Zimna woda ich nie odstrasza!

Zimna woda ich nie odstrasza!

Chcą się wzmocnić i odprężyć. Myślenickie morsy rozpoczęły sezon. Do początku kwietnia będą korzystać z zimnych kąpieli w Rabie. O początkach grupy, przygotowaniach do morsowania oraz uczuciach towarzyszących kąpielom opowiedział nam Robert Zabel, który „wymyślił” myślenickich morsów

Grupa myślenickich morsów działa od grudnia 2016 r. - Kilka lat temu przeprowadziłem się do Myślenic z Poznania. Tam, w jeziorze Kierskim wspólnie ze swoją dziewczyną regularnie morsowałem. Jestem biegaczem, dzięki zimnym kąpielom szybko się regenerowałem. W Myślenicach nie działała taka grupa, więc pomyślałem, że to dobry pomysł, aby ją założyć. Początkowo liczyła ona cztery osoby. Z czasem jednak dołączały do nas kolejne i obecnie w naszym gronie mamy 20 członków. Są to głównie myśleniczanie, ale nie tylko. W naszych szeregach znajdziemy też mieszkańców Dobczyc, Świątnik Górnych, Tokarni oraz Trzebuni. Przeważają panowie, ale panie też lubią zimną wodę - mówi Robert. Co ważne, grupa myślenickich morsów nie jest grupą formalną.

Robert Zabel zauważa, że morsowanie w Polsce staje się coraz bardziej popularne. - Tak naprawdę w każdy mieście, które zimą mają dostęp do rzeki, jeziora czy morza działają grupy morsów - mówi. Czy morsować można w każdym wieku? - Tak, jednak myślę, że dziecko powinno być już w takim wieku, by było tego świadome, by chciało, nie można go zmuszać - odpowiada mors i dodaje, że kąpieli w zimnej Rabie próbowały już dzieci 7 czy 8-letnie.

Natomiast najstarszy myślenicki mors ma blisko 70 lat. Robert Zabel podkreśla, że morsowanie służy nie tylko hartowaniu ciała, regeneracji i relaksacji, ale ma też cel towarzyski. - Spędzanie czasu z osobami, które mają tę samą pasję to świetna sprawa - mówi. Należy pamiętać jednak o tym, że z takich kąpieli nie mogą korzystać osoby np. z nadciśnieniem tętniczym, czy borykające się z problemami z żylakami. W razie wątpliwości, przed morsowaniem najlepiej zasięgnąć porady lekarza.

Każdy może spróbować

W jaki sposób można dołączyć do morsów? - W każdą niedzielę w południe od listopada do początku kwietnia morsujemy na Dolnym Jazie. Wystarczy się tam pojawić. Opowiem wszystko o takiej formie aktywności. Ważne informacje znajdują się też na naszym Facebooku - wyjaśnia Robert. Warto dodać, że nikogo nie można na siłę namawiać do zimnych kąpieli. Musi to być dobrowolna decyzja, nie przymus.

Każde morsowanie rozpoczyna się od rozgrzewki. Są to biegi, pompki i inne ćwiczenia rozgrzewające. Wykonuje się je w ubraniu. Po treningu należy szybko rozebrać się do stroju kąpielowego i powoli wejść do wody. Podłoże w Rabie jest kamieniste, dlatego ważne, by pamiętać o obuwiu. Mogą to być klapki, starsze adidasy lub specjalne buty do nurkowania. - Zachęcam do zakupu obuwia do nurkowania. Mając takie buty łatwiej znieść pierwszy moment w zimnej wodzie - mówi Robert. Po wyjściu należy ogrzać się kocem, ubrać i napić czegoś ciepłego. Morsy wzbudzają spore zainteresowanie w Myślenicach. Specjalnie przychodzi ich oglądać wielu ludzi, również ci spacerujący nad Rabą widząc śmiałków zatrzymują się i przyglądają.

Nasz rozmówca burzy mity na temat przygotowań do morsowego sezonu. - W internecie można przeczytać wiele artykułów zachęcających do oswajania się z zimną wodą np. poprzez branie zimnych pryszniców. Kąpiel w rzece z innymi morsami to jednak zupełnie coś innego. W grupie jest zawsze raźniej, łatwiej się przełamać.

Najzimniejsza woda, w której do tej pory kąpały się myślenickie morsy miała około 0 stopni Celsjusza, najcieplejsza - około 10 stopni. Podczas kąpieli można się poruszać. Początkujący przebywają w wodzie od około minuty do trzech minut. Bardziej doświadczeni morsują pięć, siedem minut. Jak organizm reaguje na zimną wodę? - Do pierwszej minuty można odczuwać ból w stopach. Najtrudniejsze jest zanurzenie okolic miednicy. Później jest już coraz lepiej - tłumaczy nasz rozmówca.

Święto niepodległości w Rabie

W niedzielę, 11. listopada postanowiliśmy wybrać się na Dolny Jaz i zobaczyć jak wygląda spotkanie morsów. Aura nie przypominała tej zimowej. Świeciło słońce i było ciepło. Woda miała niewiele ponad 10 stopni Celsjusza. Humory wszystkim dopisywały. Przed kapielą porozmawialiśmy z trzema morsami. - Morsuję od 2013 r. Lubię wyzwania, stąd taki pomysł. Poza tym, zawsze byłam zmarzluchem i chciałam to zwalczyć. Dodatkowo, zimne kąpiele bardzo mnie odprężają i wyciszają - mówiła nam 34 - letnia myśleniczanka Kaja Milanowska. - Ja morsuję już trzeci sezon. Jestem biegaczem, zimna kąpiel odbudowuje, wzmacnia odporność. To świetny relaks. Odkąd morsuję nie byłem poważnie chory, a jeśli już złapało mnie jakieś przeziębienie to szybko mijało - podkreślał 40 - letni myśleniczanin Dominik Szczurek.

33 - letni Wacław Serwin pochodzący z Tarnowa przyjechał nad Rabę z Krakowa, gdzie obecnie mieszka. - Dziś będę morsował po raz pierwszy. Mój kolega jest morsem i zainspirował mnie do uczestnictwa w tej aktywności. Poza tym, jestem po prostu ciekawy jak to będzie. Czuję lekki stres, ale w końcu do odważnych świat należy - mówił. Po wyjściu z wody zapytaliśmy go o wrażenia. - Najgorszy był dla mnie pierwszy kontakt z zimną wodą, potem czułem się lepiej. Przyjemne uczucie. Na pewno będę morsował dalej - powiedział uśmiechnięty Wacław. Myślenickie morsy uczciły święto niepodległości. Do wody zabrały narodową flagę.

Co roku, zimą, nad polskim morzem organizowany jest ogólnopolski zlot morsów. Myślenicka ekipa jeszcze nigdy nie uczestniczyła w takim wydarzeniu, ale niewykluczone, że w przyszłości nasze morsy wybiorą się nad Bałtyk. - Bardzo chcielibyśmy wziąć udział w takim zlocie i wspólnej kąpieli - mówi Robert Zabel. Chciałby on zrealizować jeszcze jeden plan. - Zgłosiłem się do Urzędu Miasta z prośbę o stworzenie nad brzegiem Raby zadaszonej wiaty z ławeczkami, gdzie moglibyśmy się przebierać, zostawiać swoje rzeczy. Miasto nie może nam jednak pomóc, ponieważ teren ten nie należy do niego lecz do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej. Musimy więc zgłosić się do tej jednostki. Mam nadzieję, że uda się zbudować wiatę - podsumowuje nasz rozmówca.

Anna Ostafin Anna Ostafin Autor artykułu

dziennikarka z pasją, ciekawa świata i ludzi, doświadczenie zdobywała w rozgłośni radiowej, portalach internetowych i wydawnictwach prasowych, absolwentka filologii polskiej (specjalność medialna).