Depresja jest chorobą demokratyczną
O tym czym jest depresja, jak się objawia, co zrobić a czego nie robić, jeśli podejrzewamy ją u siebie lub kogoś z naszego otoczenia rozmawiamy z lek. Kingą Zuchmańską, psychiatrą, psychoterapeutką, kierownik Dziennego Oddziału Psychiatrycznego w Centrum Zdrowia Psychicznego Małopolska-Południe w Myślenicach.
W minionym tygodniu obchodziliśmy Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją, dzień, którego jednym z celów jest podnoszenie świadomości na temat tej choroby. Jak w Pani ocenie wygląda dziś nasza, jako społeczeństwa, świadomość i wiedza na temat depresji?
Myślę, że jest coraz lepiej, choć pewnie jeszcze nieidealnie. Z całą pewnością jednak lepiej niż było jeszcze niedawno. Kiedyś choroby i zaburzenia psychiczne były często bagatelizowane, kwitowane radami w rodzaju „weź się w garść”, „idź pobiegaj, przejdzie ci”. Teraz świadomość jest większa, zwracamy większą uwagę na nasze zdrowie psychiczne i bardziej staramy się dbać o nasz dobrostan. Dużo dobrego w tej kwestii zrobiły kampania społeczne.
Coraz więcej osób szuka pomocy psychiatry. Ze statystyk myślenickiej poradni CZPMP wynika, że liczba pacjentów objętych opieką ze względu na zaburzenia depresyjne w 2025 roku była niemal czterokrotnie wyższa niż rok wcześniej…
Tak, to jest przyrastając trend, ale niestety ciągle jeszcze są osoby, które wstydzą się pójść do psychiatry.
Według Światowej Organizacji Zdrowia za kilka lat depresja będzie najczęściej występującą chorobą na świecie…
Tak, według WHO ma się tak stać już do 2030 roku. Wynika to z wielu czynników. Po pierwsze żyjemy w bardzo niespokojnym czasie, jesteśmy atakowani negatywnymi informacjami o tym co się dzieje na świecie. Po drugie, tempo życia jest duże przez co oddalamy się od rodziny, od przyjaciół. Kolejna przyczyna to siedzący tryb życia i to, że uprawiamy mniej sportu. To wszystko wpływa na pogorszenie naszej kondycji, nie tylko fizycznej, ale i psychicznej.
Depresja bywa nazywana „rakiem duszy”. Czy według Pani to trafne porównanie?
Samo słowo „depresja” pochodzi o łacińskiego słowa oznaczającego „wgniatanie”, „przygniatanie”, „głębokość”. I tak właśnie, przygnieciony ogromem smutku, czuje się człowiek będący w depresji. To niszczy duszę, dlatego myślę, że porównanie do raka jest trafne. Depresja zabija motywację i witalność, która powodują, że chce nam się żyć: coś robić, tworzyć, nawiązywać relacje społeczne. Niestety też depresja, tak jak rak, może być chorobą śmiertelną, bo bardzo często występują w niej myśli, czy nawet tendencje samobójcze. Dlatego tak bardzo ważne jest, aby jej nie bagatelizować.
Czy to prawda, że depresja może dotknąć każdego, dziecko, dorosłego, seniora?
Tak, depresja nieprzypadkowo jest nazywana chorobą demokratyczną. Statystki mówią o tym, że co piąta osoba na świecie doświadczyła w swoim życiu epizodu depresyjnego. Zawsze, ale zwłaszcza kiedy dotyka dzieci lub seniorów rolą otoczenia jest zareagować w porę.
Jak zatem rozpoznać depresję? Na co zwrócić uwagę?
Pierwszym sygnałem alarmowym może być zmiana zachowania, wycofanie się z życia, wypalenie, obniżenie nastroju, rezygnacja z tego co wcześniej sprawiało radość, a więc np. kina, spacerów, uprawiania sportu, czy zabawy z wnukami. Mogą też, szczególnie u mężczyzn, pojawić się złość i drażliwość.
Depresja może się też objawiać spadkiem energii życiowej, pogorszeniem koncentracji i zmęczeniem, niechęcią do wychodzenia z domu, a nawet z łóżka. Pojawić się może poczucie winy, niska samoocena.
Mogą pojawiać się również myśli rezygnacyjne. Pacjenci mówią często, że dobrze by było, żeby życie się skończyło, albo że gdyby się nie obudzili następnego dnia to byłoby łatwiej. To pierwszy sygnał alarmowy.
Zaniepokoić powinno też to, kiedy osoba wcześniej uskarżająca się na smutek, niepokój, nagle twierdzi, że już jest spokojna. Tak dzieje się nieraz przy głębszej depresji. Rodzina, bliscy mogą wtedy pomyśleć „super, to znaczy, że jest lepiej, bo on/ona zdrowieje”. Owszem, może się tak zdarzyć, ale może to też być oznaką, tego, że ten ktoś już podjął decyzję - decyzję o tym, że coś sobie zrobi.
Zwrócić naszą uwagę powinno również „zapijanie” smutków bowiem alkohol jest czynnikiem podnoszącym ryzyko samobójstwa jest, zwłaszcza mężczyźni podejmują próby samobójcze pod jego wpływem.
Jeśli dostrzeżemy takie objawy u siebie lub kogoś z naszego otoczenia dobrym wyjściem będzie szczera rozmowa z kimś bliskim oraz poszukanie pomocy specjalisty.
A czy jest coś czego na pewno nie powinniśmy robić?
Nie stygmatyzujmy. Mimo że liczba pacjentów systematycznie wzrasta to, tak jak mówiłam już wcześniej, nadal mamy osoby, które wstydzą się skorzystać z pomocy psychiatry. Wciąż obserwujemy pacjentów, którzy nie chcą skorzystać z oferty np. oddziału dziennego, bo a nuż spotkają kogoś znajomego, albo nie zgadzają się na przyjazd personelu do domu, bo zobaczy ich sąsiad. Wspierajmy, a nie wyśmiewajmy, nie dokuczajmy i nie plotkujmy. A jeśli nie potrafimy wesprzeć, to chociaż przemilczmy lub zachowajmy obojętność.
Co może wywołać depresję?
Tych czynników jest wiele. Przewlekły stres, traumatyczne wydarzenia m.in. śmierć bliskiej osoby, rozwód, utrata pracy, problemy z zajściem w ciążę… Wśród rodzajów depresji jest również depresja poporodowa. Są też predyspozycje biologiczne, które powodują, że jedna osoba poradzi sobie w sytuacji traumą dobrze, a inną ta trauma przygniecie.
Jedna z koncepcji przyczyny depresji mówi o tym, że to choroba, która związana jest ze stanem zapalnym, więc różne choroby, a tych jak wiadomo z wiekiem nam przybywa, mogą podnosić ryzyko zachorowania na depresję lub nasilać jej objawy.
Jak nie pomylić depresji z przejściowym smutkiem, który przecież każdy przeżywa?
W depresji nie ma już sinusoidy emocji, smutek nie przeplata się z radością, bo nic już nie cieszy, jest tylko smutek. Zwykle czujemy, że coś jest nie tak jak powinno i to przeczucie rzadko bywa mylne.
W kryteriach rozpoznania depresji mówimy o czasie trwania tych objawów i jest to czas dwóch tygodni. Jeżeli więc smutek utrzymuje się od dwóch tygodni i spełnione są inne kryteria diagnostyczne możemy rozpoznać depresję. Nawet jeśli coś nas niepokoi już po kilku dniach, to moim zdaniem lepiej nie czekać i udać się do psychologa, psychiatry lub nawet lekarza rodzinnego.
Jeśli podejrzewamy depresję pierwszym krokiem może być wykonanie dostępnego chociażby w sieci kwestionariusza Becka, pomocnego narzędzia do samooceny. To oczywiście narzędzie pomocnicze, nie zastępujące diagnozy.
Czy depresja to wyłącznie smutek, czy też towarzyszą jej objawy somatyczne?
Mogą się pojawić objawy somatyczne, na przykład zaburzenia snu, bóle lub zawroty głowy, kołatania serca, bóle mięśni.
Jak wygląda pierwsza wizyta u psychiatry?
Jako, że wiele osób, które po raz pierwszy korzystają z pomocy psychiatry, bardzo to przeżywa i denerwuje się, zacznę może od tego, że nie warto się stresować. Warto za to szczerze i otwarcie opowiedzieć o tym co się dzieje. Jesteśmy lekarzami i na tym polega nasza praca, że ludzie mówią nam o swoich problemach, również tych z perspektywy pacjenta, wstydliwych.
Ważne jest, aby przygotować listę swoich chorób przewlekłych, jeśli ma się takie, i zażywanych leków.
W naszej jednostce, czyli Centrum Zdrowia Psychicznego Małopolska Południe pacjent zgłasza się najpierw do punktu zgłoszeniowo-koordynacyjnego. Może to zrobić sam albo może to za niego zrobić rodzina. W punkcie psycholog przeprowadza z nim wywiad i na tej podstawie, w zależności od stanu psychicznego pacjenta, ustala termin spotkania z lekarzem psychiatrą. Ta pierwsza wizyta u psychiatry wygląda podobnie jak ta w punkcie, bo najpierw zbieramy wywiad. Najpierw pytamy co się dzieje, od jak dawna, jak wyglądała przeszłość leczenia, a później także o kwestie społeczne, a więc o to gdzie pacjent pracuje, z kim mieszka, czy ma sieć wsparcia a jeśli tak to jaką itd. oraz współchorobowość, przyjmowane leki.
Później rozmawiamy o diagnozie, ewentualnych dodatkowych badaniach, decydujemy o tym co dalej, czyli o włączeniu leków, jeśli takie są potrzebne albo oddziaływaniach terapeutycznych lub psychoterapeutycznych.
Depresja w zależności od jej głębokości i przebiegu oraz charakteru wykonywanej pracy, wymaga nieraz zwolnienia chorobowego, bo trudno pracować jeśli nie śpi się w nocy, a najmniejsze czynności, jak chociażby przygotowanie posiłku, zwyczajnie chorego przerastają.
Na jakie ewentualne badania trzeba być przygotowanym?
Na pewno na podstawową diagnostykę, czyli pomiar ciśnienia, tętna, badania laboratoryjne, EKG. Czasem, ale nie zawsze, konieczne jest badanie psychologiczne.
Jak długo trwa proces leczenia?
Badania mówią o tym, po włączeniu leków i ustabilizowaniu stanu psychicznego przynajmniej przez pół roku, rok trzeba brać leki. Jeśli ktoś zdecyduje się na proces psychoterapeutyczny leczenie może trwać dłużej. Należy jednak pamiętać o tym, że wszystko to kwestia indywidulana, z całą pewnością jednak depresja jest chorobą uleczalną, choć bywa, że nawracającą.
Czy można się uchronić przed zachorowaniem na depresję? Czy inaczej mówiąc, istnieje profilaktyka depresji?
Uchronić nie, bo znaczna część przyczyn depresji to przyczyny biologiczne, a więc jest ona po części uwarunkowana naszymi genami i biochemią mózgu.
Tym co w jakimś stopniu chroni, a w przypadku zachorowania, wzmacnia proces zdrowienia jest sieć wsparcia. Osoby z naszego otoczenia mogą wyłapać pierwsze objawy depresji, zachęcić do wizyty u psychiatry, a nawet do niego przyprowadzić. To jest kluczowe, bo jak wspomniałam, bez leczenia choroba może się pogłębiać i doprowadzić nawet do śmierci samobójczej.
Sieć wsparcia może też pomóc w tym, że będzie mniejsze ryzyko nawrotu choroby.
Na pewno ważne jest dbanie o dobrostan psychiczny, czyli o to, żeby znaleźć czas na odpoczynek, na wysypianie się i na drobne przyjemności. Ważna jest również zdrowa zbilansowana dieta, zapobieganie niedoborom witamin, szczególnie witamy D.
No i wreszcie bardzo ważny jest wysiłek fizyczny, przynajmniej 2-3 razy w tygodniu. To nie musi być sport wyczynowy, ja swoim pacjentom zalecam chociażby spacery i kontakt z naturą. Tereny w Myślenicach i okolicy są piękne, bo są i lasy i góry, więc warto z tego korzystać.
Centrum Zdrowia Psychicznego Małopolska Południe działa w Myślenicach od 2017 roku, a od września 2020 roku realizuje pilotaż Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego, którego istotą jest wprowadzenie środowiskowego modelu psychiatrycznej opieki zdrowotnej i dostępność do świadczeń. Dlatego do Centrum nie potrzeba skierowania, nie wymaga się wcześniejszej rejestracji, wystarczy przyjść Punktu Zgłoszeniowo – Koordynacyjnego, w którym dyżurują specjaliści. Pacjent (pełnoletni) może tam przyjść sam lub w towarzystwie bliskiej osoby. Można też zadzwonić. W punkcie przeprowadzany jest wywiad na podstawie którego proponowany jest wstępny plan leczenia. Pomoc udzielana jest bezpłatnie.
W roku 2021, czyli pierwszym pełnym roku pilotażu przyjęto tam na leczenie nieco ponad pół tysiąca nowych pacjentów. Rok 2022 był rekordowy bo ich liczba przekroczyła 1300. Od 2023 jest to średnio tysiąc tzw. pierwszorazowych pacjentów rocznie.
Samych tylko pacjentów z zaburzeniami depresyjnymi w roku 2025 było tam objętych blisko 4000. Dla porównania w 2024 roku było ich nieco ponad tysiąc, w 2023 niespełna tysiąc, w 2022 – ponad sześćset, w 2021 – niespełna 200, a w 2020 – niespełna sto.
W Centrum pomoc świadczona jest osobom nie tylko z depresją, ale także m.in. schizofrenią, zaburzeniami afektywnymi, zaburzeniami lękowymi, adaptacyjnymi.
CZPMP tworzą: Punkt Zgłoszeniowo-Koordynacyjny, Poradnia Zdrowia Psychicznego, Zespół Leczenia Środowiskowego oraz Dzienny Oddział Psychiatryczny.
Centrum jest jednostką podległą Szpitalowi Klinicznemu im. dr. Józefa Babińskiego w Krakowie.
Telefon do Punktu Zgłoszeniowo-Koordynacyjnego: 505-417-584, lub 12 312-71-47 (punkt działa w dni robocze w godz. 8-18), a e-mail: pzk2-myslenice@babinski.pl
Rozmawiała Katarzyna Hołuj
