma końca. To efekt dziewiętnastu lat pracy nad organizacją WOŚP. Pytana o to co motywuje ją do pracy na rzecz Orkiestry przez taki szmat czasu, odpowiada krótko: - Ludzie. To oni nie pozwalają nam przestać. Już w sierpniu zgłaszają się pierwsi chętni do tego, aby zostać wolontariuszami. Co więcej, każdy finał daje nam tyle pozytywnej energii i wiary w ludzi, która pozwala nam naładować baterie na cały rok - wyjaśnia.

Sprzęt z WOŚP w myślenickim szpitalu

Pierwszym sprzętem, jaki trafił do myślenickiego szpitala w ramach WOŚP był aparat do badania słuchu noworodków, który został przekazany na potrzeby oddziału neonatologicznego w 2002 roku. Kolejny taki aparat szpital otrzymał w 2009 roku. W okresie ostatnich lat trafił do niego m.in. specjalistyczny sprzęt i aparatura medyczna głównie z przeznaczeniem dla potrzeb oddziałów; neonatologicznego, pediatrycznego i Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego.

Oddział neonatologiczny oprócz wcześniej wspomnianych aparatów do badania słuchu noworodków wraz z zestawem komputerowym i oprogramowaniem otrzymał wysokiej jakości ultrasonograf, nowoczesny inkubator „Infant Flow Sipap” umożliwiający wentylację mechaniczną noworodka, inkubator zamknięty „Giraffe”, a także stanowisko resuscytacyjne „Atom”. Dla potrzeb oddziału dziecięcego przekazany został natomiast elektrokardiograf, pompy strzykawkowe oraz monitor nieinwazyjny. W ubiegłym roku Zakład Opiekuńczo-Leczniczy wyposażony został w 44 nowoczesne łóżka elektryczne wraz z szafkami przyłóżkowymi, materace przeciwodleżynowe oraz elektryczne ssaki ambulatoryjne.

Piotr Jagniewski Piotr Jagniewski Autor artykułu

Reporter, redaktor, fotograf. Lubi dobrze opowiedziane historie i ludzi z pasją, którzy potrafią się nimi dzielić. Od 2014 roku pełni funkcję redaktora naczelnego. (REPORTAŻ, WYWIAD, WYDARZENIA, LUDZIE, SAMORZĄD)