Dawnych Wspomnień Czar - z kolekcji Jana Koczwary

Dawnych Wspomnień Czar - z kolekcji Jana Koczwary
Jan III Sobieski z królową Marysieńką

Zaiste był to dzień szczególny i wyjątkowy. Dzień pełen dostojeństwa i niezwykłej odświętności. Dzień wzniosłego też zachwytu i patosu. Odnowioną wysiłkiem wielu przedsiębiorstw remontowo-budowlanych płytę myślenickiego Rynku wypełniły tego dnia tłumy ludzi. Aliści wielkie i potężne.

Czas „odsłonięcia” odremontowanego Rynku – a było to dokładnie dziewiętnastego dnia miesiąca lipca roku 1985 – zaszczycili swoją obecnością duzi i mali, młodzi i młodo czujący się mieszczanie grodu naszego, tudzież gromadnie zebrani też goście z pobliskich i bardziej odległych rubieży Rzeczpospolitej. Nie tylko myślenickiej. Tymczasem… przypomnijmy przy tej okazji zdarzenie wprost zachwycające i niecodzienne. Ku zdumieniu i zaskoczeniu licznie zgromadzonego tłumu Myśleniczan i Myśleniczanek nad miastem uniosło się nagle potężne echo zachwytu, radosnego podziwu i aplauzu. Otóż gdy chronometr godzinę trzecią raz drugi wskazał… Herold, który bardzo dobrze czynił swą powinność, wszem i wobec ogłosił: „- Mieszczanie grodu Myślenice!… Obywatele i Obywatelki!... Oto przed wami gość zasług dla naszej historii szczególnych i wyjątkowych, męstwem i walecznością po wsze czasy osławiony. Oto Jego Królewska Wysokość Jan III Sobieski wraz ze swoją świtą i rycerstwem najprzedniejszym…”. Ten zaś nie bacząc na rozlegające się zewsząd huczne ludu okrzyki i wiwaty, donośnie brzmiącym głosem powiedział… - „Młodzi i sędziwi Mieszczanie Grodu Myślenice! Wielce dostojni włodarze pięknej nad Rabą fortecy! Ukontentowania mego niepodobna mi nie wyrazić, a tym bardziej powstrzymać, widząc perfekcję i tak dobrą robotę na tym obszernym placu uczynioną. Wraz z Królową Marysieńką, dworem i rycerstwem swym winszuję onego piękna i tak osobliwego trudu na pożytek miasta i jego mieszkańców tak zgrabnie i fachowo uczynionego. Aliści wierzę, iż po wsze czasy będą one chwalebną ozdobą tego miejsca, a nade wszystko zaszczytem Waszej Tradycji i historii… Niechaj też obfitość i wszelaki dostatek, radość, mądrość i szlachetność będą tu Waszym sprzymierzeńcem i udziałem. Niechaj temu miastu będą na wieki cześć, sława i chwała! Rękoma i stopami swemi zaznaczajcie kolejne ślady Waszej pracy! Niech żyją Myślenice! Niech żyje praca! A lud wtedy odpowiedział: Niech żyje, niech żyje! Niech żyją Myślenice! Niech żyję Węglówka!... Ku naszemu zdziwieniu i zaskoczeniu zaczęliśmy z tą chwilą zastanawiać się dlaczego owe glorie spływają na Węglówkę? Niebawem okazało się, że królewski orszak Jana III Sobieskiego przybył do nas z tej właśnie miejscowości, w której zadomowił się dzięki nadzwyczajnej przychylności i zapobiegliwości tamtejszego środowiska. A pojawił się tam dzięki wyjątkowej pasji ludzi ogarniętych autentyczną miłością do tradycji. Ludzi z wielką dbałością i pietyzmem pielęgnujących i kultywujących w takiej oto formie naszą historię, a tę dworską i królewską w szczególności. 19 lipiec 1985 rok był też kolejnym potwierdzeniem niebywałej kondycji i aktywności młodych mieszkańców Węglówki, którzy i tym razem dali z siebie wszystko, by w owym dniu nadać Myślenicom szczególnego blasku, splendoru i kolorytu. W tym oto wspomnieniu – dokładnie po czterdziestu latach – godzi się podziękować głównej sprawczyni i twórczyni królewskiego orszaku, wieloletniej działaczce funkcjonującego onegdaj w tej miejscowości Klubu Prasy i Książki „Ruch” – Zofii Leszczyńskiej. Tymczasem… dodajmy… Niepohamowanego niczym zachwytu naznaczonego figlami i pląsami uciesznymi nie było tego dnia końca. Muzyka tudzież śpiewy i tańce gromadne na dworską i ludową modę uczynione poświadczały, że to dzień piękny i wyjątkowy. Jednym słowem – dzień królewski…