Czas na wiersz
lato
wierzba omdlewa
nad zielonym stawem pokrytym liliami
przelewają się żółte promienie
gęste od zapachu skoszonej trawy
wiatr delikatnie porusza
cieniem minionych dni
gna na spotkanie dzielnych
ptaków kołujących nad lasem
a mnie trochę wstyd
że jestem
Marian Cieślik
z tomu „Odcienie” Kraków 2025
