Zlikwidowano plantację konopii indyjskich

23 sierpnia 2007 Wydanie 31/2007
Zlikwidowano plantację konopii indyjskich
Zabezpieczone przez policję krzewy konopii indyjskich były gotowe do produkcji marihuany

Podczas kontroli jednej z działek w Borzęcie policja natrafiła na plantację konopii indyjskich. Sprawa jest w toku, policjanci szukają właściciela działki.

O żadnym mieście nie można powiedzieć, że jest wolne od narkotyków. Można jedynie ograniczać ich rozprzestrzenianie. Jak przyznają myśleniccy policjanci podczas pełnienia służby coraz częściej natrafiają na narkotyki i przestępstwa popełniane na ich tle. Z narkobiznesem, nawet tym prowadzonym na niewielką skalę prawie zawsze związane są rozboje, kradzieże, czy włamania.

Okres wakacyjny pokazał, że funkcjonariusze potrafią dotrzeć po nitce do kłębka trafiając na osoby zamieszane w handel narkotykami.

Kontrola działki w Borzęcie prowadzona przez policjantów pionu kryminalnego przyniosła efekt w postaci ujawnienia 13 krzewów konopii indyjskich. Roślina była gotowa do sporządzenia suszu przeznaczonego do palenia. Krzewy zostały zarekwirowane i przewiezione do laboratorium kryminalistycznego, gdzie zostaną poddane dodatkowej ekspertyzie, a następnie zniszczone.

- Prowadzimy czynności zmierzające do ustalenia, kto był właścicielem tej plantacji – mówi Szymon Sala, rzecznik prasowy myślenickiej policji.

Prowadził na „haju”

Ostatnie miesiące to dowód na to, że funkcjonariusze mogą trafić na narkotyki niemal na każdym kroku. W ubiegłym tygodniu w Myślenicach na ul. Gałczyńskiego do kontroli drogowej został zatrzymany kierowca VW Passata. Jak się okazało prowadził bez dokumentów i polisy OC, co wzbudziło podejrzenia policjantów. Jego zachowanie również wydało się dziwne, więc funkcjonariusze poddali 31 letniego kierowcę badaniu na zawartość alkoholu we krwi. Choć badanie dało wynik negatywny, mężczyznę poddano testowi na obecność narkotyków w organizmie. W tym wypadku wynik był pozytywny. W konsekwencji, po przeszukaniu samochodu znaleziono w nim amfetaminę i marihuanę.

Myśleniczanin odpowie za posiadanie narkotyków oraz za prowadzenie pojazdu pod wpływem środka odurzającego (identycznie jak kierowca będący w stanie nietrzeźwości).

Myśleniczanin też dilował?

O zatrzymaniu przez myślenicką policję dwóch dilerów z Krakowa pisaliśmy tydzień temu. Przypomnijmy, że dwudziestolatek zatrzymany na jednej z myślenickich stacji benzynowych doprowadził policjantów do mieszkania kolejnego krakowianina u którego znaleziono 2 kilogramy narkotyków wartych na czarnym rynku około 21 tys. złotych. Policjanci szczędzili szczegółów mówiąc, że dochodzenie nadal jest w toku, a dalsze aresztowania nie są wykluczone.

Wiedzieli co robią, ponieważ jeszcze w zeszłym tygodniu dotarli do 25 latka z Myślenic, któremu również został postawiony zarzut rozprowadzania środków odurzających. Podobnie jak w stosunku do jego kolegów myślenicki sąd zadecydował o tymczasowym aresztowaniu na czas 3 miesięcy.

Według obowiązujących przepisów prawo zabrania posiadania nawet najmniejszej ilości środków odurzających lub substancji psychotropowych. Grozi za to kara więzienia do trzech lat. W tej sytuacji za posiadanie narkotyków i dodatkowo wprowadzenie ich do obrotu jednemu z aresztowanych grozi kara pozbawienia wolności do 8 lat.

p.jag