Warto żyć ekstremalnie

Warto żyć ekstremalnie

To nieodłączne hasło Ekstremalnej Drogi Krzyżowej podczas której pątnicy wybierali jedną z sześciu tras z których najdłuższa do Ludźmierza miała prawie 63 kilometry

Dlaczego ekstremalna? Bo trzeba pokonać trasę minimum 40 km w nocy. Samotnie lub w skupieniu. Bez rozmów i pikników. Musi boleć, byś opuścił swoją strefę komfortu i powiedział Bogu: jestem tutaj nie dlatego, że masz coś dla mnie zrobić, jestem, bo chcę się z Tobą spotkać.

Zanim pątnicy wyruszyli w drogę wzięli udział w mszy odprawionej w Sanktuarium NNMP w Myślenicach przez abp. Marka Jędraszewskiego. Arcybiskup dziękował wszystkim za trud, życzył wielu sił, prosił o modlitwę za Kościół, nawiązał również do słów Ewangelii mówiących o trudzie, wysiłku, a także niezrozumieniu.

- W tym wyzwaniu najważniejsze jest dotarcie do granicy bólu. Do momentu, w którym wszystko mówi: czemu nie jestem w domu, w ciepłym łóżku. Ten, kto przekracza tę granicę, opuszcza strefę komfortu. Otwiera się na nowe wyzwania. A to daje szansę na kolejne decyzję o zmianie życia - podkreślają uczestnicy.

Był to czwarty wymarsz w ramach Ekstremalnej Drogi Krzyżowej w naszym mieście. W tym roku uczestnicy mogli wybrać jedną z 6 tras – dwie do Kalwarii Zebrzydowskiej (39 km), jedną do Łagiewnik (30 km), Niegowici (40 km), Szczyrzyca (41 km) oraz najdłuższą liczącą prawie 63 km do Ludźmierza. Grupami nie przekraczającymi 10 osób uczestnicy wyruszyli, by ofiarować swoje intencje, poświęcenie i trud.

p.jag