Beethoven raz poproszę

Beethoven raz poproszę

Pamiętacie państwo jeszcze taką wspaniałą telewizyjną sztukę teatralną „Kolacja na cztery ręce” w reżyserii Kazimierza Kutza z genialnymi kreacjami Janusza Gajosa w roli Jana Sebastiana Bacha i Romana Wilhelmiego w roli Jerzego Fryderyka Haendla ?

Tamta kolacja była wyjątkowo smakowita i pewnie niejeden amator Melpomeny oblizuje się na samo jej wspomnienie. Podobnych wrażeń doznawali zapewne bywalcy Restauracji na Stradomiu w marcu i kwietniu bo mogli zjeść obiad w towarzystwie samego Ludwika Van Beethovena bo to on był bohaterem 128 edycji Kolekcji Małych i Dużych pana Jana Koczwary. Smakosze muzyki i kulinariów mieli okazję podziwiać okładki płyt z muzyką autora „Dla Elizy” , „Sonaty księżycowej” i tylko możemy się domyślać czy nucili sobie wtedy „Odę do radości” czy też V Symfonię zaczynającą się od słynnego ta-da-da-daam.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).