Żeby zawodnikom się nie myliło trenujemy codziennie

Żeby zawodnikom się nie myliło trenujemy codziennie
Władysław Piątkowski: Żeby zawodnikom się nie myliło trenujemy codziennie

Drużyna piłki ręcznej UKS Jedynka jeszcze nie startuje w regularnych rozgrywkach ligowych, jednak wyniki sparingów a szczególnie bardzo udany dla nich turniej w Chrzanowie potwierdza, że zespół idzie w dobrym kierunku

 

Trenują zaledwie pół roku, ale sądząc po tym jakie robią postępy, to przyszłość należy do tych chłopaków. Ćwiczą codziennie w hali na Zarabiu, bądź też w Zespole Szkół A. Średniawskiego, zaś w weekendy - jeśli tylko jest okazja grają sparingi. O szczegóły zapytaliśmy trenera i inicjatora całego „zamieszania” Władysława Piątkowskiego.

Jak ocenia Pan efekty tego półrocznego przygotowania drużyny?

Władysław Piątkowski: Efekty naszej pracy są zaskakująco dobre. Postęp widać w zasadzie w każdym kolejnym sparingu, a wyjątkowo dobrze trzeba ocenić, to co drużyna zaprezentowała na Turnieju Caban-Cup w Chrzanowie (zawodnicy urodzeni w 2001 roku i później). Graliśmy przeciwko zespołom które uczestniczą w rozgrywkach ligowych, więc zrozumiałe byłoby gdybyśmy nieco odstawali od nich poziomem, a tymczasem stoczyliśmy niesamowicie wyrównany bój z zespołem Czwórka z Libiąża, następnie wygraliśmy z mistrzem Ślaska Viretem Zawierciem, dwa razy ograliśmy UKS Krakowiaka a w pozostałych spotkaniach na ogół dotrzymywaliśmy kroku rywalom. Taki turniej to po pierwsze świetne przetarcie dla zawodników, a po drugie okazja do integracji całej grupy.

Kiedy zobaczymy Jedynkę w regularnych rozgrywkach?

Od września tego roku startujemy w rozgrywkach juniorów młodszych. W kolejnym w juniorach starszych, a w następnym sezonie już w seniorach. Musimy stopniowo wchodzić w taką rywalizację, bo handball to dyscyplina w której strona fizyczna odgrywa niesłychanie istotną rolę i taki kilkuletni cykl przygotowań do walki z „dorosłymi” zawodnikami jest po prostu nieodzowny dla młodego chłopaka.

Gdy rozmawialiśmy pół roku temu mieliście sporo problemów z odpowiednimi warunkami do treningu. Jak dalece ta sytuacja się dzisiaj zmieniła?

Jest dużo lepiej niż wtedy, ale to nadal za mało jak na nasze ambitne plany sportowe. Przychodząc tutaj zaznaczyłem na początku, że jeśli mamy trenować dwa razy w tygodniu, to szkoda sobie i tym chłopakom taką rekreacją głowę zawracać. Dlatego, żeby się zawodnikom nie myliło, trenujemy codziennie, ale oczywiście marzyłoby się nam żeby mieć trochę więcej czasu w hali na Zarabiu, a hala w Zespole Szkół im. Andrzeja Średniawskiego, żeby miała trochę większe gabaryty.

Nabór do waszej sekcji jeszcze trwa?

Powiem otwarcie, że nie szukamy już na siłę nowych ludzi do zespołu, bo mam dzwudziestokilkoosobową grupę, która trenuje i gra ze sobą od pewnego czasu, a i na frekwencję na treningach nie narzekam - mimo iż chłopcy przyjeżdżają z miejscowości i wiosek oddalonych o kilkanaście, albo i kilkadziesiąt kilometrów. Nowemu człowiekowi byłoby już ciężko wejść do tego zespołu, bo miałby zbyt duże zaległości startując od zera, ale przed jakimiś wyjątkowo uzdolnionymi jednostkami oczywiście bramy nie zamykam.

Plany na najbliższy okres?

Nadal będziemy ciężko trenować i z nie mniejszym mam nadzieję zapałem. Będziemy grali sparingi i budowali formę na wrzesień, a jeśli chodzi o kwestie organizacyjne, to cały czas poszukuję drugiego trenera, bo po pierwsze chcielibyśmy zorganizować drugą grupę treningową. Zakładam, że ktoś przejmie po mnie kiedyś prowadzenie tego statku jak już wyjdzie w morze. Przy okazji chcę podziękować wszystkim tym którzy mnie wspierają w tym dziele, a szczególnie Tadeuszowi Jarząbkowi oraz Michałowi Rogowi i Jerzemu Malinie.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).