Festiwal lata

W żyłach płynie mi benzyna

W żyłach płynie mi benzyna
Brum Brum Mini od którego wszystko się zaczęło Fot. Fot. Z archiwum W. Hodurka

Można śmiało powiedzieć, że jest to historia bardzo długiej miłości, która znalazła swój szczęśliwy koniec. Władysław Hodurek, myślenicki pasjonat motoryzacji, działacz myślenickiego Motosportu, ale przede wszystkim pomysłodawca i organizator Myślenickiego Zlotu Mini, jak sam podkreśla, w żyłach zamiast krwi ma benzynę.

Władysław pochodzi z rodziny, która w Myślenicach jest od zawsze kojarzona z czterema kółkami napędzanymi silnikiem. Nasz bohater w latach 1979 -1983 był czynnym zawodnikiem sportu kartingowego. Bardzo mile wspomina te czasy, a szczególnie rok 1983, kiedy to wywalczył tytuł Mistrza Okręgu Krakowskiego.

My jednak cofamy się dalej w czasie, bo do roku 1973. Wtedy to przez Myślenice przebiegała trasa Rajdu Krakowskiego. Jak się to niestety w rajdach zdarza, doszło do awarii. Na ulicy Tadeusza Kościuszki przypadek taki spotkał austriacki samochód Mini. Załoga na jakiś czas pozostawiła zdefektowane auto, dzięki czemu Władysław Hodurek mógł je sobie dokładnie obejrzeć. Pamiętajmy, że był to rok 1973 i taki samochód na naszych ulicach był niezwykłą rzadkością. Wtedy to właśnie w głowie 13-letniego chłopca zrodziła się myśl „muszę mieć taki samochód”.

Pasję i marzenia realizuje się latami. Swoje Władysław Hodurek spełnił dopiero w 2005 roku, gdy po otwarciu granic nadarzyła się okazja wyjazdu za granicę i kupienia takiego samochodu. Wcześniej szukał oczywiście wymarzonego auta w kraju, jednak ceny były zaporowe.

Oczywiście zakupiony Mini, aby nim wyjechać na drogi, musiał być poddany bardzo gruntownej renowacji. Realizacja projektu trwała sześć lat i oparta była w całości na własnych środkach i własnej pracy. Po sześciu latach, gdy samochód prezentował się już jak nowy, powstało pytanie: i co dalej? Jako były zawodnik kartingowy Władysław mógł wystartować w prestiżowej imprezie organizowanej przez Sobiesława Zasadę, Rajdzie Żubrów. I tak pierwotnie postanowił, jednak po namyśle doszedł do wniosku, że w ferworze rajdowej walki jego praca i trud w jednej chwili może obrócić się w stertę pogiętej blachy.

I tak powstał pomysł Zlotu Mini w Myślenicach.

Początki były bardzo trudne, gdyż Władysław Hodurek zaczynał od przysłowiowego zera. Ale jak na pasjonata przystało, nie poddał się, lecz zaczął realizować swój plan. Po poszukiwaniach nawiązał kontakt z podobnymi sobie pasjonatami „Miniaków” i tak trafił do Wrocławia do Adama Taraziewicza, prezesa Mini Klubu Polska. On z kolei skontaktował Władysława z Marcinem Lupą – członkiem klubu z Krakowa. Panowie umówili się na rozmowę. Jak wiadomo, gdy spotyka się dwóch zapaleńców, to efekt może być tylko jeden – działanie. Tak też się stało i w 2012 roku na myślenicki rynek wjechały samochody. W pierwszej edycji Myślenickiego Zlotu Mini na rynek w Myślenicach stawiło się 17 samochodów. Drugi rok i II zlot przyniósł stuprocentowy wzrost, gdyż zjawiło się 34 załogi pasjonatów w swoich samochodach. Pierwsza z imprez odbyła się w cyklu dwudniowym, a począwszy od drugiego, zloty odbywają się w cyklu trzydniowym - w piątek, sobotę i niedzielę. Bazą zlotu są oczywiście przez cały czas Myślenice. Od samego początku impreza cieszyła się bardzo dużym powodzeniem i uznaniem uczestników, którzy byli zachwyceni jego atmosferą i organizacją.

I tak impreza zorganizowana od podstaw przez Władysława Hodurka na dobre wpisała się w myślenicki krajobraz i kalendarz motoryzacyjny. W tym roku organizator zaprasza na VIII Zlot Mini, który odbędzie się w pierwszy weekend lipca. Kolejne atrakcje, kolejne piękne samochody i myślę, że wiele innych przyjemności.

Mini to – można powiedzieć – wierzchołek góry lodowej, jeśli chodzi o motoryzacyjne pasje Władysława Hodurka, oprócz tego jest on kolekcjonerem innych zabytkowych pojazdów, głównie rodzimej motoryzacji, ale to już temat na kolejne spotkanie.

Marek Stoszek Marek Stoszek Autor artykułu

Prezes myślenickiego oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego. Badacz i propagator historii, kultury i tradycji naszego regionu.