Piknik ekologiczny

W rocznicę zamordowania Stanisława Pyjasa

W rocznicę zamordowania Stanisława Pyjasa
Jakub Ślósarz odczytuje ulotkę o powołaniu Studenckiego Komitetu Solidarności, fotografia operacyjna SB w archiwach IPN

Gdy 7 maja 1977 r. student Stanisław Pyjas został znaleziony martwy w kamienicy przy ul. Szewskiej 7 w Krakowie, nikt nie uwierzył, że zginął w wyniku upadku ze schodów. Wszyscy byli przekonani, że zmarł wskutek pobicia przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa („nieznanych sprawców”).

Skąd ta pewność? W latach 70. ubiegłego wieku, kiedy w Polsce Ludowej jako pierwszy sekretarz partii komunistycznej panował Edward Gierek, zaczęła się odradzać opozycja antysystemowa. Bezpośrednią przyczyną jej uaktywnienia się było wprowadzenie do Konstytucji PRL poprawek uchwalonych przez Sejm w 1976 r. - zapisów o przewodniej roli PZPR i przyjaźni z ZSRR. Jednocześnie sprzyjającym dla opozycji był fakt, że władze PRL ratyfikowały Międzynarodowy Pakt Praw Człowieka i Obywatela. Reżim oczywiście nadal szykanował i represjonował ludzi za wyrażanie niezgodnych z obowiązującymi poglądów politycznych, ale pomimo aresztowań na 48 godzin, nie więził niepokornych wieloletnimi wyrokami, jak to było w latach poprzednich.

W ruch sprzeciwu zaczęli się angażować studenci, którym bliskie były idee wolności słowa i myśli. W latach 1976–1977 spontanicznie włączyli się do organizowania protestów przeciwko represjom władzy wobec robotników z Radomia i Zakładów Mechanicznych Ursus. Podjęli też współpracę z Komitetem Obrony Robotników. Był wśród nich m.in. student filologii polskiej i filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego Stanisław Pyjas z Gilowic. Gdy 7 maja 1977 r. został znaleziony martwy w kamienicy przy ul. Szewskiej 7 w Krakowie nikt nie uwierzył, że zginął w wyniku upadku ze schodów. Wszyscy byli przekonani, że zmarł w wyniku pobicia przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa („nieznanych sprawców”). Śmierć Pyjasa wywołała masowe demonstracje studentów, w tym tzw. Czarny Marsz i wezwania do bojkotu juwenaliów. 15 maja 1977 u dominikanów Mszę św. żałobną w intencji Staszka odprawił o. Joachim Badeni, a wieczorem z ul. Szewskiej, przez ul. Grodzką pod Wawel wyruszyła rzesza ludzi – wydarzenie to do historii przeszło jako Czarny Marsz. Uczestnicy donieśli pod Wawel czarne sztandary i odczytano tam deklarację zawiązującą Studencki Komitet Solidarności w Krakowie oraz wzywającą do ujawnienia winnych zbrodni. Tak powstała organizacja, która poprzedziła powstanie Solidarności w 1980 r. oraz Niezależnego Zrzeszenia Studentów.

Na zdjęciu operacyjnym SB z tamtych wydarzeń rozpoznajemy Jakuba Ślósarza, myśleniczanina, kolegę ze studiów zabitego przez bezpiekę Stanisława Pyjasa. Widzimy go, jak właśnie odczytywał tę deklarację, a pamiętajmy, że wtedy wymagało to dużej odwagi cywilnej. Jak on sam wspominał, zapamiętał tę chwilę dokładnie: – To było 15 maja 1977 r. Ubek robił mi zdjęcia także pod Sukiennicami. – Strasznie zakazana gęba. Stanął przede mną bez żadnej żenady. Nie przejmował się, nie bał, nie pytał o zgodę, nikt go też nie zaczepiał.

Sam Jakub Ślósarz był długoletnim pracownikiem Myślenickiego Ośrodka Kultury i Sportu – ma pod opieką kino „Muza”. Angażował się w tworzenie NSZZ „Solidarność” na ziemi myślenickiej w latach 1980-81. Ja go zapamiętałem w latach 1989-90 jako aktywnego członka Komitatu Obywatelskiego „Solidarności” ziemi myślenickiej i dziennikarza pierwszej niezaleznej „Gazety Lokalnej”.

Ziemowit Kalinowski Ziemowit Kalinowski Autor artykułu

Obywatel Miasta Myślenice (z dziada i pradziada). Historyk z wykształcenia i zamiłowania. Dawniej działacz antykomunistycznej, niepodległościowej opozycji. Badacz oporu antykomunistycznego na ziemi myślenickiej.