Ciekawostka: insygnia rektora AGH

Ciekawostka: insygnia rektora AGH
Ryszard Tadeusiewicz Naukowiec AGH, absolwent myślenickiego LO

Rozpoczęliśmy nowy rok akademicki. Niestety w tym roku orszaki akademickie w pięknych strojach oglądaliśmy tylko na ekranach, bo z powodu pandemii osobisty masowy udział w uroczystościach był niemożliwy. Ale nie przeszkodzi nam to w poznaniu kilku ciekawostek na temat insygniów rektorskich AGH, które były użyte podczas naszej inauguracji w dniu 5.10.2020.

Najważniejsze jest berło rektora, którym „pasuje się” nowoprzyjętych studentów, awansowanych doktorów i inne osoby wyróżniane przez

uczelnię. Osobliwością AGH jest jednak to, że dodatkowym insygnium rektora jest barta - paradny Górniczy Topór Ceremonialny. Ten konkretny egzemplarz, aktualnie noszony przez rektora AGH, pochodzi z 1984 r, ale nawiązuje kształtem do górniczego topora ceremonialnego z XVII wieku. Jest on dziełem artysty plastyka Stanisława Hrynia, byłego pracownika AGH. Topór wykonany jest z krajowego srebra oraz z drewna czarnego dębu, pogrążonego przed wiekami w żwirach doliny Wisły (odkrytego przez geologów z AGH). Dąb ten szumiał w okolicach wzgórza przyszłego Wawelu około 2700 lat temu, gdyż taki wiek drewna udało się ustalić metodą oznaczeń izotopowych, a jednak jego drewno jest do dzisiaj mocne i spoiste, a topór „dobrze leży w ręce”, co miałem okazję sprawdzić osobiście, gdy pełniłem funkcję rektora AGH.

Dodam, że kiedyś spróbowałem ożywić trochę zrutynizowaną tradycję „pasowania” nowych studentów AGH podczas immatrykulacji, używając do tego właśnie topora, a nie berła. Przyznam się jednak, że dostrzegałem czasem błysk niepokoju w oczach „pasowanego”, gdy brałem zamach, żeby go tym insygnium uderzyć po ramieniu...

Topór insygnialny rektora AGH został ufundowany przez polski przemysł górniczy w uznaniu zasług uczelni przy tworzeniu jego zrębów. Dzieło się to w okresie, kiedy rozwój górnictwa był polską racją stanu. Topór nawiązuje swym kształtem do rodzimych wzorów, pojawiających się, jak potwierdza ikonografia, wśród odznak najbardziej zasłużonych górników polskich już w końcu XVII wieku. Został on przejęty (wraz z wieloma innymi tradycjami górniczymi) z górnictwa saskiego.

Z paradnym toporem górniczym, będącym godłem rektorów AGH, wiąże się pewna anegdota:

Otóż Jan Matejko, urzeczony jego urodą, włożył go na obrazie „Bitwa pod Grunwaldem” w ręce piechura zadającego śmiertelny cios Wielkiemu Mistrzowi. Naprawdę! Wystarczy spojrzeć na dowolną reprodukcję tego znanego obrazu.

Z „bojowego” kształtu insygnium rektorskiego AGH nie należy wyciągać jednak pochopnych wniosków, że to właśnie ta krakowska uczelnia jest szczególnie wojownicza. Trzeba bowiem dodać, że na obrazie „Bitwa pod Grunwaldem” widnieje również, użyte także jako broń, berło Uniwersytetu Jagiellońskiego. Tyle tylko, że dzierży je powalony na ziemię zdrajca, Konrad Biały, Książę Oleśnicki, walczący po stronie Krzyżaków...

Tylko proszę bez żadnych aluzji! Tak to wymyślił w latach 1875 - 1878 Jan Matejko, którego obrazy zdobią przecież Aulę Collegium Novum UJ!