Walczyli do końca

16 września 2010 Wydanie 35/2010
Walczyli do końca
Walczyli do końca

W drużynie Dalinu zabrakło stopera Pilcha, któremu udział w meczu uniemożliwiły obowiązki zawodowe. O widocznych skutkach absencji czołowego defensora wspomniał w pomeczowej wypowiedzi trener Robert Nowak. Absencja Pilcha ustawiła gospodarzy w sytuacji dalekiej od komfortowej.

Dalin: Obłaza - Cygal, Tokarz, Marchiński, Senderski - Muniak, Kałat, Biel (68 Płonka), J. Górecki (90+1 Balucki) - Kęsek (88 Mizia), M. Górecki (82 Bała).

Dalin jednak objął prowadzenie. W 24. minucie po centrze Kałata pięknym strzałem głową popisał się Biel, dla którego pierwszy występ w podstawowym składzie trzecioligowego Dalinu zapisze się bardzo mile w pamięci. Jednak siedem minut później, kiedy Marchiński leżał we własnym polu karnym, defensorzy Dalinu nie wybili piłki. Tokarz sfaulował Dreja, a poszkodowany sam wymierzył sprawiedliwość, skutecznie egzekwując „jedenastkę”. Dalin odpowiedział zdecydowaną ofensywą, stwarzając sobie trzy stuprocentowe okazje. Mieli je: Biel (34), Muniak (35) i Kałat (38), ale wszystkie te szanse nie zostały wykorzystane. Z kolei krótko przed gwizdkiem na przerwę zmarnował doskonałą sytuację Jakub Górecki, po podaniu brata bliźniaka, Michała Góreckiego.

Po pauzie Dalin znów atakował, dokumentując przewagę golem strzelonym przez Michała Góreckiego, któremu asystował Kałat. Wynik na 3-1 podwyższył Jakub Górecki. Była to filmowa bramka, zdobyta pięknym strzałem z półwoleja. Asystował w tej akcji Płonka. Ambitna i waleczna drużyna gości jednak nie spasowała. W 78. minucie Maciejewski uderzył z wolnego tuż nad poprzeczką. Ale chwilę później świeżo wprowadzony na murawę Iwański otrzymał podanie od Starościaka i po nieudanej próbie zastawienia pułapki ofsajdowej przez obronę Dalinu ładnie przerzucił piłkę nad Obłazą. Końcówka spotkania była w tej sytuacji bardzo emocjonująca. W przedłużonym czasie gry Dalin powinien postawić kropkę nad „i”, ale po zagraniu Muniaka Mizia spudłował z bliskiej odległości.

Stanisław Cichoń