Czwartek dał nadzieję, sobota je odebrała

Czwartek dał nadzieję, sobota je odebrała

Nie był to najbardziej udany tydzień w wykonaniu tenisistów stołowych UKS Zarabie. Odrabiający ligowe zaległości myśleniczanie zagrali w ubiegły tygodniu dwa mecze i przyniosły one bardzo odmienne wrażenia.

Czwartkowe spotkanie z bardzo mocną drużyną Gorce Nowy Targ miało zdecydowanego faworyta i nie był nim zespół Zarabia. Mimo to podopieczni Bogdana Czyżyckiego zaprezentowali się z naprawdę dobrej strony a mecz przegrany z takim rywalem 3:7 z pewnością ujmy nie przynosi. Tym bardziej, że przeciwko zawodnikom tej klasy, co tenisiści z Nowego Targu nawet urwanie jednego seta to już duży wyczyn, a z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w czwartkowy wieczór kilkukrotnie.

Spotkanie z Gorcami miało być przetarciem przed sobotnim wyjazdowym meczem z Bronowianką, która w tabeli jest znacznie bliżej i to między innymi z krakowskim zespołem przyjdzie stoczyć batalię o utrzymanie w II lidze. Przetarcie wypadło obiecująco, gorzej z samym meczem. Wynik 1:9 jednoznacznie wskazuje kto w tym spotkaniu dominował. Jak ta porażka rzutuje na sytuację UKS Zarabie w rozgrywkach drugoligowych i walki o utrzymanie? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, bo wszystko zależeć będzie od tego, ile zespołów spadnie z I ligi do II, bo wtedy zajmowane w tym momencie przez UKS Zarabie 10 miejsce może oznaczać spadek albo baraże o utrzymanie. Nie wiadomo też czy pandemia pozwoli na dokończenie rozgrywek w zaplanowanej formule i jakie decyzję podejmą władze związkowe w tej sytuacji. Jedno jest pewne – dla UKS Zarabie walka o utrzymanie ciągle trwa.

UKS Zarabie – Gorce Nowy Targ 3:7 (dla UKS Zarabie punktowali: Dominik Zakrzyński 1,5 pkt Damian Magulski 1 pkt Adam Gdula 0,5 pkt). Bronowianka Kraków – UKS Zarabie 9:1 (Dominik Zakrzyński 1).

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).