Dlaczego warto spoglądać w niebo?

Dlaczego warto spoglądać w niebo?

Radosław Ambroży zakochał się w astronomii już w pierwszej połowie lat 80. Oficjalnie natomiast jego międzygwiezdna pasja liczy dokładnie 40 lat, bo w lutym 1986 roku otrzymał legitymację członkowską Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii. Swoją pasją zaraża kolejne pokolenia, swoją miłość do astronomii przekazuje słuchaczom na oraz widzom prowadzonego przez siebie kanału Moja Astronomia i strony pod tym samym tytułem. Od ubiegłego tygodnia do uczniów i widzów dołączyli również czytelnicy, bo Radosław, za namową followersów Mojej Astronomii postanowił swoje doświadczenia w obserwowaniu nieba przelać na papier w formie książki „Na progu wszechświata”.

Książki, o której sam autor powiedział, że jest rodzajem wprowadzenia do astronomii dla wszystkich początkujących adeptów tej gałęzi nauki.

Znajdziemy w niej zatem informacje dotyczące tego jak zacząć swoją przygodę, gdzie i kiedy obserwować niebo i przy pomocy jakiego sprzętu. Tak, żeby się nie zniechęcić przy pierwszych niepowodzeniach i nie przepłacić przy kupnie pierwszych instrumentów obserwacyjnych. Wszystko to w oparciu o ponad czterdziestoletnią praktykę samego autora.

Spotkanie autorskie w Bibliotece Pedagogicznej w Myślenicach (filia Wojewódzkiej Biblioteki Pedagogicznej) było z kolei okazją do odpowiedzi na pytania dlaczego w ogóle warto się zajmować obserwacją nieba. Korzyści z tego hobby są bezsprzeczne. Astronomia pozwala chociażby uzmysłowić sobie jakie jest nasze miejsce we wszechświecie, jaka jest rzeczywista skala naszych dążeń, marzeń czy też możliwości i jak małe już z perspektywy Saturna jest to, co wydaje się nam takie wielkie (o czym przekonuje słynna fotografia wykonana przez Voyagera). I dlaczego ten „mały niebieski punkcik” warto tak szanować.

Astronomia bywa również „niebezpieczna”, bo można zapomnieć o całym świecie i stracić rachubę czasu uprawiając tę pasję, a kto już raz w nią wpadł ten wie, że to droga bez odwrotu. Ale życzmy sobie tylko takich „nałogów” wśród młodszych i starszych. No i wbrew pozorom nie trzeba od razu kupować drogiej lunety, teleskopu czy budować obserwatorium. Najlepiej zacząć od zwykłej lornetki, a ta nie jest już dzisiaj jakimś finansowym wyzwaniem. Radosław Ambroży natomiast wkrótce zostanie zapewne zasypany prośbami o kolejny tom „Na progu wszechświata”, bo ten pierwszy czyta się jednym tchem.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).