W wyborach samorządowych każdy głos ma znaczenie

W wyborach samorządowych każdy głos ma znaczenie
Stefan Patyk przewodniczący Myślenickiego Demokratycznego Klubu Dyskusyjnego Fot. Piotr Jagniewski

Kiedy rozmawiam z ludźmi - często mówią, że wynik wyborów nie zależy od nich. Przekonuję wszystkich, że każdy głos się liczy, a wybory samorządowe mają tą siłę, że często radnym zostaje się dzięki różnicy kilku głosów. Dlatego warto pamiętać i uświadamiać każdemu z osobna, że to właśnie twój głos ma największą siłę.

Chcemy zaktywizować ludzi do udziału w życiu społecznym gminy, powiatu, województwa. Zależy nam na tym, by lepiej poznawali zadania samorządów wszystkich szczebli, podział kompetencji między nimi i tym samym wiedzieli, do kogo się zwracać ze swoimi sprawami

- mówi Stefan Patyk z Myślenickiego Demokratycznego Klubu Dyskusyjnego, który w tym roku planuje przeprowadzić cykl akcji edukacyjnych propagujących udział w wyborach samorządowych

 
W czerwcu ubiegłego roku w ramach akcji „toSamorząd. Wybory 2018” na myślenickim Rynku stanęły trzy punkty informacyjne oznaczone jako „gmina”, „powiat” i „województwo”. Ankieterzy wraz z byłymi samorządowcami wyjaśniali na czym polega i jak działa każdy z tych podmiotów, pytając jednocześnie przechodniów „Jakie zadania powinien zrealizować przyszły samorząd, abyś czuł się w pełni zadowolony?”. Na podstawie odpowiedzi udzielonych przez respondentów organizatorzy akcji stworzyli mapę potrzeb mieszkańców Myślenic.

Analizując wyniki można wyciągnąć wniosek, że myśleniczanin to osoba dbająca przede wszystkim o siebie i najbliższych. Priorytetem dla niego jest zdrowie, następnie bezpieczeństwo, wykształcenie i czystość w swoim ogródku i dzielnicy w której mieszka. Po zaspokojeniu potrzeb w najbliższej okolicy zwraca uwagę na porządek w mieście.

To człowiek, który w dużej mierze przykłada wagę do poczucia wspólnoty, którą chce budować poprzez dialog, integrację, kulturę i sposób spędzania wolnego czasu, ale który już mniejszą wagę przywiązuje do infrastruktury. Organizacja ruchu, jakość dróg, komunikacja i rozwój oraz wizerunek miasta są dla niego ważne, ale stanowią potrzeby drugiej kategorii.

Na końcu tej listy znajdują się rządzący - czyli osoby, które wybierać będziemy jesienią tego roku. W poprzednich wyborach, które odbyły się w 2014 roku wziął w nich udział co drugi upoważniony do głosowania mieszkaniec powiatu. Jak zapowiada Stefan Patyk z Myślenickiego Demokratycznego Klubu Dyskusyjnego – w tym roku jego stowarzyszenie ma zamiar namawiać ludzi do tego, aby wybrali się do urn. W ramach naszego cyklu „Wybory Samorządowe 2018” rozmawiamy o wynikach przeprowadzonych przez niego ankiet oraz znaczeniu wyborów samorządowych w naszym codziennym życiu.

 

Spotkaliśmy się, aby porozmawiać o analizie potrzeb jaką przeprowadził Pan wśród mieszkańców Myślenic. Czego ona dotyczy?

W ubiegłym roku na Rynku w Myślenicach wystawiliśmy trzy punkty informacyjne tzw. namioty, oznaczone jako „gmina”, „powiat” i „województwo”. Ściągnęliśmy do nich byłych samorządowców, którzy wyjaśniali na czym polega, jak działa i jakie zadania realizuje każdy z tych podmiotów. Natomiast mieszkańcy w otwartych ankietach (217 - przyp. red.) wpisywali swoje uwagi i oczekiwania związane z działalnością samorządowców.

Na jakie pytania szukaliście odpowiedzi?

Najważniejsze jakie zadawaliśmy myśleniczanom brzmiało „Jakie zadania powinien zrealizować przyszły samorząd, abyś czuł się w pełni zadowolony?”. Pytaliśmy ludzi o ich potrzeby.

I co szczególnie zadowoli mieszkańca Myślenic?

Porządek. Po analizie ankiet okazało się, że bardzo ważna dla ludzi jest dbałość o czystość miasta. Wszyscy wskazywali na to, że wysprzątany jest Rynek i teren wokół ratusza oraz budynku starostwa, natomiast poziom czystości w innych dzielnicach jest różny. Mimo, że miasto w ostatnich latach się rozwija, ludzie zawsze będą chcieli więcej i mają prawo wymagać od samorządowców.

Zdziwiło Pana, że infrastruktura (organizacja ruchu, parkowanie, jakość dróg, komunikacja) do której tak dużą wagę przykładają niektórzy samorządowcy, wśród potrzeb wymienianych przez mieszkańców znalazła się na czwartym miejscu?

Tak. Okazało się, że najwyżej w hierarchii każdego z nas znajduje się jego najbliższe otoczenie, dopiero później porządek wokół własnego podwórka, a w dalszej kolejności infrastruktura i drogi, które służą do komunikacji, ale nie są naszą podstawową potrzebą.

W oparciu o przedstawione przez Pana opracowanie można stwierdzić, że w programie kandydatów na radnych lub burmistrza Myślenic powinna znaleźć się deklaracja utrzymania porządku w mieście, zapewnienie rozwoju, dbałości o edukację oraz zagospodarowanie przestrzeni z uwzględnieniem bezpieczeństwa i dbałości o ekologię. To według Pana przepis na wygrane wybory?

Tak. Pan to widzi i myśmy też to zauważyli. Docierały do nas głosy o tym, żeby nie publikować wyników, bo ktoś będzie mógł je wykorzystać. Uznałem, że skoro naszym celem jest popularyzacja udziału w wyborach i zachęcanie ludzi do udziału w nich, to tym bardziej powinniśmy podzielić się ze społeczeństwem wiedzą o tym, czego mieszkańcy oczekują od samorządu.

Według styczniowego sondażu CBOS*; 47 proc. Polaków uważa wybory samorządowe za bardzo ważne, a 79 proc. zamierza wziąć w nich udział. Natomiast w 2014 roku na terenie powiatu myślenickiego do urn wybrało się 54% uprawnionych do głosowania. W jaki sposób wasze działania mają zaktywizować drugą połowę?

Kiedy rozmawiam z ludźmi często mówią, że wynik wyborów nie zależy od nich. Przekonuję wszystkich, że każdy głos się liczy, wybory samorządowe mają tą siłę, że często radnym zostaje się dzięki różnicy kilku głosów. Dlatego warto pamiętać i uświadamiać każdego z osobna, że to właśnie twój głos ma największą siłę.

Ponadto idąc do urn decydujemy o swoim najbliższym otoczeniu. Tak jak w przykładzie statystycznego mieszkańca Myślenic, który dba o swój dom, jego okolicę i dzielnicę w której mieszka. Głosując na radnego lub burmistrza w wyborach samorządowych - każdy z nas decyduje o swoim najbliższym otoczeniu oraz kształcie swojej dzielnicy w przyszłości. W rozmowach na ten temat zawsze powtarzam, że to od tych ludzi na których zagłosujesz, będziesz mógł wymagać realizacji ich zapowiedzi i obietnic. W ten sposób chcemy tłumaczyć ludziom, że twój głos się liczy. To powinno być hasło na ten rok w którym zajmujemy się wyborami samorządowymi - a one dotyczą każdego mieszkańca miasta i powiatu.

Jakie konkretnie działania podejmiecie, aby uświadomić ludziom jak ważny jest udział wyborach?

Będziemy namawiać ludzi, aby poszli do urn. Chcemy też zmobilizować ich do tego, aby zaangażowali się do pełnienia roli mężów zaufania. Dlatego będziemy rozmawiać z mieszkańcami Myślenic, Dobczyc i Sułkowic. Stowarzyszenie Myślenicki Demokratyczny Klub Dyskusyjny zamierza aktywnie włączyć się w akcję informowania o wyborach, zachęcając do powszechnego w nich udziału. To nie tylko konstytucyjne prawo, ale i obowiązek obywateli. Udział w wyborach zapewni wpływ na kształt myślenickich samorządów. Na ten rok planujemy organizację szkoleń, prelekcje z udziałem samorządowców z Małopolski, a wiosną wystawimy punkty informacyjne – tzw. „namioty samorządowe”, które umożliwią wszystkim mieszkańcom zapoznanie się z nową ordynacją wyborczą.

W Myślenicach jest Pan kojarzony z działalnością Komitetu Obrony Demokracji. Nie boi się Pan, że udział w wydarzeniach zachęcających mieszkańców do udziału w wyborach niektórzy mogą odebrać jako agitację wyborczą?

Nie startuję w wyborach samorządowych 2018 i nie boję się, ponieważ Stowarzyszenie Myślenicki Demokratyczny Klub Dyskusyjny z ramienia którego dzisiaj działam oraz organizowane przez nas spotkania z ciekawymi osobowościami, dają ludziom możliwość przekonania się, że naszym celem nie jest agitacja, ani nakłanianie do poparcia dla konkretnych partii. Chcemy zaktywizować mieszkańców do udziału w życiu społecznym gminy, powiatu, województwa. Zależy nam na tym, by lepiej poznawali zadania samorządów wszystkich szczebli, podział kompetencji między nimi i tym samym wiedzieli, do kogo się zwracać ze swoimi sprawami.

Po wyborach w grupie lokalnej KOD Myślenice stwierdziłem, że trzeba dać możliwość działania młodym. Przewodniczącym KOD został Maciej Nalepa - student szóstego roku medycyny. Ja już miałem swoje pięć minut w życiu, a uważam że to młodych trzeba aktywizować. Wolę zająć się społeczeństwem obywatelskim, integracją międzypokoleniową i szerzeniem idei samorządności. Jestem za samorządem w stu procentach i całym sercem, dlatego założyłem Myślenicki Demokratyczny Klub Dyskusyjny.

Podczas naszych spotkań mówimy o samorządzie, sprawach takich jak integracja, demokracja i omawiamy sposoby działania samorządu. Owszem, zapraszamy polityków, ale także satyryków, artystów, aktorów. Zarówno przekrój wśród gości jak i tematów jest różny. Ostatnio gościliśmy wicedyrektor Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej „Manggha”.

Można odnieść wrażenie, że to zupełnie odmienni goście niż ci zapraszani do Klubu Gazety Polskiej, którego sympatycy spotykają się w Domu Katolickim. Czy do Myślenickiego Demokratycznego Klubu Dyskusyjnego ma szansę trafić ktoś z obozu rządzącego?

Oczywiście, że ma szansę i takich ludzi również zapraszamy do udziału w dyskusji. Jesteśmy otwarci na dialog, ponieważ uważam, że już dość murów wybudowaliśmy. To poprzez rozmowę i otwartość na siebie powinniśmy budować porozumienie. Wśród uczestników naszych debat znalazł się także asystent posła Jarosława Szlachetki, który brał udział w spotkaniu z Markiem Sową. Klub otwarty jest dla wszystkich. Nie prowadzimy selekcji, nikogo nie sprawdzamy, nie pytamy o poglądy, ani przynależność partyjną. Każdy ma prawo przyjść i przedstawić swoje zdanie.

Może niekoniecznie nakłanianie do głosowania za kimś, a raczej przeciwko komuś?

Jeszcze raz to powtórzę, żeby sprawa była jasna - my nie chcemy nikogo popierać i nie wystawiamy swoich kandydatów. Proszę nie mylić Myślenickiego Demokratycznego Klubu Dyskusyjnego z żadną partią. Naszym celem jest uświadomienie ludziom, że ich głos ma znaczenie oraz nakłonić ich do aktywnego włączania się w życie samorządu.

Wygląda na to, że czeka was sporo pracy. W przedstawianej przez Pana hierarchii potrzeb mieszkańca Myślenic - samorząd znajdował się na samym jej końcu.

Omawiamy wyniki ankiet przeprowadzonych w Myślenicach. Naturalne, że najbliższe sercu każdego z respondentów jest to, co dotyczy go najbardziej. Zdaję sobie sprawę, że jest wiele do zrobienia, bo jak Pan zauważył, tylko połowa mieszkańców mająca prawo wyborcze 4 lata temu wybrała się do urn. Dlatego zamierzamy aktywnie włączyć się w akcję informowania o wyborach. To nie tylko konstytucyjne prawo, ale i obowiązek obywateli. Udział w wyborach zapewni wpływ na kształt myślenickich samorządów.

Zgodzi się Pan z twierdzeniem, że gminy miejskie w naszym powiecie przeszły z fazy „drewnianej” do „murowanej” - że w ostatnich latach samorządowcom udało się stworzyć dojazdy do miejscowości, wyremontować drogi, postawić nowe chodniki, niektórym wybudować kanalizację, a więc zaspokoić podstawowe potrzeby mieszkańców? Co dzisiaj kandydat na burmistrza powinien zaproponować wyborcom?

Kandydatom potrzebna będzie przede wszystkim wizja i solidny program. To fakt, podstawowe potrzeby mieszkańców większości gmin - zwłaszcza miejskich są zaspokojone. Podczas najbliższych wyborów samorządowych będziemy wybierać naszych reprezentantów na pięć lat, a więc ktoś kto ma zamiar stanąć na czele którejkolwiek z gmin - powinien mieć wizję i wyjaśnić wyborcom, jak według niego będzie wyglądać gmina po tym okresie. Kandydat musi przede wszystkim otaczać się mądrymi ludźmi i słuchać innych.

Badając a także obserwując lokalną scenę polityczną Myślenic ma Pan swoich kandydatów do stanowiska burmistrza?

To nie moja rola. Tak jak podkreślałem wcześniej, zależy mi na tym, aby propagować ideę udziału w wyborach - nie mogę sugerować mieszkańcom na kogo powinni głosować. Wybory samorządowe są bardzo osobliwe, bo w nich głosuje się przede wszystkim na człowieka - podczas nich skraca się dystans między kandydatem a wyborcą. Nie mogę ingerować w taką relację.

Mimo, że jest Pan na emeryturze - wszędzie Pana pełno. Skąd Stefan Patyk czerpie motywację do działania?

Taki już jestem, że lubię kiedy coś się dzieje, lubię pracę. A motywuje mnie takie powiedzenie z „Wesela” Wyspiańskiego: „A, ja myślę, że panowie/duża by juz mogli mieć,/ino oni nie chcom chcieć!”. Nie umiem siedzieć bezczynnie przed telewizorem. Mimo, że obecnie przebywam na wiecznych wakacjach, bo tak nazywam emeryturę, to staram się być aktywny. Dlatego udzielam się w Uniwersytecie Trzeciego Wieku, działam w ramach Myślenickiego Demokratycznego Klubu Dyskusyjnego, jako wiceprzewodniczący Komitetu Obrony Demokracji, w stowarzyszeniu Sportownia popularyzującym nową dyscyplinę sportu jaką w Polsce i naszym regionie jest speed-ball. Staram się żyć pełnią życia, a tę można poczuć przez doświadczanie świata i pomaganie innym.

Stefan Patyk - urodził się 3 grudnia 1942 roku w Krakowie-Podgórzu. Ukończył Akademię Górniczo-Hutniczą im. S. Staszica w Krakowie, następnie obronił doktorat z obróbki siernej metali. Pracował ze studentami w Instytucie Podstaw Budowy Maszyn, przez 6 lat pełnił funkcję zastępcy dyrektora ds. administracyjno - ekonomicznych, kolejne dwa pracował jako dyrektor. Łącznie na uczelni spędził 44 lata. Po restrukturyzacji uczelni wrócił do dydaktyki i tak dotrwał do emerytury. Był aktywnym członkiem Solidarności w pierwszym okresie jej działalności, udzielał się również w klubie wysokogórskim w sekcji taternictwa jaskiniowego. Jego zamiłowanie do gór i przyrody zaowocowało przeprowadzką do Stróży, gdzie od 2014 roku spędza emeryturę.

Piotr Jagniewski Piotr Jagniewski Autor artykułu

Dziennikarz, redaktor, fotoreporter. Lubi dobrze opowiedziane historie i ludzi z pasją, którzy potrafią się nimi dzielić. Od 2014 roku pełni funkcję redaktora naczelnego. (REPORTAŻ, WYWIAD, WYDARZENIA, LUDZIE, SAMORZĄD)