Decyzji wciąż nie ma, a czasu zaczyna brakować
Węzeł w Jaworniku utknął w procedurach
Miała być szybka decyzja i przejście do realizacji. Tymczasem budowa węzła drogowego w Jaworniku wciąż pozostaje na etapie procedur administracyjnych. Jak wynika z oficjalnej odpowiedzi Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego, sprawa przeciąga się już od wiosny 2025 roku i na dziś trudno wskazać konkretny termin jej zakończenia.
Postępowanie w sprawie wydania decyzji ZRID dla inwestycji „Budowa węzła drogowego w miejscowości Jawornik w ciągu DK7” rozpoczęło się 30 kwietnia 2025 roku. Wniosek złożył inwestor: Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.
Już na początku pojawiły się problemy. W maju wojewoda wezwał inwestora do uzupełnienia braków formalnych. Poprawiona dokumentacja wpłynęła dopiero w sierpniu, ale to nie zakończyło sprawy, bo kolejne postanowienie wskazało na nieprawidłowości w projekcie budowlanym.
Jak wynika z pisma podpisanego przez wicewojewodę Ryszarda Śmiałka, inwestor dwukrotnie wnioskował o wydłużenie terminów na uzupełnienie dokumentacji. Kluczowym problemem pozostaje konieczność uzyskania zgody Ministra Infrastruktury na odstępstwo od przepisów technicznych, a postępowanie w tej sprawie wciąż trwa.
Obecnie rozpatrywany jest wniosek o kolejne przesunięcie terminu, tym razem do maja 2026 roku. To oznacza, że od złożenia wniosku do ewentualnego uzupełnienia dokumentacji minie ponad rok.
Zgodnie z przepisami specustawy drogowej decyzja ZRID powinna zostać wydana w terminie 90 dni od złożenia wniosku. Jak jednak wyjaśnia urząd, do tego czasu nie wlicza się m.in. okresów uzupełniania dokumentacji, oczekiwania na opinie czy procedur prowadzonych przez inne instytucje. W praktyce oznacza to, że formalnie wszystko odbywa się zgodnie z przepisami, choć realny czas trwania postępowania znacząco się wydłuża.
Urząd podkreśla również, że decyzja nie może zostać wydana bez kompletnej dokumentacji, a jej celem jest nie tylko szybkość, ale przede wszystkim zgodność z prawem i bezpieczeństwo użytkowników drogi.
W tle tej sprawy pojawia się jednak jeszcze jeden wątek: zapowiedzi przyspieszenia inwestycji na zakopiance, które w ostatnich miesiącach padały ze strony krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, kierowanego przez Macieja Ostrowskiego. Deklaracje o sprawniejszym prowadzeniu kluczowych inwestycji miały uspokajać nastroje i pokazywać, że inwestycje w regionie nabierają tempa.
Tymczasem rzeczywistość w Jaworniku wygląda inaczej. Zamiast przyspieszenia - kolejne miesiące procedur, uzupełnień i przesuwanych terminów. Zamiast konkretnej decyzji - oczekiwanie, które trwa już kilkanaście miesięcy. Trudno nie zauważyć, że między zapowiedziami a stanem faktycznym pojawia się wyraźna rozbieżność.
Problem polega na tym, że w przypadku Jawornika nie mówimy już tylko o opóźnionej inwestycji, ale o bardzo konkretnych konsekwencjach dla mieszkańców.
Wraz z oddaniem kolejnych elementów modernizacji zakopianki: węzła na ul. Sobieskiego w Myślenicach oraz tunelu w Krzyszkowicach, planowana jest reorganizacja ruchu i likwidacja części bezpośrednich zjazdów z drogi krajowej nr 7, również w rejonie Jawornika.
Jeśli w tym czasie nie powstanie węzeł drogowy, mieszkańcy mogą zostać postawieni przed faktem dokonanym: bezpieczne włączenie się do ruchu stanie się znacznie trudniejsze, a w niektórych przypadkach wręcz niemożliwe w dotychczasowej formie.
To rodzi bardzo konkretne pytania o codzienne funkcjonowanie: dojazd do pracy, dostęp do strefy przemysłowej Jawornik-Polanka, czy komunikację z Myślenicami i sąsiednimi gminami.
Do sprawy ponownie odnosi się burmistrz Myślenic Jarosław Szlachetka, który podkreśla, że dalsze przeciąganie procedur jest nie do zaakceptowania. Jak zaznacza, mieszkańcy oczekują dziś przede wszystkim konkretnych decyzji i realnych działań.
I to właśnie w tym miejscu pojawia się zasadnicze pytanie: czy procedura nadąży za rzeczywistością?
