Dlaczego warto odwiedzić Beskid Niski?

Dlaczego warto odwiedzić Beskid Niski?

Kiedy otrzymałem propozycję napisania krótkiego tekstu, zachęcającego do przyjazdu w Beskid Niski zrozumiałem, że podjąłem się trudnego zadania. Bo czym może zaimponować turyście, który widział już wszystko, Beskid nazywany Niskim, kiedy po sąsiedzku są chociażby Tatry czy Gorce? Już sama nazwa nie zachęca do odwiedzin – Niski, czyli mało ciekawy, niewart uwagi. Po co tam jechać?

Prawda jest zupełnie inna. Fakt, że szczyty w tym paśmie górskim nie powalają wysokością, sięgają ledwie 1000 m n.p.m. Busov w Nízkych

Beskýdach po słowackiej stronie ma 1002 m, a Lackowa (najwyższy szczyt po stronie polskiej) 997 m. Jednak podejście pod Lackową, Kolanin czy chociażby Cergową będzie wyzwaniem nawet dla wprawionego w górskich wyprawach piechura. Beskid Niski oferuje przede wszystkim ciszę, spokój i możliwość wędrowania po ciekawych szlakach bez obawy, że będzie nam towarzyszył tłum innych turystów. To pasmo górskie jest najrozleglejszym pasmem wśród polskich gór. Rozciąga się od Przełęczy Tylickiej na zachodzie, po Przełęcz Łupkowską na wschodzie. Gdy popatrzymy na mapę zobaczymy, jak wielki obszar zajmuje Beskid Niski.

Chociaż góry te człowiek zamieszkuje od stuleci, nie udało mu się przez ten czas zbyt mocno zmienić charakterystycznego krajobrazu. Toteż Beskid Niski zachował sporo ze swej naturalności. Krajobraz górski wsparty krajobrazem kulturowym jest tutaj jedyny w swoim rodzaju. To na tych obszarach wiele lat temu osiedli Wołosi, którzy wraz z Rusinami przybyłymi ze wschodu dali początek grupie etnicznej Łemków.

W Beskidzie Niskim swoje miejsce na ziemi znaleźli również Niemcy (osadnicy ze Śląska i Saksonii – już od dawna spolonizowani), którzy przybyli na te tereny jeszcze za czasów króla Kazimierza Wielkiego. Oczywiście mieszkali i mieszkają tu wciąż Polacy i w niewielkiej mierze Romowie. Współcześnie nie spotkamy natomiast Żydów. Tej nacji zabrakło po II wojnie światowej. Tak więc Beskid Niski stanowił i stanowi wciąż prawdziwą wielokulturową mozaikę, której piękny wzór zobaczycie, gdy odwiedzicie tę krainę.

Chociaż Łemków na historycznej Łemkowszczyźnie mieszka już niewielu (prawie wszyscy zostali z tych terenów wysiedleni w latach 40. XX wieku), to jednak właśnie oni wnoszą najwięcej kolorytu w beskidzki krajobraz. Odwiedzając Łemkowszczyznę (Bartne, Bodaki, Gładyszów, Krempną, Polany, Zyndranową, Olchowiec, Komańczę i inne wioski) przyda się znajomość alfabetu wschodniego (grażdanki), gdyż będziemy mogli wtedy odczytać inskrypcje na przydrożnych krzyżach czy kapliczkach. Przy odrobinie szczęścia, usłyszymy też inny język. Podobny do polskiego, ale jednak odmienny.

Beskid Niski oferuje zróżnicowane atrakcje. Nie brakuje tu kurortów i uzdrowisk. Swoim splendorem kusi Krynica, Iwonicz Zdrój, Rymanów Zdrój. Są też Wysowa i Wapienne (mało znane beskidzkie uzdrowisko, w którym podobno leczyli się kiedyś powracający spod Moskwy żołnierze Napoleona).

Tereny Beskidu Niskiego są doskonałe do uprawiania turystyki rowerowej. Dostępna jest dobrze oznakowana, transgraniczna sieć szlaków rowerowych. Dzięki tym szlakom można zwiedzić szereg miejscowości, układając trasę wycieczki w ciekawą pętlę. Na rowerze warto odwiedzić chociażby Czarne (tu w bacówce możemy kupić pyszne oscypki) lub Radocynę, Długie, Wołowiec, Banicę, Świątkową Małą, Świątkową Wielką, Świerzową Ruską, Nieznajową.

Beskid Niski to teren bogaty w zabytki. Nie zobaczymy tutaj co prawda średniowiecznych, potężnych zamków, ale zachwycimy się pięknymi, drewnianymi cerkwiami, kościołami, szlacheckimi dworami. Niektóre spośród zabytkowych obiektów zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO (np. kościół w Sękowej, cerkiew w Kwiatoniu). W Beskidzie Niskim chronimy również przyrodę m. in. poprzez powołaną do życia sieć parków krajobrazowych, rezerwatów przyrody i utworzony w 1995 roku Magurski Park Narodowy.

Mamy w Beskidzie dwa sporej wielkości zbiorniki wodne: Jezioro Klimkowskie i Jezioro Sieniawskie. Oba te zbiorniki wybudowano w latach 70. XX wieku. Pełnią one funkcję retencyjną, przeciwpowodziową i turystyczno-rekreacyjną. Poza tym są również zbiornikami wody pitnej dla całej okolicy. Ciekawostką jest fakt, że Jezioro Klimkowskie „zagrało” Dniepr w filmie Jerzego Hoffmana „Ogniem i mieczem”. Jednakże najbardziej „filmowym” miejscem w Beskidzie Niskim z pewnością są Jaśliska. To tutaj nakręcono wiele scen filmu „Wino truskawkowe”, zrealizowanego na podstawie „Opowieści galicyjskich” Andrzeja Stasiuka. Tu również Małgorzata Szumowska znalazła plenery dla swojego filmu „Twarz”. Wojciech Smarzowski nakręcił sceny, które znalazły się w filmie „Wołyń”. Francuzi nakręcili w Jaśliskach kilka scen filmu „Wielkie zimno” z gwiazdą francuskiego kina Jean – Pierre’em Bacrim. Największy rozgłos przyniósł jednak Jaśliskom nominowany do Oscara film Jana Komasy „Boże Ciało”. Przyznam się, że przypadkiem podczas realizacji tego filmu wjechałem swoim autem na plan. Miałem szczęście, ponieważ była akurat przerwa w zdjęciach i nikt nie miał do mnie pretensji. Mówi się, że w Jaśliskach „co trzeci to aktor” i jest w tym część prawdy, bowiem wielu mieszkańców zagrało w różnych produkcjach jako statyści.

Będąc w Beskidzie Niskim koniecznie trzeba zajrzeć do Dukli. To małe miasteczko jest kwintesencją galicyjskich klimatów. Tutaj, odwiedzając Muzeum Historyczne sporo dowiemy się o historii wojen światowych, o Bitwie Gorlickiej i cmentarzach z Wielkiej Wojny. Jedna z ekspozycji opowiada o walkach o Przełęcz Dukielską w 1944 roku. Niedaleko Dukli, w Zyndranowej, znajdziemy Muzeum Kultury Łemkowskiej, założone przez Fedora Gocza. Przez wiele lat pan Fedor wspólnie z żoną oprowadzali turystów po muzeum. Teraz opiekuje się tą placówką syn Roman. Z Zyndranowej blisko do Krempnej, gdzie jest Ośrodek Edukacyjny i Muzeum Magurskiego Parku Narodowego. W Komańczy natomiast powinniśmy odwiedzić klasztor sióstr Nazaretanek, w którym przez rok był internowany prymas Polski, ksiądz kardynał Stefan Wyszyński.

Podsumowując - w Beskidzie Niskim jest wiele miejsc godnych uwagi, wiele atrakcji i ciekawostek. Nie sposób je wszystkie wymienić, ale zaopatrując się przed podróżą w dobrą mapę i przewodnik z pewnością wszędzie Państwo traficie.

Beskid Niski nie jest krainą oczywistą, nie dostaniemy tutaj wszystkiego „na tacy”. Wiem, że w dzisiejszych czasach każdy chce mieć atrakcje tu i teraz, szybko i bez wysiłku, ale ta kraina jest krainą dla wymagających – lecz wymagających przede wszystkim od siebie. Przyjazd w Beskid Niski daje gwarancję spotkania niezwykłych ludzi, daje czyste górskie powietrze, kontakt z przyrodą, naturalnym krajobrazem i niezwykłą kulturą. Można tu przyjechać na jednodniową wycieczkę lub pozostać dłużej. Wielu już odkryło magiczny Beskid Niski. Odkryjcie Państwo ten region również dla siebie. Serdecznie zapraszam!

Zbigniew Rajs