Dawnych Wspomnień Czar - z kolekcji Jana Koczwary
Skarbem każdego narodu i każdej społeczności jest niewątpliwie tradycja, którą od zarania dziejów ludzkości tworzą i pielęgnują na całym świecie mieszkańcy zarówno ośrodków wiejskich, jak i miejskich. Wytrawni znawcy kultury ludowej, a folkloru w szczególności powiadają wprost... Tradycja to skarb o wiele cenniejszy niż złoto i drogie kamienie. Wiedzą o tym zwłaszcza te narody, które w pogoni za nowoczesnością, tradycję własną nieopatrznie utraciły, a dziś przy ogromnym nakładzie sił próbują tę sferę kultury reanimować. O tym, jak dalece tradycja ludowa wyrażająca się w pieśni, tańcu i muzyce jest przez wiele krajów kultywowana, przekonaliśmy się m.in. podczas kolejnej edycji „Międzynarodowych Małopolskich Spotkań z Folklorem”! Jesteśmy wciąż pod ogromnym wrażeniem tej niezwykłej, widowiskowej eksplozji wielobarwnego i niepowtarzalnego piękna, o swoistej manifestacji wyjątkowych talentów, ludzi autentycznie kochających głębią swego serca własną kulturę. Myślenickie spotkania z folklorem tak wielu narodów Europy i świata to także piękna – najpiękniejsza wizytówka kulturalna naszego miasta. Chwała tym wszystkim, którzy solidną pracą, niebywałym też zaangażowaniem tworzą i realizują tak sprawnie tę wspaniałą „defiladę” wszechświatowego folkloru.
Poddając się urodzie wspomnień pragnę w tym momencie odwołać się do przeszłości. Związki kulturalne Myślenic z folklorem i tego rodzaju zespołami pochodzącymi z różnych stron Europy i świata sięgają już pierwszych lat siedemdziesiątych ub. wieku. Na deskach scenicznych Gdowa, Głogoczowa, Lubnia, Myślenic, Rudnika i Sułkowic – pod firmą myślenickiego Domu Kultury – koncertowało wówczas 57 zagranicznych zespołów pieśni i tańca. Znaczna część zespołów przywędrowała tu dzięki współpracy ówczesnego PDK z Biurem Organizacyjnym Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem. Dzięki tym kontaktom Myśleniczanie, a także mieszkańcy okolicznych ośrodków obejrzeli zespoły z Anglii, Austrii, Bułgarii, b. Czechosłowacji, Finlandii, Francji, Hiszpanii, Holandii, Izraela, b. Jugosławii, Litwy, Łotwy, b. NRD, Rumunii, Senegalu, Węgier i b. Związku Radzieckiego. Najczęściej koncertowały na naszym terenie zespoły folklorystyczne z Bułgarii, Francji, Hiszpanii i b. Jugosławii. Miłośnicy folkloru podziwiali m.in. urodę tańców i oryginalne kostiumy m.in. zespołu „Corosy Danzas de Espaná de Seccion Feminina de Sitges” z Hiszpanii; młodych tancerzy i muzyków z Uniwersytetu w Leeds z Wielkiej Brytanii; francuską grupę „Les Rhodos Chamoniards” spod Chamonix; egzotyczną grupę tancerzy zespołu „Louga” z Senegalu, a także polsko-francuski zespół „Krakowiacy” z Reims.
W tych bogatych i niezwykle urozmaiconych programach wokalno-tanecznych prezentowano głównie zespoły stylizowane i artystycznie opracowane. Do rzadkości należały np. grupy autentyczne demonstrujące tradycyjny folklor własnej wsi. Ewenementem był tu m.in. kilkudziesięcioosobowy z gór Pamiru /Tadżykistan/, w którym grupa sędziwych kobiet umundurowana w autentycznych strojach, obwieszona rodowymi srebrnymi ozdobami, wykonała pełen dostojeństwa i powagi taniec obrzędowy. Jak widać… Świat folkloru już wówczas mienił się różnymi barwami spotykając się także z autentycznym aplauzem i zainteresowaniem mieszkańców powiatu. Dodajmy, że współuczestnikami poszczególnych koncertów były także zespoły lokalne lub zamiejscowe. Hiszpanom towarzyszył w Lubniu zespół regionalny „Watra”; Austriakom w Rudniku Zespół Pieśni i Tańca „Elegia”; tancerzy z Tadżykistanu wspomagał w Gdowie zespół regionalny „Limanowianie”. Koncerty odbywały się wyłącznie w salach funkcjonujących w tym czasie gromadzkich ośrodków kultury i głównie w okresie tzw. „Jesieni Tatrzańskiej”. Trudno nie wspomnieć, że finalnym akcentem każdego koncertu była wspólna kolacja zwana „Wieczorem przyjaźni” okraszona przemiennie brzmiącym śpiewem i muzyką, a także pochwalnymi słowami przedstawicieli władz lokalnych.
