Dawnych Wspomnień Czar - z kolekcji Jana Koczwary

Dawnych Wspomnień Czar - z kolekcji Jana Koczwary

Powróćmy tym razem do krainy Kliszczaków… Krainy wielu twórców i wytwórców rękodzieła ludowego. Oto kolejna postać z której przez wiele lat była dumna Tokarnia. Była nią Stefania Funek /1914–1994/. Bez wątpienia była postacią wyjątkową… Osobą o predyspozycjach prawdziwie twórczych i artystycznych. Kochała bezgranicznie to wszystko, co stanowiło o kolorycie Ziemi, z której pochodziła, czyli Ziemi Tokarskiej. Z niebywałą mocą serca i talentu pielęgnowała charakterystyczne dla tego obszaru dawne zwyczaje i obrzędy ludowe, a także tradycje rękodzielnicze w dziedzinie haftu, zdobnictwa bibułkowego i plastyki obrzędowej.

Stefania Funek była twórczynią wyjątkowej aktywności mającą na swoim koncie wręcz okazały bagaż twórczego dorobku i osobistych doświadczeń. Najbardziej twórczym okresem jej działalności artystycznej były niewątpliwie lata 70. i 80. te ub. wieku. W 1977 roku stała się pełnoprawną członkinią Myślenickiego Klubu Twórczości Ludowej i Amatorskiej działając niezwykle aktywnie w wyodrębnionych sekcjach haftu i plastyki obrzędowej specjalizując się z niezłymi wynikami również w zakresie wyrobu wieńców żniwnych i dożynkowych. Niezwykle wysoko ceniła sobie spotkania z ludźmi sztuki i kultury, z wieloma autorytetami polskiej etnografii /prof. dr Roman Reinfuss, dr Ewa Fryś-Pietraszkowa/. W konkursie na wspomnienia twórców ludowych pt. „Moje 15-lecie” wyraziła znamienne słowa - „Być w Domu Kultury to tyle, co przeżyć w latach jesieni wiosnę życia”.

Ta wiosna towarzyszyła jej o każdej porze roku. I wtedy, gdy wraz ze swoją wielce też utalentowaną siostrą Eleonorą Jurczak dekorowała swój dom papierowymi ozdobami i bibułkowymi kwiatami. I wtedy, gdy przygotowywała swoje ozdoby na kolejne edycje wystaw pt. „Kwiaty Tokarni - Kwiaty Polskie”. Chciałoby się w tym momencie dopowiedzieć… również i wtedy, gdy przed świętami Bożego Narodzenia zawieszała pod powałą słomkowe „pająki” z bibułkowymi „językami”, a ponadto także wtedy, gdy z okazji lokalnych dożynek przygotowywała bogato i zgrabnie udekorowane wieńce żniwne i dożynkowe.

Dowodem talentu i szczególnej aktywności Stefanii Funek było i to, że spontanicznie układała teksty pieśni religijnych dla pielgrzymów, teksty przyśpiewek weselnych i dożynkowych, albo też melodie na dawną nutę z okazji darcia pierza, czyli tzw. „wyskubek”. Odwiedzając kiedyś twórców Tokarni, spotykając się z Panią Stefanią w przepięknie udekorowanych wnętrzach Jej domu usłyszałem proste i zwyczajne słowa… - „Niech się Wam wiedzie, jak najlepiej panocku… Róbcie tak dalej tak, by było dobrze dla naszej kultury”.