Dwie wystawy, taka sama klasa
Artur Brocki i Agnieszka Moryc. O obojgu artystów pisaliśmy na naszych łamach kilkukrotnie. Okres Wielkiego Postu skłania do przemyśleń duchowych i metafizycznych, a twórczość Artura i Agnieszki dostarcza takich refleksji nawet bez tego kontekstu.
W Galerii Okrągłej Miejskiej Biblioteki Publicznej w Dobczycach można oglądać „Calvarię” Artura Brockiego, poświęconą kaplicom na dróżkach kalwaryjskich na górze Żar. To fotografia w najczystszej postaci czyli malowanie światłem (w przypadku fotografii Artura, światłem świec) i jedna z najciekawszych ekspozycji w naszym regionie.
Natomiast 31 anielskich postaci, jakie zagościły w Wiejskim Domu Kultury w ramach wystawy zatytułowanej „Przybyły Anioły” to tekstylne cudeńka stworzone z koronki, jedwabiu i bawełny. Elementem łączącym obie wystawy jest jakaś zawarta w nich tajemnica, jakieś ważne pytania, które stawiają ich twórcy oraz to, że obie są (nawiązując do słów, które w starym dowcipie Bóg wypowiedział do Jana Styki) „malowane” dobrze, a nie na kolanach. Nie jest to zresztą ostatni wspólny mianownik dla wystawy „Calvaria” oraz „Przybyły Anioły”, bo jednej i drugiej kuratorem jest Jerzy Fedirko, obie odbywały się pod patronatem Myślenickiego Stowarzyszenia COOLTURA i tak w Dobczycach jak i w Głogoczowie towarzyszyła im muzyka. W Dobczycach śpiewem zaczarowała słuchaczy Ela Bogacz, w Głogoczowie podobny efekt uzyskał Mikołaj Wątor przy pomocy akordeonu.
