40 lat Solidarności

Miasto 8 września 2020 Wydanie 33/2020
40 lat Solidarności

Dwa lata temu obchodziliśmy setną rocznicę odzyskania niepodległości, w tym roku setną rocznicę Cudu Nad Wisłą oraz setną rocznicę urodzin św. Jana Pawła II wielkiego Polaka i orędownika „Solidarności”. To Jego modlitwa na Placu Zwycięstwa w Warszawie w 1979 roku – „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi…” – uprosiła początek zmian.

31 sierpień 1980 r. dzień, w którym dobiegły końca starania, aby zalegalizować powstanie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. Podpisano wtedy tzw. Porozumienia

Sierpniowe i ten dzień został przyjęty jako data powstania Związku. Solidarność miała służyć ludziom pracy, aby bronić ich praw, ale w ówczesnej bardzo ciężkiej sytuacji gospodarczej i politycznej szybko przerodziła się w ruch społeczny. Liczne strajki zmieniły się w demonstracje. Ludzie wyszli z zakładów pracy na ulice, gdzie mocno manifestowali niezadowolenie z poczynań władz. Determinacja do zmian w systemie rządzenia była tak duża, że nie baczyli na konsekwencje, jakie się z tym wiązały. Działacze Solidarności byli szykanowani w zakładach łącznie z usunięciem z pracy, internowani, więzieni, torturowani. Ponosili także największą ofiarę: jak zamordowani górnicy z kopalni „Wujek” czy patron „Solidarności” bł. ks. Jerzy Popiełuszko.

W zeszłym tygodniu przyszedł do biura Solidarności w Myślenicach były działacz związkowy pracownik Huty im. Lenina w Krakowie. Opowiedział mi historię swojej działalności. O protestach, w których uczestniczył, gdzie podczas jednego z nich został pobity przez milicję, co w późniejszych latach odbiło się na jego zdrowiu. O ukrywaniu i kolportażu nielegalnej prasy podziemnej i ulotek za co został zmuszony do opuszczenia zakładu pracy i szczęśliwie uniknął więzienia.

40 rocznica powstania NSZZ „Solidarność”, jaka przypada w tym roku niech nie pozwala nam zapomnieć o wszystkich bohaterach tych wielkich i tych cichych, którzy poświęceniem i mozolną pracą tworzyli „Solidarność”. Pokuszę się tutaj o stwierdzenie, iż „Solidarność” w latach 80-tych XX wieku była dopełnieniem procesu niepodległościowego Polski. Dzięki niej wyrwaliśmy się z okowów komunizmu i możemy żyć w wolnym kraju.

Dzisiaj „Solidarność” to związek zawodowy dalej pełniący posługę dla ludzi pracy. Nie jest ona tak spektakularna jak 40 lat temu, ale wymaga dużo wysiłku i poświęcenia.

Życzę wszystkim członkom siły i determinacji takiej, jaka była 40 lat temu, a także tego, aby nas było coraz więcej. Niech pozostanie z nami modlitwa św. Jana Pawła II, a Duch dalej będzie zstępował i odnawiał oblicze naszej ziemi.

Kamiński Aleksander