Współpraca Wisły Kraków z Małopolską Szkołą Gościnności

Współpraca Wisły Kraków
z Małopolską Szkołą Gościnności

Krzysztof Kołaczyk to nazwisko, które nie jest obce kibicom piłki nożnej w naszym kraju.

W latach osiemdziesiątych przebojem jako zaledwie 16-letni chłopak wdarł się do kadry ówczesnego hegemona ekstraklasy – Górnika Zabrze, a talentem dysponował tak wielkim, że fachowcy wróżyli mu karierę na miarę Lubańskiego i Deyny. Kontuzje jednak spowodowały, że ten znakomicie zapowiadający się piłkarz nie osiągnął tak wiele, jak się spodziewano. Obecnie Krzysztof Kołaczyk jest pełnomocnikiem zarządu Wisły Kraków ds. szkolenia młodzieży i asystentem trenera reprezentacji Polski U-16, wcześniej jako trener grup młodzieżowych, a potem

wiceprezes i prezes Rakowa Częstochowa był jednym z głównych autorów sportowego awansu tego klubu, który znowu stał się realną siłą w polskiej piłce. Jego właśnie zapytaliśmy o sportową stronę współpracy Wisły Kraków z Małopolską Szkołą Gościnności.

- Jakie znaczenie dla Wisły Kraków ma klasa sportowa w Myślenicach?

- Bardzo duże i to z wielu powodów. Przede wszystkim dlatego, że to pierwsza klasa liceum, czyli najważniejszy moment w rozwoju młodego piłkarza, który nazywam piłkarską maturą. Zawodnicy są już na tyle ukształtowani, że wiedzą, czy chcą podążać obraną ścieżką i kontynuować karierę na szczeblu seniorskim. W takim momencie bardzo istotna jest umiejętność pogodzenia edukacji ze sportem. Powiedziałbym nawet, że proporcja między nauką a sportem powinna wtedy wynosić 51 do 49 z akcentem na naukę. Dodatkowo Wisła zawiesiła funkcjonowanie drużyny rezerw, co oznacza, że bezpośrednim zapleczem seniorskiej ekipy będą zespoły juniorskie U-17 czy U-18 występujące w Centralnej Lidze Juniorów i tym mocniej będziemy kładli nacisk na szkolenie młodzieży.

- Dlaczego akurat w Myślenicach i w Małopolskiej Szkole Gościnności?

- Tu znowu nie zadecydował jeden czynnik, ale kilka. Ważna była odległość szkoły do obiektów treningowych Wisły, ale chyba jeszcze istotniejszym aspektem był poziom edukacyjny tej placówki, a także jakość dodatkowych udogodnień gwarantowanych przez placówkę. To wszystko powoduje, że młody piłkarz może czuć się w Myślenicach komfortowo, bo zajęcia szkolne będą tak skoordynowane ze sportowymi, że uczeń praktycznie nie będzie musiał czekać po szkole do wieczora na trening, zyskując w ten sposób czas na naukę. Odpada również zupełnie kwestia dojazdów.

- W pierwszym roku funkcjonowania klasy sportowej ma być 22 uczniów?

- Tak, ale nie jest to liczba, do której będziemy sztucznie dążyć ani się do niej przywiązywać, więc finalnie tych zawodników i zawodniczek, bo są w tym gronie również piłkarki, może być więcej. Z całą pewnością będzie to jednak piłkarska elita, to znaczy, że edukować się będę w niej rzeczywiście najzdolniejsi młodzi piłkarze i piłkarki.

- Co zyskuje Małopolska Szkoła Gościnności, a co Wisła Kraków na tej umowie?

- Małopolska Szkoła Gościnności mam nadzieje, że zyska jeszcze większą rozpoznawalność, bo Wisła Kraków to ciągle marka na piłkarskiej mapie Polski. Proszę pamiętać, że to działa również w drugą stronę, gdyż kooperacja klubu z placówką oświatową buduje również dobry wizerunek Białej Gwiazdy. Na takiej długofalowej współpracy powinny skorzystać zatem obydwie strony, bo klub piłkarski to nie tylko zawodnicy, ale także cała społeczność z nim związana.

 

 

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).