Wizja nowoczesnego uniwersytetu – część I

Wizja nowoczesnego uniwersytetu – część I

Próbuję w tym cyklu felietonów przybliżać różne informacje, dotyczące struktury i organizacji instytucji akademickich, bo są one ciekawe – a mało znane. Nawet studenci nie zawsze zastanawiają się nad tym, jak zorganizowana jest szkoła wyższa, do której uczęszczają, bo ich interesują sprawy szczegółowe, takie jak: gdzie i kiedy odbywa się jakiś wykład albo jaki zakres wiedzy obowiązuje na egzaminie, a nie takie sprawy, jak na przykład ogólna organizacja szkoły i zasady jej działania. A tymczasem te ogólne sprawy też warto poznać.

Średniowieczny wzorcowy uniwersytet, jakim był wspomniany tydzień temu Uniwersytet w Bolonii, zastąpiony został w XIX wieku przez model uniwersytetu współczesnego.

Model ten, przyjęty obecnie na całym świecie, wiązany jest zwykle z nazwiskiem niemieckiego przyrodnika, Friedricha Wilhelma Heinricha Alexandra von Humboldta (tak wielki człowiek musiał mieć tak wiele imion!), chociaż na ustrój nowoczesnych uniwersytetów mieli wpływ także dwaj inni ludzie: filozof Immanuel Kant i cesarz Napoleon.

Omówimy kolejno kilka cech, odróżniających współczesny uniwersytet od jego średniowiecznego „prototypu”.

Zaczniemy od celu działania. W średniowieczu celem było wyłącznie kształcenie. Absolwent uniwersytetu miał pełnić w społeczeństwie określone funkcje: być duchownym, lekarzem, prawnikiem, politykiem itp. Na uniwersytecie więc przekazywano mu wiedzę potrzebną do ich pełnienia.

Obecnie od ludzi mających uniwersyteckie wykształcenie wymaga się głównie tego, żeby potrafili kreować i wdrażać nowe idee. Ale kreatywności nie da się nauczyć tak, jak gramatyki czy anatomii. Kreatywność może rozbudzić tylko ktoś, kto sam jest kreatywny. Stąd, zgodnie z koncepcją Humboldta, nauczyciel akademicki musi być badaczem. Uczonym nie tylko posiadającym wiedzę, ale aktywnie ją rozwijającym przez własne odkrycia. Tylko taki profesor potrafi doprowadzić studentów do granicy pomiędzy znanym – i nieznanym. Potrafi doprowadzić, bo on tam po prostu codziennie bywa. Tylko tak kształceni studenci stają się absolwentami zdolnymi do tego, by dzieło odkrywania nowej wiedzy przejąć i dalej rozwijać.

Ten model uniwersytetu, jako „kuźni” twórczych i innowacyjnych kadr, będących motorem rozwoju nowoczesnego społeczeństwa, funkcjonuje już od około stu lat. To, że świat się dziś tak szybko rozwija, że mamy niewiarygodne przyspieszenia postępu cywilizacji – w dużej mierze zawdzięczamy temu, że we współczesnych uniwersytetach splecione są ze sobą silnie dwa zadania: kształcenie i badania naukowe.

Dalsze składniki wizji współczesnego uniwersytetu omówię za tydzień.

Ryszard Tadeusiewicz