Dulska wiecznie żywa

Dulska wiecznie żywa

To była już 10. edycja „Narodowego czytania”, czyli akcji społecznej mającej propagować znajomość literatury naszego kraju. Od początku patronowała tej akcji para prezydencka, a w poprzednich latach czytano m.in. „Wesele” , „Przedwiośnie”, „Pana Tadeusza” czy „Quo vadis”. W tym roku cała Polska czytała „Moralność Pani Dulskiej”, czyli opus magnum Gabrieli Zapolskiej.

Cała Polska, a zatem również Myślenice. Wyjątkowy był jednak rozmach tegorocznej edycji w naszym mieście i regionie, bo mieliśmy do czynienia praktycznie z widowiskiem teatralnym czy też parateatralnym, w który zaangażowanych było kilkadziesiąt osób i jeszcze więcej widzów, którzy południową porą w sobotę 4 września zjawili się na myślenickim Rynku.

Widowisko rozpoczęła pełniąca honory gospodarza, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Myślenicach Agnieszka Kazanecka – Bylica, która przywitała gości – posła Władysława Kurowskiego, burmistrza Jarosława Szlachetkę, reprezentującego samorząd powiatowy sekretarza powiatu Mieczysława Kęska oraz dyrektor Biblioteki Pedagogicznej Krystynę Łetochę. Jarosław Szlachetka odczytał list od Prezydenta RP Andrzeja Dudy, który wraz z Pierwsza Damą patronuje „Narodowemu czytaniu”. Poznaliśmy również laureatów organizowanego przez MBP konkursu na plakat reklamujący „Moralność Pani Dulskiej”. Laureatką pierwszej nagrody została Agnieszka Bergel, drugie miejsce przypadło Annie Bidzińskiej, a trzecie Elizie Salawie. Wyróżnione zostały także Laura Szarzyńska, Magdalena Bylica i Natalia Światłoń.

A potem weszliśmy już w świat dramatu Gabrieli Zapolskiej, w który wprowadzili nas aktorzy z dwóch teatrów prowadzonych przez Agnieszkę Tolę Słomkę – Teatru nad Rabą i Teatru TeReN. Ten pierwszy jest teatrem seniorów z Pcimia, ten drugi tworzą osoby z niepełnosprawnością intelektualną. Pasaż w kamienicy Obońskich (Rynek 27) był areną pierwszej części „Narodowego czytania” i sprawdził się wyśmienicie tak, jak i obie grupy aktorskie. Zaadaptowany na potrzeby sztuki zaułek naszego miasta okazał się wyjątkowo dobrym miejscem do zaprezentowania „dulszczyzny” i „kołtuństwa” w jak najszerszym tego słowa znaczeniu, a ciasne wnętrze i słabe oświetlenie świetnie wpisały się w ogólne przesłanie samego dramatu. Po części klaustrofobicznej mieliśmy „Moralność Pani Dulskiej” w wersji open, gdy swoją interpretację dzieła zaprezentowali aktorzy Teatru w Stodole Doroty Ruśkowskiej. Tym razem scenerię stanowiły schody Szkoły Podstawowej nr 1 pełniące rolę teatralnego balkonu. Zagrana z werwą i ekspresją odsłona „Moralności…” podobnie jak ta w kamienicy Obońskich przyciągnęła spore grono widzów, którym nie przeszkadzała nawet bliskość przejeżdżających samochodów. Ci, którzy przeszli przez cały proces edukacyjny i jakimś cudem książki nie przeczytali, chociaż jest lekturą obowiązkową, mieli szansę zobaczyć co stracili. Ci zaś, którzy Zapolską sobie odświeżyli, jeszcze raz przekonali się jak ponadczasowe to dzieło. Nijak nie chce się zestarzeć, pokryć patyną czy odejść do lamusa. Napisaną ją ponad 100 lat temu, wystawiono w 1906 roku, miała wyśmiewać przywary mieszczuchów Krakowa, Lwowa czy Warszawy, a przecież akcję tej sztuki można by przenieść do miasta dowolnej wielkości, a takich Dulskich to zna chyba każdy. I jeśli zna, to jeszcze pół biedy, gorzej jak sam do nich należy.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).