„Czerwone Korale” pełne blasku

„Czerwone Korale” pełne blasku
Fot. Bartek ZIółkowski FOTO

Nie będzie wielką przesadą stwierdzenie, że koncert „Czerwone Korale”, któremu patronował Myślenicki Ośrodek Kultury i Sportu to było wydarzenie bezprecedensowe przynajmniej na naszą regionalną skalę.

Oglądaliśmy występy Zespołu Pieśni i Tańca „Ziemia Myślenicka”, ale jeszcze nigdy z tak potężnym orkiestrowym wsparciem instrumentalnym. Zdarzało się nam słuchać Polish Art Philharmonic w repertuarze folkowym, albo przynajmniej nawiązującym do klimatów muzyki ludowej, ale jeszcze nigdy w połączeniu z tak spektakularnym współudziałem śpiewaków i tancerzy. Na dodatek repertuar „Ziemi Myślenickiej” w sobotni wieczór 31 stycznia, w znacznym stopniu odbiegał tym razem od ich festiwalowej klasyki, zaś do symfonicznych aranżacji przyłożył rękę Tomasz Pawlak.

Koncert zaczął się od „Krzesanego” Wojciecha Kilara i w tej poetyce był utrzymany przez dwie godziny, w trakcie których nie nudził się chyba żaden z widzów, bo „Czerwone Korale” były widowiskiem, które cieszyło nie tylko ucho, ale również oko. Pewnie dużym zaskoczeniem dla odbiorców był również fakt, że hala widowiskowo - sportowa na Zarabiu sprawdziła się również pod względem akustyki, ale w tym miejscu duże słowa uznania dla personelu nagłaśniającego całe wydarzenie. I wreszcie osobne pochwały dla projektantki Anety Larysy Knap, twórczyni marki Folk Design. Pokaz mody inspirowanej folklorem, który odbył się w drugiej części koncertu nie okazał się być jakąś egzotyką czy kwiatkiem do kożucha, ale bardzo zgrabnie wkomponowaną w cały muzyczny spektakl „Wisienką na torcie”. Na tym mega -koncercie po prostu wszystko zagrało jak należy, a korale były doskonale dobrane na tę okazję.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).