Wynik na nie, styl na tak

Wynik na nie, styl na tak

Są takie przegrane które rodzą tylko frustrację u zawodników i kibiców ale są też takie porażki po których kibica rozpiera duma, a zawodnik schodzi z boiska z podniesionym czołem

Z tym drugim przypadkiem mieliśmy do czynienia 2 marca w hali na Zarabiu gdzie w godzinach przedpołudniowych zagrali swoje mecze najpierw juniorzy młodsi, a potem seniorzy SUMKS „Jedynka”. Jedni i drudzy mierzyli swe siły z nie byle jakimi przeciwnikami, bo juniorzy młodsi grali z idącym od zwycięstwa do zwycięstwa UKS Krakowiak, zaś seniorzy z Hutnikiem Kraków, a tej nazwy chyba kibicom piłki ręcznej przybliżać nie trzeba.

I tak zdziesiątkowany kontuzjami team juniorów młodszych który w kilku poprzednich meczach zagrał zdecydowanie poniżej swoich możliwości tym razem wzniósł się na takie ich wyżyny, że w pierwszej połowie zdarzało się mu prowadzić z renomowanym rywalem nawet 5 bramkami, zaś w całym meczu mimo braków kondycyjnych które wynikały z dosyć wąskiej kadry jaką UMKS „Jedynka” w tym meczu dysponował udawało się prowadzić do ostatnich minut niezwykle wyrównaną walkę. Wobec braku Kuby Kowalcze czy Bartosza Dyczkowskiego ciężar gry rozłożył się chyba bardziej równomiernie, chociaż i tak o młodszym zespole „Jedynki” nie sposób powiedzieć że to drużyna jednej czy dwóch gwiazd. Strzelało tym razem aż 9 zawodników czyli niemal cały zaspół, a to rzadko się zdarza nawet na seniorskim szczeblu. Przede wszystkim jednak cieszy styl w jakim zagrał ten zespół. To był chyba najlepszy pokaz tego jakie możliwości drzemią w tych chłopakach.

Po tym meczu przyszła kolej na seniorów, którzy wyjątkowo udanie rozpoczęli swoje sportowe rozgrywki w dorosłym gronie. Dwa tygodnie temu wygrali na wyjeździe z Czwórką Libiąż, a przed tygodniem pokonali MOSIR Bochnia również w wyjazdowym meczu. W tym drugim spotkaniu na boisku zaprezentowało się aż 14 zawodników, wśród których byli również najzdolniejsi przedstawiciele młodszego pokolenia „Jedynki”. Klasą dla siebie był jednak Marcin Skałka który strzelił 12 bramek. W sobotę 2 marca z Hutnikiem Kraków tak różowo już nie było, ale podobnie jak juniorzy młodsi seniorzy do starcia z krakowską handballową legendą przystąpili mocno osłabieni. A jednak mimo braku Jakuba Kolocha i faktu, że tylko połowę spotkania mógł zagrać Kacper Bała, zawodnicy „Jedynki” zaprezentowali się z nadzwyczaj dobrej strony mimo iż grali praktycznie w ósemkę na 14 rywali. Mecz życia rozegrał chyba Dawid Wykrętowicz – autor 9 bramek, wyprzedzając w meczowej statystyce nawet Marcina Skałkę o 1 gola. Kapitalną formę zaprezentował również Jakub Ajchler broniąc momentami w nieprawdopodobny sposób. Mecz był wyrównany, praktycznie do 45 minuty ale wtedy okazało się, to co musiało – dużo większe doświadczenie o kilka czy kilkanascie lat starszych zawodników Hutnika oraz ich lepsza kondycja, co zrozumiałe przy tak krótkiej ławce jaką dysponowali tego dnia seniorzy „Jedynki”. Ktoś może zapytać co z tego skoro przegrali ? Otóż podopieczni Władysława Piątkowskiego i to zarówno ci starsi jak i młodsi ciągle są jeszcze na takim etapie że nie należy ich rozliczać za konkretny wynik ale za postępy jakie robią z meczu na mecz, z treningu na trening. A te są widoczne gołym okiem.

Juniorzy mlodsi

SUMKS „Jedynka” Myślenice – UKS Krakowiak 19:23 (10:9)

„Jedynka” : Piwowarczyk 2, Pitala – E. Bała 1, Bałucki 1, Bujas 3, Chmielarczyk 2, Grabski, Kopera 1, Kuc 3, Łatas 5, Łypik 1.

Seniorzy

MOSIR Bochnia – SUMKS „Jedynka” 26:31 (12:14)

„Jedynka”: Ajchler, Piwowarczyk – K. Bała 6, Bieniek, Dziadkowiec, Koloch 4, Przała 1, Skałka 12, Suder, Wiechniak, Wykrętowicz, Łatas 4, Bujas 2, Chmielarczyk 2.

SUMKS „Jedynka” – Hutnik Kraków 22:30 (10:13)

„Jedynka”: Ajchler, Piwowarczyk – K. Bała 2, Kromka 2, Skałka 8, Wiechniak, Przała, Wykrętowicz 9, Suder, Bieniek 1, Bujas.