Donald, pomocnik świętego Mikołaja

Donald, pomocnik świętego Mikołaja
Ewa Jarząbek właścicielka sklepu Donald i Ewa Turcza kierownik sklepu

Dzieci są najbardziej wymagającymi klientami, dlatego aby sprostać wymaganiom i zaspokoić ich oczekiwania potrzeba nie lada kwalifikacji. Właścicielom sklepu zabawkowego Donald udaje się to od ponad 30 lat.

Śmiało można powiedzieć, że sklep wielobranżowy Donald Ewa Jarząbek, to prawdziwy weteran jeśli chodzi o myślenicki handel. Powstał on w roku 1990, kiedy w czasie transformacji praktycznie na nowo powstawały prywatne sklepy. Dodatkowo sklep zabawkowy z prawdziwego zdarzenia był w tym czasie czymś absolutnie nowym, a z biegiem czasu można powiedzieć, był to strzał w przysłowiową 10.

Tak początki wspomina Ewa Jarząbek właścicielka sklepu Donald:

- Sklep otworzyliśmy 1 sierpnia 1990 roku. Nie było wówczas w Myślenicach zabawkowego sklepu, poprzedni, który znajdował się na ulicy T. Kościuszki, został zamknięty - był brak w tej branży, pomyśleliśmy więc, żeby postawić na sklep zabawkowy i stąd się to wzięło.

Pamiętam pierwszy dzień – sklep miał być otwarty od godziny 10, oczywiście ja nie mogłam wytrzymać i zeszłam o 9, a tutaj ogromna kolejka, aż do apteki. Pierwszego dnia praktycznie cały asortyment został wykupiony. Musieliśmy jechać do Katowic po towar, ponieważ tam były najbliższe hurtownie. O takim otwarciu można jedynie marzyć. Pierwszy dzień okazał się być szczęśliwym prognostykiem na przyszłe lata. Handel w latach 90. ubiegłego wieku napotykał jeszcze na jeden problem, polegał on na pozyskiwaniu odpowiedniego towaru. Podobnie jak sklepy, również i hurtownie dopiero rozpoczynały swoją działalność i niejednokrotnie przywiezienie towaru, tak jak w przypadku właścicieli Donalda, wiązało się z dalekimi wyjazdami. Jak podkreśla pani Ewa Jarząbek: - Z wieloma, obecnie dużymi hurtowniami zabawkarskimi, ponad trzydzieści lat temu, zaczynaliśmy zabawkarską przygodę.

Ale pionierska działalność Donalda to nie tylko asortyment, jak wspomina pani Ewa -Od początku naszej działalności korzystaliśmy z komputerów i programu do obsługi sklepu. Wtedy to było dla nas duże wyzwanie, ale i ogromne ułatwienie, szczególnie przy prowadzeniu ewidencji towarów. Dziś nikt nie wyobraża sobie sklepu bez komputera, elektronicznych kas, czytników itp., ale w latach 90. XX w., to była prawdziwa rewolucja.

Dewizą właścicielki Donalda jest to, aby wywołać uśmiech na twarzach dzieci poprzez umożliwienie zakupu zabawek z całego świata. Dlatego w ofercie Donalda znajdziemy między innymi pluszaki i maskotki interaktywne, książeczki, lalki, zabawki z bajek, gry i zabawki edukacyjne. Długo można jeszcze by wymieniać, ale sukces sklepu to obok asortymentu, oczywiście zgrana i wypróbowana załoga. - Od wielu lat u nas jest tak, że uczniowie, których wychowaliśmy ponad 100 i to taką pedagogiczną ręką, z pomocą mojej mamy i mojego męża, którzy są pedagogami, generalnie pozostawali w pracy. Po zasadniczej szkole, zazwyczaj dziewczyny, kończyły szkołę średnią, a nawet studia i pozostawały w pracy. Nasza załoga jest bardzo dobrze przygotowana, bo podejmując pracę zna już towar. Opieramy się na naszych uczniach, dziś moją prawa ręką jest również nasza absolwentka Elżbieta Turcza - opowiada pani Ewa Jarząbek.

Niestety jak większość lokalnych przedsiębiorców, również i sklep Donald boleśnie odczuł skutki pandemii. Jak mówi właścicielka

- Ostatnie dwa lata są dla nas bardzo trudne, podobnie jak dla większości sklepów w Polsce. Głównym powodem oczywiście była i jest pandemia, a dodatkowo u nas remont płyty Rynku. Tak naprawdę przez wiele miesięcy byliśmy odcięci od klientów. Wykorzystywaliśmy ten cza na wprowadzanie sprzedaży przez internet, ale na razie w ograniczonej ilości, ponieważ dopiero się uczyliśmy. Pani Ewa Jarząbek jako przedsiębiorca skorzystała z rządowej tarczy, przygotowanej celem złagodzenia skutków pandemii, co pozwoliło na przetrwanie najtrudniejszego okresu i utrzymanie wszystkich miejsc pracy.

Mimo trudnej sytuacji, pani Ewa nie traci optymizmu i dodaje: - Musimy sobie radzić, nie możemy narzekać, bo zawsze powtarzam, że może być jeszcze gorzej.

Poważnym kapitałem każdego sklepu są stali klienci, nie inaczej jest również w przypadku Donalda, dawne dzieciaki dziś same dla swoich pociech kupują zabawki w swoim ulubionym sklepie, do którego kiedyś wraz z rodzicami wchodzili z wypiekami na twarzy, często przyjeżdżają nawet z daleka. Pani Ewa przez cały czas dba o swoich klientów i stara się uatrakcyjnić swoją ofertę. - Wprowadziliśmy między innymi bony upominkowe o wartości 50 i 100 zł , karty rabatowe 5, 7, 10%. Pojawiają się okolicznościowe promocje, konkursy i inne działania. Bardzo lubimy pracować z ludźmi, lubimy im służyć, bo sklep to swojego rodzaju służba - mówi właścicielka.

Często sprzedawcy w Donaldzie spotykają się z pytaniem, chciałbym coś na prezent dla dziecka, ale on ma już wszystko - i tu zaczyna się niezwykła rola sprzedawcy, bo dziś zabawka to towar specjalistyczny. Dlatego też jak relacjonuje pani Ewa: - Naszym zadaniem jest ciągłe śledzenie reklam, nowości, często oglądamy filmy, bajki dla dzieci, aby być na bieżąco. Bez tego sklep zabawkowy dzisiaj nie mógłby istnieć. Rynek zabawkarski jest rynkiem bardzo dynamicznym i orientacja w nim wymaga naprawdę niezwykłej wiedzy i intuicji handlowej, aby sprostać wymaganiom klientów. W Donaldzie to się udaje. - Dzieci szybciej teraz dorastają i przechodzą na smartfony, laptopy, skraca się okres klasycznego dzieciństwa. Dawniej na przykład wspaniale sprzedawały się wszelkie modele do sklejania, które uczyły cierpliwości, precyzji, w tej chwili nie, ponieważ dzieci nie mają czasu - podsumowuje pani Ewa.

Ewa Jarząbek ze smutkiem zauważa, że coraz trudniej również o zabawkę made in poland , którą chętnie kupiliby klienci zwłaszcza z zagranicy.

Przed nami gorący okres dla sklepów z zabawkami, okres prezentów Bożonarodzeniowych. W tym czasie sprzedawcy i rodzice staną ramię w ramię ze świętym Mikołajem, aby wspólnie spełnić marzenia zawarte w listach dzieci. W tym trudnym zadaniu na pewno pomoże im sklep Donald, który od ponad 30 lat na Rynku w Myślenicach oferuje zabawki z całego niemal świata.

Marek Stoszek

 

Marek Stoszek Marek Stoszek Autor artykułu

Socjolog i kulturoznawca. Badacz i propagator historii, kultury i tradycji naszego regionu. Dziennikarz, w latach 2019 i 2020 redaktor naczelny Gazety Myślenickiej.