Danuta Kowal – od przyjmowania porodów do niesienia ulgi w ostatnich chwilach życia
Danuta Kowal jest twarzą i duszą Hospicjum Domowego Królowej Apostołów w Wiśniowej. Jej lata pracy na rzecz drugiego, często cierpiącego człowieka zostały w ostatnim czasie docenione, nominacją do nagrody „Okulary ks. Kaczkowskiego. Nie widzę przeszkód”, która jest przyznawana osobom bezinteresownie działającym na rzecz drugiego człowieka, dbającym o godność i równość potrzebujących, wzorując się na postawie ks. Jana Kaczkowskiego. Jak zaczęła się trudna, lecz piękna droga zawodowa „Pani Danusi”? Jakie wydarzenia sprawiły, że rozpoczęła pracę z umierającymi? Na te wszystkie pytania odpowiedziała nam sama zainteresowana.
Danuta Kowal jest twarzą i duszą Hospicjum Domowego Królowej Apostołów w Wiśniowej. Jej lata pracy na rzecz drugiego, często cierpiącego człowieka zostały w ostatnim czasie docenione, nominacją do nagrody „Okulary ks. Kaczkowskiego. Nie widzę przeszkód”, która jest przyznawana osobom bezinteresownie działającym na rzecz drugiego człowieka, dbającym o godność i równość potrzebujących, wzorując się na postawie ks. Jana Kaczkowskiego. Jak zaczęła się trudna, lecz piękna droga zawodowa „Pani Danusi”? Jakie wydarzenia sprawiły, że rozpoczęła pracę z umierającymi? Na te wszystkie pytania odpowiedziała nam sama zainteresowana.„Pani Danusia”, jak bywa często nazywana; rozpoczęła drogę zawodową w 1978 roku, kiedy to zdobyła tytuły położnej i pielęgniarki. Pierwsze doświadczenia zdobywała w Myślenicach, a następnie w Wadowicach, gdzie jako położna środowiskowa pracowała zarówno w ośrodku zdrowia, jak i na izbie porodowej.
Szybko zyskała zaufanie pacjentów, bo oprócz obowiązków medycznych zawsze starała się być blisko ludzi – słuchać, rozumieć i wspierać. - Wybrałam taką drogę, ponieważ podobał mi się ten zawód. Na pewno ważna była dla mnie pomoc drugiemu człowiekowi, ale przed studiami patrzy się nieco bardziej pragmatycznie. Ważny był kontekst finansowy i to czy uda się z tej pracy utrzymać rodzinę. Jednak moja babcia, nie była położną, ale także odbierała porody. Dostrzegam w sobie wiele jej cech, więc może przekazała mi również predyspozycje zawodowe - podkreśla Danuta Kowal, prezes Medi Kompleks, Hospicjum Domowego Królowej Apostołów.Sama droga Danuty Kowal jest niezwykle ciekawa, ponieważ prowadzi od narodzin (przy których była jako położna) aż do ostatnich chwil życia (dzięki działalności hospicyjnej).- To wszystko wynikło z sytuacji rodzinnej. Moi bliscy potrzebowali innej opieki, niż ta, którą mogłam im zapewnić. Z tego powodu rozpoczęłam naukę - kursy, szkolenia, studia. Jednak nie robiłam tego sama, ponieważ zabierałam ze sobą koleżanki. Tym sposobem stworzyła się wykwalifikowana kadra, na bazie której powstało później hospicjum - zaznaczyła pani prezes. Praca w medycynie paliatywnej dla wielu pracowników branży medycznej, zaczynając od lekarzy, poprzez pielęgniarki, fizjoterapeutów i psychologów jest jednym z najcięższych możliwych zajęć. Świadomość faktu, że pacjent jest na dłuższej, bądź krótszej drodze do końca swoich dni jest niezwykle obciążająca psychicznie.- Wykonując taką pracę, trzeba mieć świadomość, że nie można brać tego wszystkiego na swoje barki. Jest to prosta droga do wypalenia zawodowego. Naszym celem jest pomoc do ostatnich chwil życia oraz poprawa jego jakości. Staramy się uśmierzyć ból oraz pozostałe objawy somatyczne. Kluczowa jest również praca zespołowa. Pomagają zebrania, podczas których można podzielić się swoimi przemyśleniami i tym, jak pomóc nie tylko chorym, ale również ich rodzinom – dodała.Jednak Danuta Kowal, to także liderka. Choć skromnie podkreśla, że nigdy nie chciała przewodzić, to ma mnóstwo cech, które pomagają jej stać na czele tak ogromnej organizacji. Hospicjum Domowe ma swoją siedzibę w Wiśniowej, a swoimi działaniami obejmuje rozległy teren Małopolski od Kęt, Andrychowa, okolice Podhala, Nowego Sącza aż po Tarnów. Opieka ta sprawowana jest w środowisku domowym pacjenta. Personel medyczny dojeżdża kilkadziesiąt kilometrów z pomocą medyczną do potrzebujących.- Nigdy się nie zastanawiałam nad tym, jakie cechy powodowały, że przewodziłam, to jakoś samo wychodziło. Podchodziłam zawsze ciepło do ludzi i jak mogłam, to starałam się załatwiać ważne dla nich sprawy - podkreślała pani prezes.- Skromność i ambicja, to cechy, które charakteryzują mamę! Oprócz tego na pewno ogromna pracowitość i upór w dążeniu do celu - dodała córka Danuty Kowal.Trud włożony w pracę na rzecz drugiego człowieka nie pozostał niezauważony, ponieważ Danuta Kowal znalazła się wśród 10 nominowanych do prestiżowej Nagrody „Okulary ks. Kaczkowskiego”. Zwycięzcę poznamy na uroczystej gali, która odbędzie się 24 października w Sopocie na terenie Opery Leśnej.Mimo niewątpliwych, licznych sukcesów przed Danutą Kowal i jej zespołem jedno z największych wyzwań w historii. Jest to obecnie trwająca budowa Hospicjum Stacjonarnego w Wiśniowej, którą zapoczątkowała i wspiera Beskidzka Fundacja Hospicyjna. Fundacja ta jest nieodłącznym elementem opieki hospicyjnej sprawowanej przez Hospicjum Domowe w Wiśniowej. Oprócz opieki i pomocy finansowej Hospicjum organizuje różne wydarzenia promujące tę działalność i zbierając środki na budowę tak bardzo potrzebnego i społecznego dzieła. - Obecnie jesteśmy na etapie wykonania konstrukcji żelbetowej poddasza, a do marca chcielibyśmy doprowadzić budynek do stanu surowego zamkniętego. Jest to dla nas kluczowe przedsięwzięcie i taki kamień milowy w działalności hospicjum - zaznaczyła.Jak opowiada Danuta Kowal, jednym z wyzwań, przed którymi stoi Hospicjum Domowe Królowej Apostołów, jest wciąż istniejące w świadomości społecznej utożsamianie tej instytucji ze Stowarzyszeniem „Bądźmy Razem”. Przez wiele lat obie organizacje współpracowały ze sobą, jednak obecnie prowadzą odrębną, choć równie potrzebną działalność. Jednak w świadomości społecznej ten rozłam się nie dokonał. Nieporozumienia pojawiają się również w kontekście prowadzonych inwestycji. Stowarzyszenie „Bądźmy Razem” planuje budowę Ośrodka Neurorehabilitacji w Lipniku. Przedsięwzięcie to bywa jednak błędnie utożsamiane z trwającą budową Hospicjum Stacjonarnego w Wiśniowej, co prowadzi do licznych nieporozumień.Środki między innymi na budowę hospicjum pozyskiwane są dzięki pomocy darczyńców podczas różnych wydarzeń i nie tylko. 26 października o godzinie 14:00 w Kościele Parafialnym w Wiśniowej zaplanowana jest coroczna Msza Hospicyjna za zmarłych, którzy odeszli w minionym roku, w specjalnej, niezwykle wzruszającej oprawie, na którą organizatorzy bardzo serdecznie wszystkich zapraszają. Następnie 15 listopada odbędzie się Bal Charytatywny w Mszanie Dolnej w stylu imprezy Andrzejkowej.Serdecznie zapraszamy do wspierania Hospicjum w Wiśniowej, a już w październiku będziemy relacjonować rozdanie nagród “Okulary ks. Kaczkowskiego”.
