Dawnych Wspomnień Czar - z kolekcji Jana Koczwary
Na swoją malarską ścieżkę wyruszyła samorodnie i z potrzeby serca wiosną 1975 roku. Wyruszyła z talentem i z powodzeniem; niewątpliwym sukcesem i aprobatą ludzi rozmaitego wieku i usposobienia, także ludzi dotkniętych kalectwem wiecznej ciszy…
Jej misja zawodowa i artystyczna współbrzmiały ze sobą w idealnej wręcz symbiozie. Przez długie lata pracowała w Zakładzie Szkoleniowo-Produkcyjnym Polskiego Związku Głuchych w Pcimiu, jako specjalistka d/s rehabilitacji, a równocześnie jako instruktor - przewodnik artystyczny tamtejszego Koła Plastycznego. Przez 12 lat uczestniczyła w pracach Zarządu Myślenickiego Klubu Twórczości Ludowej i Amatorskiej przy ówczesnym MDK. Jej pasją i powołaniem było malarstwo olejne o wielowątkowej tematyce, zwłaszcza krajobrazowej. Temu zajęciu oddawała się wyjątkowo aktywnie i z radością. Świat malarski Stefanii Rawło oddychał Ojczyzną i tradycją. Zapewne wymagało to szczególnego umiłowania Ziemi, z której pochodziła, a zwłaszcza ukochanej przez Nią Krainy Beskidu Niskiego i Rzeszowa. Nic tedy dziwnego, że na palecie malarskich wizji i realizacji pojawiały się np. „Wiejskie zagrody”, „Chaty nad bajorkiem”, „Urwane brzegi”, „Wioski nad Wisłokiem” oraz zadomowione w tamtejszym krajobrazie przydrożne figury i kapliczki; stylowe kościółki i cerkiewki, które starała się zdobić barwą jesieni oraz wiarą i pobożnością ludu. Tu także - wręcz nostalgicznie i sentymentalnie - przywoływała „dawne czasy” w obrazach zatytułowanych: „Wspomnienie”, „Moje strony”, „Spojrzenie w przeszłość”. W twórczości naszej malarki szczególnie drzewa, kwiaty, rośliny i obłoki wnosiły niepowtarzalne wątki o lirycznym zabarwieniu. To na jej obrazach dojrzewały ufryzowane wiatrem łata łany zbóż; to nad nimi rozbrzmiewały śpiewogry ptaków i dźwięki rozkołysanych dzwonów wiejskich; świątyń wzywających lud Boży na ranne pacierze.
Swoje malarskie światy Stefania Rawło (1921–2010) demonstrowała wielokrotnie na wystawach indywidualnych w Myślenicach w ramach „Salonu Plastyki Amatorskiej” /1982, 1986/, jubileuszowych przeglądach sztuki ludowej i amatorskiej „Praca i Piękno” oraz spotkaniach konsultacyjnych sekcji malarstwa. Myślenickiego KTLiA. Dodajmy w tym miejscu, że Stefania Rawło w latach swego artystycznego apogeum stworzyła nie tylko przepiękne krainy rodzinnego pejzażu. Okazała się i w tym zajęciu autentyczną czarodziejką ozłoconych słońcem września pól i zagonów, zmrożonych wiatrem grudnia rzek i potoków („Zamarznięte jezioro”; „Zimowy nastrój”; „Styczniowy pejzaż”). Interpretując „Wigilijny wieczór” potrafiła nadać tej szczególnej chwili urok świętego, Bożonarodzeniowego nastroju i misterium Dobra, Ciepła i Piękna.
