Wyjątkowy gość, niezwykłe spotkanie…

Edukacja 23 stycznia 2018 Wydanie 3/2018
Wyjątkowy gość, niezwykłe spotkanie…

W Szkole Podstawowej w Głogoczowie odbyło się spotkanie z uczestnikiem Powstania Warszawskiego Jackiem Broel-Platerem. Było ono okazją do wysłuchania wzruszającej relacji o wydarzeniach sprzed 73 lat

Gość opowiadał o swojej działalności konspiracyjnej. Rozpoczął ją rok przed wybuchem powstania, wstępując do harcerstwa. Wykonywał tam różne zadania, które uczyły go spostrzegawczości, a także zapoznawał się z planem miasta. Gdy wybuchło powstanie, miał 12 lat. Do walki włączył się 3 sierpnia, pełnił funkcję łącznika, odpowiadał za przenoszenie meldunków. Nigdy nie miał przy sobie pistoletu.

W czasie jednej z akcji - 19 sierpnia - został postrzelony w nogi i brzuch, w ciężkim stanie trafił do szpitala, położono go na łóżku i przykryto kocem, aby mógł „spokojnie zasnąć”. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności dla niego okazała się nocna ewakuacja szpitala, bo został wtedy zauważony, stwierdzono, że jeszcze żyje. Postanowiono go zoperować, zabieg przebiegł pomyślnie. Później trafił do obozu przejściowego wraz z rodzicami i młodszym rodzeństwem. 2 października udało im się stamtąd wydostać, dlatego uniknęli wywozu do obozów jenieckich.

Pan Jacek mówił o wojennych losach swojej rodziny. Dowiedzieliśmy się, że w Warszawie zamieszkał z rodzicami i rodzeństwem po przymusowy przesiedleniu z Kujaw. Starsze rodzeństwo - siostra i dwaj bracia walczyli w Powstaniu Warszawskim. I - o czym nasz gość mówił łamiącym się głosem - bracia w czasie tych walk zginęli. Wojnę przeżył wraz z rodzicami i młodszym rodzeństwem (siostrą i bratem), a starsza siostra, która uznawana była za zaginioną, odnalazła się po wojnie.

Wspominając wydarzenia z czasów wojny, podkreślił, że odwagą, bohaterstwem i patriotyzmem można wykazać się także w czasie pokoju poprzez uczciwe postępowanie wobec drugiego człowieka, sumienne wykonywanie swoich obowiązków, pamięć o tych, którzy walczyli o wolność naszej Ojczyzny oraz szacunek dla polskiej kultury i tradycji.

Odpowiadał także na pytania uczniów. Jedno z nich dotyczyło zgody rodziców na udział dwunastoletniego chłopca w powstaniu. Odpowiadając na to pytanie, stwierdził, że był wychowywany w duchu miłości do Ojczyzny i walki o wolną Polskę, więc kiedy on chciał zaangażować się w taką walkę, rodzice nie zabraniali mu. Wierzyli, że podoła zadaniom, które zostały mu przydzielone.

Podsumowując spotkanie, dyrektor Krzysztof Kania mówił do uczniów o odwadze i bohaterstwie we współczesnym świecie oraz podziękował gościowi za cenną lekcję historii i patriotyzmu. A uczniowie wręczyli mu bukiet kwiatów i brawami na stojąco dziękowali za niezwykłe spotkanie z wyjątkowym gościem.

R. F.